Kolejny sezon (2007/8)
No Kochani Forumiowicze, czekam z niecierpliwością na Wasze wrażenia z "Camen". Nawet ja się zdecydowałam w ostatniej chwili by odwiedzić w piątek TW-ON, no i żałuje, że nie podjęłam tej decyzji wcześniej i nie zdążyłam się z nią ujawnić tutaj bo na pewno też tam byliście i miło by było się poznać, przywitać, uśmiechnąć czy coś :wink: Mam nadzieje, ze bedzie jeszcze okazja.
Właściwie nie jestem pewna czy to odpowiedni wątek, ale jeśli nie ten to który?
No lol, o Carmen:
Powiem Wam, że zobaczyłam dokładnie to czego się spodziewałam mając jakąś tam wiedzę ogólną i czytając program - czyli ok. Przedstawienie było bardzo prawdziwe tzn. że tak jak zespół wszedł na scenę w tych swoich charakterystycznych, kolorowych, trochę jakby codziennych strojach, zaczął śpiewać i tańczyć, tak można było mieć wrażenie, że oni wcale nie grają a jakoś tak zwyczajnie robią swoje. Byli bardzo naturalni, tak jakby bawili się w ten właśnie sposób zawsze i wszędzie niezależnie od miejsca i czasu a że tym razem to akurat scena jakiegoś teatru nie robiło im różnicy :wink: Poprostu przywieźli nam tutaj kawałek swojego kraju. Fajnie bo nie wiem kiedy miałabym inną okazję by zobaczyć to na żywo.
Najbardziej chyba podobal mi się jeden z początkowych fragmentów, który zaczął się wystukiwaniem rytmu przez zespół, potem doszły słowa pięknej hiszpańskiej piosenki i taniec jednej z tancerek, który zakończył się "walką" między nią a Carmen angażującą również pozostałe tancerki. Ogólnie ogromną frajdę sprawiły mi żywe dźwięki (gitary, śpiew, wystukiwany, wyklaskiwany, wytupywany rytm) powstające na scenie.
Heh, w innym wątku chciałam podjąć dyskusję ze Scarpią i stanąć w obronie publiczności ale dobrze, że tego nie zrobiłam bo teraz jestem trochę zdegustowana. Cisza w teatrze na pewno nie służy do tego by wreszcie się wykaszleć :evil: i kiedy ma się grypę (a na dodatek chyba panuje epdemia) to może warto jednak zostać w domu... generalnie odgłosy powstające na widowni psuły to fajne napięcie, które mogłoby powstać w pewnych momentach. Btw - może lepiej się wykaszleć kiedy muzyka jest głośno i mniej osób to usłyszy? Oczywiście zal wyrazam w przestrzeń a nie do forumowiczów bo to na pewno nie Wy.
Hmmm - a wiedzieliście, że nie będzie przerwy? Jak dla mnie mogłaby być, chociaż jedna, króciutka, prawda?
Heh, ogólnie było bardzo ładnie, a zespół - co mnie zdziwiło - jakby nieprzyzwyczajony do długich oklasków.
Jestem ciekawa Waszych opinii - o całym przedstawieniu, na pewno jak widzieliście (ja nie widziałam) wersję filmową to też inaczej się je oglądało, ano i jak oceniacie samą Carmen i jej partnerów?
Właściwie nie jestem pewna czy to odpowiedni wątek, ale jeśli nie ten to który?
No lol, o Carmen:
Powiem Wam, że zobaczyłam dokładnie to czego się spodziewałam mając jakąś tam wiedzę ogólną i czytając program - czyli ok. Przedstawienie było bardzo prawdziwe tzn. że tak jak zespół wszedł na scenę w tych swoich charakterystycznych, kolorowych, trochę jakby codziennych strojach, zaczął śpiewać i tańczyć, tak można było mieć wrażenie, że oni wcale nie grają a jakoś tak zwyczajnie robią swoje. Byli bardzo naturalni, tak jakby bawili się w ten właśnie sposób zawsze i wszędzie niezależnie od miejsca i czasu a że tym razem to akurat scena jakiegoś teatru nie robiło im różnicy :wink: Poprostu przywieźli nam tutaj kawałek swojego kraju. Fajnie bo nie wiem kiedy miałabym inną okazję by zobaczyć to na żywo.
Najbardziej chyba podobal mi się jeden z początkowych fragmentów, który zaczął się wystukiwaniem rytmu przez zespół, potem doszły słowa pięknej hiszpańskiej piosenki i taniec jednej z tancerek, który zakończył się "walką" między nią a Carmen angażującą również pozostałe tancerki. Ogólnie ogromną frajdę sprawiły mi żywe dźwięki (gitary, śpiew, wystukiwany, wyklaskiwany, wytupywany rytm) powstające na scenie.
