Tancerze Teatru Wielkiego w Poznaniu

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
Manon
Posty: 77
Rejestracja: wt maja 13, 2008 5:56 pm

Post autor: Manon »

A wy kogo proponujecie?
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Florencio. Zdecydowanie. To chyba nie ma większego znaczenia że ma w gdańsku jest dyr. artystycznym ponieważ jednak mimo wszystko teatr poznański stoi wyżej. Zawsze można zrezygnować. Więc dla niego stanowisko dyr. artystycznego. Naczelnym również mógłby być (lub jakiś menadżer kultury chodzi o profesjonalistę spoza środowiska.
Z tego co powszechnie wiadomo, to to że ma odejść z pietrasem reszta dyrekcji (wesołowski i Kowalska). Więc dyrektorem baletu mógłby zostać Mazepczyk który ostatnio prowadził tam lekcje.
Trzeba zmian. W jednym Pietras miał rację. Zawsze starał sie żyć w zgodzie z zespołem. I było obsadzanie po stanowiskach dawanie etatowcą zarobić itd. Efekt najbardziej jaskrawy? Romeo i Julia. Świetna premiera, balet przeszedł samego siebie. Pozytywnie!! Ale spektakl orkiestra zniszczyła. I to już na premierze. A potem cuda sie działy. Ostatni był już zagrany tak, że pojawiły się oprócz buczenia również okrzyki skandal jak wyszedł dyrygent. Bo do była kpina z pięknej muzyki Prokofiewa. Fałszowała orkiestra od pierwszych nut a oprócz tego była bardzo źle poprowadzona. Szkoda.
Więc miejy nadzieję że to ruszy. Tym bardziej że zespół baletu ma obecnie najlepszą tancerkę w tym kraju, którą szkoda byłoby stracić. Mówi oczywiście o Saszy Liaszenko Która tańczy na poziomie solistki w marinskiego.
Ty optymistycznym akcentem kończę.
Scarpia
Posty: 208
Rejestracja: czw maja 25, 2006 8:58 am

Post autor: Scarpia »

To na pewno bardzo miłe dla każdej tancerki/tancerza, jeśli ma to szczęście i znajdzie się ktoś , komu jej/jego praca w szczególny sposób przypadnie do gustu. Ba! Najlepiej jest jeśli taki ktoś również otwarcie się do tego przyzna. Milutko!

Ja natomiast otwarcie przyznam że pomimo niewątpliwych atutów z niewielkim wprawdzie ale dystansem podchodzę do tak szybkiego awansu na drabinach baletowej hierarchii Mlle Liaszenko. Tak od razu na solistkę.... ups.... coś to nieugruntowane tradycją manewry w baletowym świecie. Zresztą nie pozostające bez echa wśród komentarzy szeptającej sobie to i owo do ucha widowni. Bez względu na to oczywiście życzę Mlle Liaszenko wielu sukcesów.

A z innych tematów mała fotorelacja z wystawinia przez zespół UTWP baletu "Harnasie" na Jamnej - 23 sierpnia 2008 :)

http://www.lubaszowa.pl/gallery/thumbnails.php?album=108
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Teatr nie może przypominać zawsze socjalistycznej fabryki. To jest sztuka. Artysta tej klasy nie mogłaby dostać jeszcze innego stanowiska. Saszka jest tancerką o niespotykanym od dawna poziomie. Powinna mieć zresztą nie tylko solistkę ale pierwszą solistę, i to nie tylko w w poznaniu ale co najmniej w warszawie. Bo w innym przypadku bardzo szybo stracimy taki talent.
I jeśli chodzi o poziom i stanowiska. Wicia (Wiktor Dawiduk) od razu powinien dostać również solistę. I wytańczyć pierwszego solistę.

Strasznie przykro że ja jako przyjezdny (chociaż stały przyjezdny) staje się admiratorem dwójki utalentowanych tancerzy.....a towarzystwo poznańskie broni pietrasowkskich układów.....

