ooooch, to dobrze.
bo to byłby niezły szok, że ludzie w baletówce nie kochają baletu i im się ,,nie chce''...
Podejście uczniów do baletu w szkołach polskich...
Bajaderko zgadzam sie z TObą. Jestem po egzaminie w OsB (4kasa) i faktycznie juz widac różnice, ze są dzieci , które lubią taniec klasyczny, sa i tacy którzy uwielbiaja taniec ludowy. I to chyba jest dobre, bo kazde z nich będzie mial podstway z tańca klasyczneo i ludowego, a w przyszłości wybierze droge lepsza dla siebie.
U mnie, chociaż to nie była osb, tylko Studio Baletowe za rozmowy, czy czasem nawet za olewanie ćwiczeń wylatywało się z sali. podczas lekcji nikt nie gada, ewentualnie dwa słowa w stylu: już nie mogę, albo coś takiego. W młodszych klasach było różnie z dyscypliną, ale tam dziewczyny dosyć często były proszone o wyjście z sali.
wg. mnie jeśli ktoś tego nie lubi, to chociaż w pierwszych klasach jeszcze może chodzić ze względu na rodziców, to potem i tak odpadnie, albo sam zrezygnuje. mając 15-16 lat już raczej się samemu decyduje w co wkłada się serce, no, a balet bez tego nie ma racji bytu.
wg. mnie jeśli ktoś tego nie lubi, to chociaż w pierwszych klasach jeszcze może chodzić ze względu na rodziców, to potem i tak odpadnie, albo sam zrezygnuje. mając 15-16 lat już raczej się samemu decyduje w co wkłada się serce, no, a balet bez tego nie ma racji bytu.
U mnie w klasie jest rywalizacja, ale bardzo fajna, bo nawet ci och ach najlepsi pokazują tym co nie zapamietali ćwiczenia, nikt nie jest egoistą. Ale klasa jest bardzo dobra i w miarę liczna 12chłopaków i 12 dziewczyn i w tym składzie idziemy dalej czyli do V klasy OSB. Morał; chyba zostali Ci , kórzy naprawdę chca i kochają to co robią.
-
GwiazdkaNadia
- Posty: 293
- Rejestracja: pn sty 21, 2008 7:11 pm