Czy można samemu uczyć/nauczyć się tańczyć?
nie piszcie tak.
jesli ktos nie ma mozliwosci uczyc sie od nauczyciela z roznych powodow, niech uczy sie sama.
to o wiele lepsze niz nic nie robienie, tlyko z teog powodu bo bedzie popelniac bledy.
jesli nie mozesz chodzic do szkoly,na kursy itp. ucz sie sama.
rozciagaj sie, kopiuj ruchy tanca klasycznego,tancz, probuj uczyc sie charakteru tanca i ruchow ciala :)
jesli ktos nie ma mozliwosci uczyc sie od nauczyciela z roznych powodow, niech uczy sie sama.
to o wiele lepsze niz nic nie robienie, tlyko z teog powodu bo bedzie popelniac bledy.
jesli nie mozesz chodzic do szkoly,na kursy itp. ucz sie sama.
rozciagaj sie, kopiuj ruchy tanca klasycznego,tancz, probuj uczyc sie charakteru tanca i ruchow ciala :)
[b:530d96846a]tos[/b:530d96846a], mowimy o KLASYCE. Twoje slowa sa piekne i budujace, ale zupelnie nie przystaja do tak skodyfikowanego, a jednoczesnie b. wymagajacego dla ciala tanca, jak b. klasyczny. Chociazby wykrecenie - nawet na zajeciach z pedagogiem, wiele osob blednie stoi w np. pierwszej pozycji, piatej, za bardzo wykrecajac stopy i niszczac sobie w ten sposob kolana. Uwazasz, ze samouk nie popelni takich bledow? Popelni, i to wiecej. W zyciu sobie nie wyobrazam, zeby umiec sobie zupelnie samemu od podstaw ustawic pion kregoslupa, biodra. Balet klasyczny to nie jest tak, ze wystarczy sie rozciagnac, aby wysoko machac nogami, no i jeszcze je wykrecic, i dodac do tego charakter ruchu.
To jest misternie zbudowana konstrukcja z ciala ludzkiego, gdzie ustawia sie adeptowi inna postawe, i dopiero na tym buduje dalsza technike.
Samodzielnie mozna sie nauczyc niektorych innych technik tanecznych, opartych bardziej na efekcie wizualnym, a nie na pewnych ustalonych zasadach wykonywania ruchu (ktorych w klasyce, mimo nastawienia na efekt wizualny, jest cale mnostwo, np. nie wykrecanie nog w stawie biodrowym, podnoszenie nogi nie 'z biodra', praca wewnetrznymi miesniami uda w ruchach, gdzie wydawaloby sie, ze wiecej pracuja czworoglowe, itp.).
Wiem, ze w technikach typu hip hop, czy inne style ulicze, jest norma, ze wiele osob uczy sie ich samodzielnie, albo w domu, albo w grupie, ale nie korzystajac z pomocy pedagoga, itp. Ale tutaj widac sie to sprawa. Klasyka to z kolei rowniez cala metodyka, i co komu przyjdzie z prob zrobienia arabesque, kiedy bedzie ta poza pozniej zafiksowana krzywo i niepoprawnie.
Aha, nie mylmy dwoch rzeczy. Nikt nie pisze, ze 'niech sie nie uczy sama'. Jesli ma ochote, prosze bardzo, kazdy robi co chce. Pytanie bylo, czy ma to jakikolwiek sens (samodzielna nauka klasyki). Nie ma. Moze sie rozciagac, wzmacniac cialo, nitp., ale techniki sie nie nauczy. Ale nikt tu nie mowi o zabranianiu czegokolwiek, itp. To tak jak z samodzielna nauka na pointach. Jak chcesz to prosze bardzo - proboj, Twoj wybor, Twoje nogi, Twoje pieniadze. Ale nie nauczysz sie samemu tanczyc na nich, poza tym tym ryzykujesz kontuzja - ale nikt Ci tego nie zabrania. Podobnie tutaj. Pytanie, jaki ma sie cel, i wtedy wiadomo, czy jest sens, czy nie. Jesli ktos chce sie faktycznie czegos nauczyc - to sensu nie ma. A jesli poudawac i przez 5 minut powyobrazac sobie, ze jest sie tancerka baletowa :) - prosze bardzo.
