Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem białych baletek. Połączenie biała koszulka, czarny trykot i białe skarpetki z białym baletkami dobrze wygląda i jest praktyczne. I tak u nas szkole ćwiczą młodsze roczniki ( no i ja;). Przy czarnych baletkach i czarnych trykotach gorzej widać stopę. Jedyny minus to że faktycznie szybko się brudzą. U mnie po tygodniu lądują w pralce. A skórzane....w szkole to nie przejdzie. Zresztą jest w nich gorąco, są mniej plastyczne i hałasują. A przy podłodze baletowej materiałowe wcale tak szybko się nie niszczą.
ja nie tańczę klasyki wiec mam baletki czarne. Ale przy czasie, który w nich spędzam to tydzień, dwa i do prania :D ale kupiłam je niedawno w łodzi i mam je ze sobą wszędzie i tańczę w nich wszędzie gdzie tylko mogę :D więc tak jakoś szybko się brudzą i na razie zostanę przy czarnych
A ja mam białe, czy może kremowe raczej, bo to nie jest taka śnieżńobiała biel. Posoadam je od niedawna i dopiero uczę się w nich tańczyć, choć w poincie już umiem stać:)
Ja mam białe z płótna :wink:
ale będą mi potrzebne niedługo czarne z płótna, a jak będę mieć więcej
kasy :P to sprawię sobie białe satynowe :smile:
U mnie jest obojętne jakie się ma baletki. :D
Na razie mamy czarne, płócienne. Cała grupa. (chociaż są dwa wyjątki, co mają skórzane). Ale od października mamy mieć wszyscy czarne, skórzane, bo niektóre dziewczyny miały płócienne i już nie mają, tak się szybko zużyły.
To prawda;0 Płócienne rozlatują się bardzo, bardzo szybko. Ja mam czarne skórzane i myslę, że to najlepszy kolor. Biały oczywiście też jest świetny, ale mimo wszystko gdy miałam białe (skórzane) to i tak jakims sudem je pobrudziłam;)