Z tym bym się nie zgodziła. Na warsztaty do Żaka trafiają raczej ludzie związania z Trójmiejską Korporacją Tańca czy z akademią teatralną Żaka i oni zdecydowanie mają podstawy. Poza tym podejrzewam, że Julka chciałaby spędzić te siedem godzin na choreografii, a nie na tłumaczeniu, na czym polega grand plie.
Kilka razy brałam udział w żakowskich warsztatach i muszę powiedzieć, ze są one trudne i dosyć specyficzne.
EDIT: Ladybirt, na stałe zajęcia nie ma na razie co liczyć, bo Julka kursuje między Trójmiastem a Wiedniem.
Czajori zalezy o jakich warsztatach mowimy. Jakis czas temu tez bylam na warsztatach w Zaku i poziom nie byl powalajacy. Z reszta jak widac czesc osob ktora wybiera sie na warsztaty nie ma swietnego poziomu.
Moim zdaniem nie należy się za bardzo przejmować poziomami, zwłaszcza jeśli nie są sprecyzowane. Jeśli ci zależy, to na każdych warsztatach się czegoś nauczysz.