To jest misternie zbudowana konstrukcja z ciala ludzkiego, gdzie ustawia sie adeptowi inna postawe, i dopiero na tym buduje dalsza technike.
Samodzielnie mozna sie nauczyc niektorych innych technik tanecznych, opartych bardziej na efekcie wizualnym, a nie na pewnych ustalonych zasadach wykonywania ruchu (ktorych w klasyce, mimo nastawienia na efekt wizualny, jest cale mnostwo, np. nie wykrecanie nog w stawie biodrowym, podnoszenie nogi nie 'z biodra', praca wewnetrznymi miesniami uda w ruchach, gdzie wydawaloby sie, ze wiecej pracuja czworoglowe, itp.).
Wiem, ze w technikach typu hip hop, czy inne style ulicze, jest norma, ze wiele osob uczy sie ich samodzielnie, albo w domu, albo w grupie, ale nie korzystajac z pomocy pedagoga, itp. Ale tutaj widac sie to sprawa. Klasyka to z kolei rowniez cala metodyka, i co komu przyjdzie z prob zrobienia arabesque, kiedy bedzie ta poza pozniej zafiksowana krzywo i niepoprawnie.
Aha, nie mylmy dwoch rzeczy. Nikt nie pisze, ze 'niech sie nie uczy sama'. Jesli ma ochote, prosze bardzo, kazdy robi co chce. Pytanie bylo, czy ma to jakikolwiek sens (samodzielna nauka klasyki). Nie ma. Moze sie rozciagac, wzmacniac cialo, nitp., ale techniki sie nie nauczy. Ale nikt tu nie mowi o zabranianiu czegokolwiek, itp. To tak jak z samodzielna nauka na pointach. Jak chcesz to prosze bardzo - proboj, Twoj wybor, Twoje nogi, Twoje pieniadze. Ale nie nauczysz sie samemu tanczyc na nich, poza tym tym ryzykujesz kontuzja - ale nikt Ci tego nie zabrania. Podobnie tutaj. Pytanie, jaki ma sie cel, i wtedy wiadomo, czy jest sens, czy nie. Jesli ktos chce sie faktycznie czegos nauczyc - to sensu nie ma. A jesli poudawac i przez 5 minut powyobrazac sobie, ze jest sie tancerka baletowa :) - prosze bardzo.
zgadzam się z Joanną i resztą- uważam ze samemu raczej się tu nic nie wskóra... choć nawet bedziemy myśleć ze coś umiemy to nauczyciel zawsze znajdzie coś co moze byc lepiej... wg można samemu nauczyć się jeździć na rolkach, ale nie tańczyc... a poza tym uważam, że w sumie w każdej dziedzinie nauczyciel jest przydatny (oczywisicie dobry nauczyciel)
-
Lady_Miśka
- Posty: 71
- Rejestracja: czw gru 25, 2008 8:51 pm
Balet ma to do siebie że jest strasznie trudny. Nie wiem ile masz lat niestety ale cóż. Ja zaczełam uczyć się w szkole baletowej dopiero w wieku 14 lat, czyli aż 4 lata miałam do tyłu. Napaliłam się na balet w wieku 12 lat i zupełnie SAMA nauczyłam się tańczyć na pointach, podstawowych pozycji, rozciągałam się, obciągałam palce.
Obalam wszystkich co pisali wcześniej- To ma sens. Tylko nic nie rób zbyt szybko i gwałtownie. Rozciągaj się i popatrz jak robi się podstawowe pozycje. Życze powidzenia.
Obalam wszystkich co pisali wcześniej- To ma sens. Tylko nic nie rób zbyt szybko i gwałtownie. Rozciągaj się i popatrz jak robi się podstawowe pozycje. Życze powidzenia.