btw....Scarpia...gdyś przeanalizował historię naprawdę utalentowanych tancerek i tancerzy to byś uznał takie awansy za coś normalnego. Bo ja znam znam nawet wieksze, gdzie nie jeden a 2,3 stopnie były przeskoczone. Zresztą.......zobacz jak Saszka zatańczyła Julię...... i to wystarczy za wszelki komentarz.....
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Miltonie, czy mógłbys achowac wstrzemięźliwośc w wygłaszaniu tak kontrowersyjnych sądów? "Pietrasowe układy" to nie ma nic do rzeczy - zrozumaile ze tancerze z długim stażem, dzien po dniu pracujacy czesto najlepiej jak potrafią moga byc "niezadowoleni" gdy ktos z zewnątrz po 1 sezonie otrzymuje stanowisko na ktore oni pracowali latami, albo o którym marza? Nie twierdze ze to nie w porządku - owszem, talent trzeba nagradzac i zatrzymac oraz nalezycie ocenic. Ale rozumiem tez że mozna takiego awansu zazdrościc ... ludzka rzecz. Zreszta często po prau latach okazuje się czy taki awans był uzasadniony i czy tancerz/tanceka spełnił oczekiwania jakie z nim wiązano... w TW w Warszawie nie raz komentowalismy wspólnie istnienie w zespole osób które o dziwno nosza tytuł solisty na przykład a zupełnie nie pokazuja sie na scenie... Zreszta nie inaczej było z podziwianym przez nas oboje Marcinem Krajewskim, który od razu (nie dziwne) dostał tytuł pierwszego solisty po czym zatańczył 2 razy i pżegnał sie z nasza scena... wiec nie mówie ze pani Liaszenko nie nalezy się tytul ale rozumiem że moze wywoływac komentarze i trzeba sie w to wczuc a nie komentowac cokolwiek nieelegancko
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Może faktycznie trochę mnie poniosło. Ale zresztą taki styl komentowania leży w miltonowym emploi;) Tylko jedno tu nie jest prawdą. To nie chodziło o komentarz tancerza z zespołu ale o widza. Bo ja bym zrozumiał jakby toś z zespołu z zazdrości pisał o tym. Ale z tego co wiem, w zespole kwestia stanowiska nie jest problemem, i z dumą o niej mówią jako najlepsze tancerce w kraju.
A co Marcina...... to nie jest jego wina, że nie dano nam możliwości obejrzenia go w czymś większym. Ale stanowiska niższego jakie dostał przecież nie mógłby otrzymać z takimi umiejętnościami.

Dlatego proszę głównie na patrzenie na umiejętności tancerzy w awansach i stopniach. Bo jeżeli ktoś reprezentuje taniec na takim a nie innym poziomie, to powinien od razu mieć wysokie stanowisko. Kiedyś faktycznie tak było że wszystkie stopnie musieli przejść nawet najbardziej utalentowani.....i to trwało przez kilka lat. Ale tak było kiedyś. Nawet przez ostatnie kilkanaście lat w Marince się zmieniło podejście w tej materii.

I weźmy również pod uwagę skalę. W jakim zespole jaki stopień. Scarpia......to by była kpina gdyby w Poznaniu Saszka miałby nie mieć od razu solistki. Czy ty nie widzisz jak oni poziomem tańca, razem z Wicią odstają od całego zespołu?? Ja rozumiem że ty masz jakieś sobie tam sympatie....ale spójrz obiektywnie.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

[quote:d893bf9053="milton"]
Dlatego proszę głównie na patrzenie na umiejętności tancerzy w awansach i stopniach. Bo jeżeli ktoś reprezentuje taniec na takim a nie innym poziomie, to powinien od razu mieć wysokie stanowisko. Kiedyś faktycznie tak było że wszystkie stopnie musieli przejść nawet najbardziej utalentowani.....i to trwało przez kilka lat. .[/quote:d893bf9053]

Jasne, to jest ideał i myslenia o stopniach w baletowej hierarhii i ich przyznawania - oby tak było jak sobie życzysz ;) Ja nie twierdze nic innego chciałam tylko zauwazyć że czasem trzeba brać pod uwage i inne rzeczy - nie w ocenie tancerza i jego dokonań ale w ocenie reakcji jakie ta czy inna nominacja wywołuje
ewysz
Posty: 4
Rejestracja: pn paź 26, 2009 8:20 pm

Post autor: ewysz »

Witam. Przejrzałam cały ten pokój w poszukiwaniu odpowiedzi na nurtujące mnie pytania - bezskutecznie - uderzam więc :D

W latach 90-tych solistami Teatru Wielkiego w Poznaniu byli m.in. Joanna Wodas i Aleksander Rulkiewicz - ja byłam wtedy małą dziewczynką i totalnie zakochałam się dzięki nim w balecie. Czy ktoś z Was wie, jak dalej potoczyły się ich kariery? Szukałam w internecie czegokolwiek, zdjęcia, wzmianki, ale większość to notki bardzo stare. Czy ktoś z Was też tak nieziemsko wspomina pana Rulkiewicza? :oops: :D
ODPOWIEDZ