You Can Dance - poprostu tańcz!

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Princess, Ayaka.
Tak, wyobrażam sobie. Przecież lekcja klasyki może być też bardziej taneczna, stawiająca na płynność ruchów, koordynację, itp., a nie tylko po 'szkolnemu' (i wcale nie musi być nudna!).
I nie chodzi tutaj o to, aby każdy od razu miał super postawę, mega wykręcenie itp., tak samo jak nikt nie opanuje jakości ruchowych z breaka w kilka dni, jeśli wcześniej nie miał z nim do czynienia.

Baletowe pas jest owszem, trudne, ale trudne na zasadzie że ciężko jest je wykonać poprawnie, natomiast nie grozi jakoś specjalnie uszkodzeniem ciała. A jak masz stanąć na głowie, czego nigdy nie robiłaś, a zmęczone ciało odmawia posłuszeństwa - nie wiem, mnie wydaje się to po prostu bardziej kontuzjogenne i niebezpieczne?...

[quote:648cfd4082]zresztą oni tych obrotów na głowie się raczej tylko uczyli, co było widać w skutkach [mało komu to wychodziło] nie mieli tego włączonego do układu... poza tym w układzie to mieli głównie kroki na ziemi i na górze no i różne freezy - czyli najłatwiejsze rzeczy tak naprawdę - akrobacji typu kręcenie się na głowie nie było tam właściwie żadnych [bo takiego czegoś to ludzie się uczą miesiącami!!] [/quote:648cfd4082]
No właśnie o to mi chodziło, że takich rzeczy przecież uczy się miesiącami. Ja nie wiem, czy oni to mieli włączone do układu, czy nie - wypowiadam się tylko na podstawie tego, co jest zamieszczone w internecie.
Może ja nie jestem po prostu przyzwyczajona do tego, że przychodząc na lekcje nie uczysz się przez chwilę czegoś z kilku poziomów wyżej, to tak jakby na pierwszej lekcji baletu dać np. grand allegro (tyle, że to nie grozi np. skręceniem karku :roll: ...). Ale fakt, też nie jest to typowa lekcja ze swoją metodyką, a show, więc mogli pokazać takie ćwiczenie - na zasadzie ach, czego to oni tam nie robią, itp.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

szoł sroł, to proszę Ayako - jedź na warsztaty jako choreograf pedagog t. klasycznego i ucz delikwentów [szczególnie b-boyów, tancerzy i tancerki hh oraz ew. tańca towarzyskiego] jakiegoś pas de deux czy wariacji, gdy ci w ogóle nie mieli z tym doczynienia - ciekawa jestem jak to będzie taki układ wyglądał w ich wykonaniu :roll: jury by się załamało [szczególnie M. Piróg], uczesnicy byliby wprawieni w wielkie zakłopotanie [bo coś im nie wychodzi - źle to wygląda, nie radzą sobie - a to się równa wielki stres] a publika tv miałaby niezły pocisk z uczesników jak pokracznie i głupkowato wykonują poszczególne ruchy w układzie...
dla mnie takie pokazanie klasyki to byłaby zniewaga i splamienie na oczach milionów, bo balet to nie zabawa tak jak hiphop czy break!!
moim zdaniem wystarczy że jest już modern i jazz, chociaż i tak wiele osób sobie nawet z tym nie radzi. po co dawać im coś jeszcze bardziej trudniejszego? żeby jeszcze bardziej byli zestresowani że mają problemy z poprawnym wykonaniem?
nooo to wtedy byście mieli jeszcze większe szoł, bo ludzie by ryczeli że sobie nie radzą i że zaraz odpadną...

oczywiście zrobienie lekcji np. przed zajęciami z jazzu czy modernu nikomu nie zaszkodzi, bo będzie przynajmniej znał podstawy, ale żeby zaraz to miało leżeć w formie jak inne tańce [że uczą się układów] - to jestem na jedno wielkie NIE.

