W sumie japoński taniec jest podobny do baletu. Też każdy opowiada jakąś historię. Dworzanina, którego żona umarła z zimna, podczas gdy on idzie na spotkanie ze swoją kochanką, dziewczyny zakochującej się w księciu zaczarowanym w delfina...
od tygodnia leżę w łóżku (grypa) i dzięki temu miałam okazję wreszcie zobaczyć ten film. Powiem szczerze, że się zawiodłam. Początek jak dla mnie zbyt przytłaczający, zbyt realistyczny i zbyt długi. z kolei zakończenie tak naiwne, że az mnie wkurzyło.
A taniec w tym filmie - jak dla mnie nic specjalnego, jedyny plus to to, że w azjatyckim duchu.
Wybaczcie mi tę gderliwość (zwłaszcza jeśli komuś się podobało) - to pewnie dlatego, że jestem chora i potwornie się czuję.
No a balet jest podobny do włoskich baletti np do [i52]La Pellegriny[/i52] itp...... Taniec w zasadzie coś opowiada. Ja bardzo lubię [i52]Wyznania Gejszy[/i52], sceny z tańcem są wspaniałe, jak również i kostiumy ale w tym przypadku nie jestem obiektywna, ta kultura i ten kraj są mi bardzo bliskie.