tance ludowe.
:)
Ja przez 5 lat tańczyłam w zespole ludowym...fajnie było ! Jeździłam na turnieje i zdobywałam takie nawet miejsca.....a ulubiony ludowy to mazur i oberek. Chociaż polonez rzeczywiście ma wdzięki jednak z mojej klasy jestem jedyną, ktora umnie go tańczyć. Teraz mam bal gimnazjalny i chłopcy panikują lool
Chcę ostro zaprotestować wobec absurdalnych wypowiedzi na temat rzekomych dolnośląskich tańców ludowych na tym forum. Gdzie czytaliście coś na ich temat? Źródła? Ja znam najlepsze w Polsce źródło i nie ma mowy o żadnym Jedlinioku czy innych, po prostu ułożonych po wojnie tańcach- "żeby poświadczyć polskość Ziem Odzyskanych".
To nie jest atak, tylko wołanie o rzetelność, a nie powtarzanie komunistycznych bzdur i krzewienie kłamstwa. Pozdrawiam wszystkich i proszę, nie odbierzcie mnie źle, ale ja badam te sprawy zawodowo i jestem uczulona:)
To nie jest atak, tylko wołanie o rzetelność, a nie powtarzanie komunistycznych bzdur i krzewienie kłamstwa. Pozdrawiam wszystkich i proszę, nie odbierzcie mnie źle, ale ja badam te sprawy zawodowo i jestem uczulona:)
-
Dominia1995
- Posty: 33
- Rejestracja: śr gru 12, 2007 7:05 pm
Co do ulubionych tańców ludowych to moim również jest oberek, a droga Cheryl co do bólu palców po mazurze ja ci niestety nie odpowiem, ponieważ na tańcu ludowym nie miałam jeszcze mazura, a przynajmniej nie w tak zaawansowanym stopniu żeby mogły boleć mnie palce. Myślę jednak skoro kilka osób w twej klasie ma taki problem to znaczy, iż jest to taniec który może przeciążyć dany mięsień. Mam jednak nadzieję, że ból nie jest na tyle silny, aby prowadził do jakiś poważniejszych kontuzji. :)
Tygrys dobrze wiesz,że wiele zespołów ma w swoich programach tańce dolnosląskie (autentyczne, czy też nie ale były,są i będą tańczone). Poza tym idąc Twoim mysleniem to powinnaś podważyć tańce jeszcze innych regionów. Przecież np. śląsk także nie należał do Polski więc defakto tańce górnosląskie nie są polskimi tańcami...
OK. Wcale nie krzyczę o to, aby zaprzestać tańczenia czegokolwiek. Nawet CIOFF nie ma takiego stanowiska.
Jednak co innego wpływy obcych tańców na te występujące na ziemiach polskich (dajmy na to taniec Sztajer), a co innego wymyślanie ich od podstaw i wmawianie ich "wielowiekowości" czy autentyczności. Dlaczego nie powiemy: OK, nie było w Jedlinie wcale Polaków przed 1945, ale chcemy mieć coś własnego, coś, co podtrzyma nasz związek z Dolnym Śląskiem, utwierdzi tożsamość naszą i naszego regionu, dlatego powstał Jedliniok itp. Kultura ludowa jest żywa, oczywiście! Nie mam nic do zarzucenia na przykład Przodkowi Szamotulskiemu- wszak to taniec "świetlicowy"- ale nikt nie kłamie na temat jego pochodzenia!
Mamy natomiast na Dolnym Śląsku wymyślony od podstaw taniec, o którym mówi się, że był tańczony od dawna w tamtym regionie, że nazwa pochodzi od Jedliny Zdrój... To i ja mogę ułożyć układ choreograficzny, skomponować polkę i już mamy następny! Ale nie ważyłabym się powiedzieć, że tańczono go przed wojną, bo...po prostu lubię uczciwość.