ale jeśli chodzi o ludowy to całkiem fajny pomysł :P

[quote:89d4299f29]nie wiem, mnie wydaje się to po prostu bardziej kontuzjogenne i niebezpieczne?...[/quote:89d4299f29]
właściwie oni się tam uczyli głównie stania na głowie, mało kto w ogóle nawet pół obrotu wykonał...
chodziło w tym ćwiczeniu głównie o to żeby poćwiczyli równowagę i przełamali się do "pracy głową" na podłodze - przy różnych freezach to głową i rękami stoisz/leżysz na ziemi, a całe ciało masz w górze [a freezy to są właśnie podstawy w breaku]
zajęcia te prowadził świetny tancerz i pedagog, więc chyba gościu wie co robi :P

wiesz równie dobrze tak samo modern może się wydawać komuś jakiś kontuzjogenny patrząc na floorwork [zależy też co na jakim poziomie], tobie może się to nie wydawać bo [o ile się nie mylę] to tańczysz tę technikę tańca. tak samo tobie może się wydawać że to jest strasznie kontuzjogenny [oczywiście są siniaki, ale to kwestia przyzwyczajenia i zaprzyjaźnienia się z podłogą] taniec ten breakdance... spróbuj kiedyś :P rzecz jasna tv chce zrobić z tego wielką dramaturgię, ale nie jest tak strasznie - szczególnie jak ktoś umie pracować z podłogą ;)
zresztą myślę że gdyby breakdance groziłby jednak jakąś starszną kontuzją to by się producenci na to niezdecydowali... już mi się nie chce pisać dlaczego, bo czasu nie mam, transmisja z MŚ w łyżwiarstwie figurowym się zaczyna zaraz :wink:
Lottie
Posty: 84
Rejestracja: pn sty 19, 2009 7:37 pm

Post autor: Lottie »

w 100% zgadzam się z Princess Maron! dobrze gada :P

o tak nawiasem mówiąc, to ciekawe ile z was ( krytykujących umieszczenie breaka w ycd i uwazanie tego stylu tańca za bardzo kontuzyjny) było na zajęciach z tej techniki? ja na codzień zajmuję się współczesnym, swego czasu miałam też zajecia z klasyki. nagle, nie wiem skąd, udałam się na warsztaty z breaka, żeby chociaż spobie popatrzeć ; P szybko okazało się, że to co wydawało mi sie niewykonalne i karkołomne było tak naprawdę kwestią dobrego wytłumaczenia i znajomość trików i podstaw tej techniki. oczywiście nie mówię że kręcenie się na głowie jest banalne i proste, bo owszem, wymaga wielu treningó ale to było dodane moim zdanie aby dodać dramaturgii tym warsztatom :) to naprawdę nic strasznego i wystarczy tylko chcieć :)
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

breakdance jest faajny, wygląda to boleśnie i w ogóle przerażająco, ale jaka jest przez to potem dzika satysfakcja :wink: i słyszysz potem takie "woow" gdy ludzie cię oglądają :D
Śnieżka_19
Posty: 36
Rejestracja: pt wrz 26, 2008 12:51 pm

Post autor: Śnieżka_19 »

A ja zamiast tego breakdanca umiescilabym tam zajecia z tanca towarzyskiego. Oni się wcale tego nie uczą, a potem podczas występów na żywo każą im tańczyć jakieś walce itp, dziwne moim zdaniem.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

eee... a czego oni by się nauczyli w ciągu jednego tygodnia na tym towarzyskim? jednego tańca? bezsens, zmarnowanie tylko siły i czasu - lepiej wziąć się za jeden taniec ale porządnie, a nie za wszystkie dziesięć...

ja już mówiłam na temat towarzyskiego w tym programie wiele razy i to powtarzam od pierwszej edycji już - moim zdaniem to nie leży problem w tym że sobie uczestnicy nie radzą z t. tow. technicznie bo część tego w życiu nie tańczyła, tylko w tym jak ten towarzyski jest w ogóle pokazany :roll:
weźmy np. sambę Kuby i Justyny z III edycji - muzyka w ogóle nie w klimacie, oboje tańczyli boso [!!], stroje takie beznadziejne że pokazywały wszystkie wady i maskowały to co najważniejsze w tym tańcu przez co ogólnie rzecz biorąc nie było tego widać :?
albo dobrym przykładem jest jeszcze walc Anety i Marcina [IMHO, układ ten robiony przez Zaklińczyńskiego był jakiś dziwny... chociaż jak musiał ułożyć choreografię do takich a nie innych utworów to i tak respect] - właściwie podobna sytuacja była, oboje wiele lat towarzyskiego na karku mają i co? nominowani do solówek byli...
Jeeezu czemu u nas nie ma w Polsce tak jak w amerykańskim SYTYCD? że jak kurde tańczą jakiegoś quickstepa to jest on do muzyki typowo quickstepowej, a nie - ze zgodnym rytmem jedynie :roll:

wystarczy że na warsztatach mają salsę, której to w programie jest zawsze najwięcej, w ciągu serii z trzy razy jest tańczona
Śnieżka_19
Posty: 36
Rejestracja: pt wrz 26, 2008 12:51 pm

