i jeszcze w życiu nie spotkałam nauczycielki baletu, która by nie potrafiła utrzymać minimum porządku na lekcji - swoją drogą to jest zastanawiające, jak w przypadku lekcji baletu 'luźne' na co dzień osoby stają się nagle trochę bardziej, hmmm wymagające
w ogóle śmieszy mnie jak ten ten taniec jest pokazany - to znaczy nie zamierzam się na to burzyć czy coś, bo po prostu fikcja jest widać ciekawsza niż rzeczywistość, podobnie jak rozbierane sceny na pierwszych zajęciach - ale zwyczajnie śmiesznie wyglądają te kolorowe ciuszki na sali, zagęszczenie sali (zero przestrzeni, każdy stoi blisko obok siebie). W ogóle totalnie nie łapię idei nauki takich tańców jak towarzyskie, czy hiphop, zwłaszcza w połączeniu ze śmiesznym tworzeniem hermetycznego getta sztuki a'la polskie szkoły teatralne; ale najlepszy był motyw, jak p. Walach była sama na sali baletowej, i mignął obraz takiej 'baletnicy' w śmiesznym wdzianku imitującym paczkę romantyczną - wtedy akurat poważnie, ale niemal leżałam ze śmiechu
Generalnie serial coraz bardziej banalny, naiwny, itp., ale zaczyna mnie bawić wyszukiwanie różnych kuriozów, i karykaturalnych przedstawień nauki w szkole artystycznej, czy nauki tańca, poważnie, to bardziej interesujące niż 'drama'