I tylko o to mi chodzi- o uczciwość i świadomość.:wink:
Jednak co innego wpływy obcych tańców na te występujące na ziemiach polskich (dajmy na to taniec Sztajer), a co innego wymyślanie ich od podstaw i wmawianie ich "wielowiekowości" czy autentyczności. Dlaczego nie powiemy: OK, nie było w Jedlinie wcale Polaków przed 1945, ale chcemy mieć coś własnego, coś, co podtrzyma nasz związek z Dolnym Śląskiem, utwierdzi tożsamość naszą i naszego regionu, dlatego powstał Jedliniok itp. Kultura ludowa jest żywa, oczywiście! Nie mam nic do zarzucenia na przykład Przodkowi Szamotulskiemu- wszak to taniec "świetlicowy"- ale nikt nie kłamie na temat jego pochodzenia!
Mamy natomiast na Dolnym Śląsku wymyślony od podstaw taniec, o którym mówi się, że był tańczony od dawna w tamtym regionie, że nazwa pochodzi od Jedliny Zdrój... To i ja mogę ułożyć układ choreograficzny, skomponować polkę i już mamy następny! Ale nie ważyłabym się powiedzieć, że tańczono go przed wojną, bo...po prostu lubię uczciwość.
I tylko o to mi chodzi- o uczciwość i świadomość.:wink:
Ja odpowiem tylko tak: proponuję lekturę prac Roderyka Lange, J. Marcinkowej i G. Dąbrowskiej. Jeśli ktoś coś znajdzie, sama będę zainteresowana... Jednak tacy znakomici badacze nie piszą nic na ten temat.
Taniec o nazwie koza istnieje na Mazowszu, Kaszubach, Wielkopolsce i Śląsku (Beskid). Oczywiście istnieją różnice lokalne. Nie chcę tu rozpisywać się nad chopreografią; fakt, że rytmicznie i melodycznie odmiana WLKP. i Śl. są zbliżone do siebie.
Kozerydy, kozir czy kozira to taniec śląski.
Po prostu Dolny Śląsk nie ma swoich własnych tańców w stylu Czardasza Spiskiego na Spiszu. W granicach administracyjnych dzisiejszego Dolnego Śląska (ale wschodniej części) mogły być tańczone takie tańce jak mietlorz, kozira, polki i waloszki, jednak ja to widzę jako wpływy niemiecko-wielkopolsko-śląskie (Śląsk Opolski i Górny).
Taniec o nazwie koza istnieje na Mazowszu, Kaszubach, Wielkopolsce i Śląsku (Beskid). Oczywiście istnieją różnice lokalne. Nie chcę tu rozpisywać się nad chopreografią; fakt, że rytmicznie i melodycznie odmiana WLKP. i Śl. są zbliżone do siebie.
Kozerydy, kozir czy kozira to taniec śląski.
Po prostu Dolny Śląsk nie ma swoich własnych tańców w stylu Czardasza Spiskiego na Spiszu. W granicach administracyjnych dzisiejszego Dolnego Śląska (ale wschodniej części) mogły być tańczone takie tańce jak mietlorz, kozira, polki i waloszki, jednak ja to widzę jako wpływy niemiecko-wielkopolsko-śląskie (Śląsk Opolski i Górny).
-
tancereczka
- Posty: 2
- Rejestracja: wt sty 22, 2008 9:48 pm
Ktos napisal ze strój do oberka waży 8 kg to zalezy jescze od tego czy tańczy sie go wstrojach kujawskich.. Ja tańcze oberka z kujawiakiem w strojach łowickich i mój strój waży całe 13 kg.... a co do mojego ulubionego tańca to mazur, oberek z kujawiakiem, tańce rzeszowskie, tańce krawkowiaków wschodnich, łowickie, i starowarszawskie. Oczywiscie wszytkie tańce ludowe są przepiekne i wyjatkowe ale do tych jakos najbardziej mnie ciągnie.. :D Goraco Pozdrawiam