Heh, w innym wątku chciałam podjąć dyskusję ze Scarpią i stanąć w obronie publiczności ale dobrze, że tego nie zrobiłam bo teraz jestem trochę zdegustowana. Cisza w teatrze na pewno nie służy do tego by wreszcie się wykaszleć :evil: i kiedy ma się grypę (a na dodatek chyba panuje epdemia) to może warto jednak zostać w domu... generalnie odgłosy powstające na widowni psuły to fajne napięcie, które mogłoby powstać w pewnych momentach. Btw - może lepiej się wykaszleć kiedy muzyka jest głośno i mniej osób to usłyszy? Oczywiście zal wyrazam w przestrzeń a nie do forumowiczów bo to na pewno nie Wy.
Hmmm - a wiedzieliście, że nie będzie przerwy? Jak dla mnie mogłaby być, chociaż jedna, króciutka, prawda?
Heh, ogólnie było bardzo ładnie, a zespół - co mnie zdziwiło - jakby nieprzyzwyczajony do długich oklasków.
Jestem ciekawa Waszych opinii - o całym przedstawieniu, na pewno jak widzieliście (ja nie widziałam) wersję filmową to też inaczej się je oglądało, ano i jak oceniacie samą Carmen i jej partnerów?
jak sie nic w TW-ON nie dzieje to nic, ale czasem, tak jak dzis - tuz przed Świetami... nareszcie jakis pozytyw!!! Debiuty w dwóch głównych rolach w Dziadku do orzechów: Klare zatańczyła - bardzo ładnie i uroczo choć z widoczna tremą (w pocz. 1 aktu) Ewa Nowak, a dziadka - Koncewoj, młody tancerz zza wschodniej granicy, też co najmniejzadowalajaco, i bardzo dobrze wróząc na przyszłosć. Para była dobrze przygotowana i zgrana, oczywiscie trochę dała się we znaki trema i braki kondycji w finale pas de deux ale ogólnie - to prawdziwa rewelacja tego sezonu :)))
-
Beata-wielbicielka baletu
- Posty: 90
- Rejestracja: sob mar 10, 2007 10:07 pm
Witam, 29-tego lutego ma się odbyć w Teatrze Wielkim w Poznaniu premiera baletu Romeo i Julia, ale, z tego, co mi wiadomo, do muzyki Piotra Czajkowskiego, co oznacza balet w jednym akcie, czyli krótki, może godzinny.Na stronie opery poznańskiej również jest zaznaczone, że będzie to balet do muzyki Czajkowskiego. Mam pytanie, czy zatem jest to prawdziwa informacja, czy może na stronę internetową naszej opery wkradł się błąd? Jeśli macie jakieś informacje-pewniki, to dajcie znać.
-
Beata-wielbicielka baletu
- Posty: 90
- Rejestracja: sob mar 10, 2007 10:07 pm
Premiera Romea i Julii w Poznaniu jednak do muzyki Prokofiewa, co mnie bardzo cieszy!
Pojawił się bowiem repertuar na luty, w którym jest napisane, co wyżej następuje. Dla mnie rewelacja, ponieważ od dłuższego już czasu jestem na etapie coraz to większej aprecjacji tym baletem, w tej chwili dla mnie jest to balet nr 1. Oczywiście w choreografii MacMillana ten balet wypada zdecydowanie najlepiej, ale z wielką przyjemnością obejrzę inną choreografię. (Na DVD widziałam w chor. Grigorowicza, Nurejewa oraz MacMillana).
Cieszę się niezmiernie na ten lutowy repertuar! Kasiu G. czy mogłabyś zdradzić już teraz, którzy tancerze z Wa-wy zatańczą role tytułowe?
Pojawił się bowiem repertuar na luty, w którym jest napisane, co wyżej następuje. Dla mnie rewelacja, ponieważ od dłuższego już czasu jestem na etapie coraz to większej aprecjacji tym baletem, w tej chwili dla mnie jest to balet nr 1. Oczywiście w choreografii MacMillana ten balet wypada zdecydowanie najlepiej, ale z wielką przyjemnością obejrzę inną choreografię. (Na DVD widziałam w chor. Grigorowicza, Nurejewa oraz MacMillana).
Cieszę się niezmiernie na ten lutowy repertuar! Kasiu G. czy mogłabyś zdradzić już teraz, którzy tancerze z Wa-wy zatańczą role tytułowe?
-
Beata-wielbicielka baletu
- Posty: 90
- Rejestracja: sob mar 10, 2007 10:07 pm