Post autor: Śnieżka_19 »

a breakdancea naucza sie w tydzien? mialam na mysli jakies podstawowe kroki, rame, zawsze to jakies podstawy zeby potem jak bedzie tydzien na przygotowanie tanca nie bylo tragedii.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Princess, przede wszystkim trochę inaczej widzę 'politykę' programu, ale nie zamierzam na ten temat się rozwodzić. Wiem, że telewizja rządzi się swoimi prawami, warto by jeszcze dodać, że większość tych praw jest niewidoczna z pozycji widza.

[quote:41bd9c7a1d]uczesnicy byliby wprawieni w wielkie zakłopotanie [bo coś im nie wychodzi - źle to wygląda, nie radzą sobie - a to się równa wielki stres] a publika tv miałaby niezły pocisk z uczesników jak pokracznie i głupkowato wykonują poszczególne ruchy w układzie...
[/quote:41bd9c7a1d]
A tam, wszystko zależy od montażu, komentarza, itp.

[quote:41bd9c7a1d]wiesz równie dobrze tak samo modern może się wydawać komuś jakiś kontuzjogenny patrząc na floorwork [zależy też co na jakim poziomie], tobie może się to nie wydawać bo [o ile się nie mylę] to tańczysz tę technikę tańca.[/quote:41bd9c7a1d]
Modern to był w połowie ubiegłego wieku. Ja tańczę współczesny ;) - i zupełnie nie rozumiem, czemu takie 'dziwactwa' językowe się tak łatwo przyjmują.

Nadal uważam, że lekcja klasyki byłaby ciekawym pomysłem. Na innych technikach też przecież nie zaczyna się od razu od postaw, tylko od razu daje jakiś układ, itp., i też sobie baaardzo różne radzą - a taki balet uważam byłby też fajnym materiałem do montażu, bo np. trochę ćwiczeń przy drążku, jakieś adagio czy układ na środku.
Wiesz Princess, balet nie wszędzie wygląda jak na lekcjach w Maryjskim ;)
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

lekcja tak, ale układ ok

eee nie ma czegoś takiego jak modern?? errr... oO"

lekcja to w sumie jak najbardziej, nawet mówiłam że warto np. przed jazzem... ale układom jestem przeciwko...

podstawy breakdance nie są takie trudne i mówię to chyba po raz 50...
a co do towarzyskiego to dalej siedzę w przekonaniu że to marnowanie siły i czasu - lepiej się wziąć za jeden taniec, a porządnie, a nie wszystkie dziesięć, nawet jakby to były podstawy...
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

no jasne, że jest coś takiego jak modern, ale dotyczy to albo tańca współczesnego gdzieś w okolicach połowy ubiegłego wieku, może trochę później nazwiska typu Martha Graham, Paul Taylor, Twyla Tharp, Merce Cunningham - lista nazwisk 'przypadkowa' i niekompletna. Dzisiaj też możesz np. a niektórych warsztatach spotkać się z zajęciami 'modern', czy w Stanach - a przynajmniej w okolicach NY - nadal podobny styl można zaobserwować, zresztą są tam zespoły takie jak Mark Morris Dance Company, Paul Taylor Dance Company, Alvin Ailey. Generalnie jest to bardziej podobne do klasyki, lekcja jest bardzo ustrukturyzowana, i przypomina lekcje klasyki, tylko same elementy trochę się różnią, np. ćwiczy się większą mobilność korpusu, ale to nie jest taki współczesny, gdzie np. masz dużo podłogi (i ciało jakby 'wtapiało się w podłogę'), dużo dynamiki, realease, itp.

Tyle teorii;)


A układ klasyczny czemu nie? Przecież nikt nie mówi o jakiejś mega trudnej wariacji, ani o perfekcyjnym wykonaniu. To dobra podstawa, więc sądzę, że balet mógłby być. Tylko pewnie jest takie przekonanie, że 'ale to nudne, itp.' - a przecież można zrobić bardzo płynny układ, taneczny, bardziej neoklasyczny, i wcale by to nudno nie wyglądało. Przecież nie chodzi o perfekcyjną technikę, bo w innych stylach tańca też nie mają tej perfekcji, jeśli to nie jest 'ich' styl, więc nie widzę różnicy.
ODPOWIEDZ