Co zawdzięczacie temu forum?
Ah Kasiu alez nie ma za co,mam nadzieje ze nie zawiodlam i wielkie dzieki jeszcze raz za wiesz co !!!
Olipio a gdzie Ty sie pytalas? Bo nie wpadlo mi to w oko,tak bym cos skrobnela Tobie.
Warszawskie grono opowiedzialo sie wczesniej tylko ze na watku nie poznanskim moze dlatego nie zauwazylas ale mysle, ze co sie odwlecze to poczeka :)
Olipio a gdzie Ty sie pytalas? Bo nie wpadlo mi to w oko,tak bym cos skrobnela Tobie.
Warszawskie grono opowiedzialo sie wczesniej tylko ze na watku nie poznanskim moze dlatego nie zauwazylas ale mysle, ze co sie odwlecze to poczeka :)
Ależ Cheryl, trudno się zaznajamiać z widzami jak się jest na scenie czerwonym łabędziem... :wink: :wink:
[quote:89d785b7e6="Olimpia"](...)Jakoś bez echa ta wizyta w Pyrlandii przeszla.[/quote:89d785b7e6]
A no bo tak to już często w baletowym życiu bywa, że to co najważniejsze przeważnie jednak pozostaje w ukryciu, droga Olimpio.
Poza tym jestem bardzo zazdrosny o wszystkie poznańskie łabędzie na scenie i choć to może nieładnie i niemądrze sie przyznawać, ale najchętniej przy okazji wystawiania "Jeziora" chciałbym być z nimi sam na widowni, żeby tańczyły dla mnie i tylko dla mnie... i absolutnie dla mnie.... i dla nikogo innego... jak tylko dla mnie...
Seulement pour moi et personne d'autre !
Nur für mich und niemand andere!
Non nessuno soltanto per me ed altro!
¡Sólo para mí y para nadie más!
Только для меня и никого больше!
:684: :twisted: :D :wink: (ufff... chyba powinienem zmienić ksywkę na von Rothbart :lol: :wink: )
[quote:89d785b7e6="Kasia G"]kolejne znajomosci baletowe, Wielkie podziekowania dla Scarpii za pomoc, bilety, opieke i w ogóle za wsio :) oraz dzięki i całuski dla carewny (juz ona wie za co ;) ) To był super wypad do Poznania, w którym przezycia artystyczne okazały siew cale nie najwazniejsze (ale Maks W. jak Zygfryd był boski) :razz:[/quote:89d785b7e6]
Było mi ogromnie miło poznać "na żywo" Przemiłą, Szanowną Administratorkę z koleżanką. No i cieszę się że przy okazji znajmości tejże Administratorki miałem sposobność po raz pierwszy uścisnąć dłoń Najlepszego Obecnie Panującego nam Tancerza Maksima W. :D :D :)
[quote:89d785b7e6="Olimpia"](...)Jakoś bez echa ta wizyta w Pyrlandii przeszla.[/quote:89d785b7e6]
A no bo tak to już często w baletowym życiu bywa, że to co najważniejsze przeważnie jednak pozostaje w ukryciu, droga Olimpio.
Poza tym jestem bardzo zazdrosny o wszystkie poznańskie łabędzie na scenie i choć to może nieładnie i niemądrze sie przyznawać, ale najchętniej przy okazji wystawiania "Jeziora" chciałbym być z nimi sam na widowni, żeby tańczyły dla mnie i tylko dla mnie... i absolutnie dla mnie.... i dla nikogo innego... jak tylko dla mnie...
Seulement pour moi et personne d'autre !
Nur für mich und niemand andere!
Non nessuno soltanto per me ed altro!
¡Sólo para mí y para nadie más!
Только для меня и никого больше!
:684: :twisted: :D :wink: (ufff... chyba powinienem zmienić ksywkę na von Rothbart :lol: :wink: )
[quote:89d785b7e6="Kasia G"]kolejne znajomosci baletowe, Wielkie podziekowania dla Scarpii za pomoc, bilety, opieke i w ogóle za wsio :) oraz dzięki i całuski dla carewny (juz ona wie za co ;) ) To był super wypad do Poznania, w którym przezycia artystyczne okazały siew cale nie najwazniejsze (ale Maks W. jak Zygfryd był boski) :razz:[/quote:89d785b7e6]
Było mi ogromnie miło poznać "na żywo" Przemiłą, Szanowną Administratorkę z koleżanką. No i cieszę się że przy okazji znajmości tejże Administratorki miałem sposobność po raz pierwszy uścisnąć dłoń Najlepszego Obecnie Panującego nam Tancerza Maksima W. :D :D :)
Bez widowni? O nie! Specyficzna i za każdy razem trochę inna, charakterystyczna dla tego jedynego wieczoru widownia to integralna część wydażenia jakim jest wystawienie spektaklu. W życiu nie chciałabym oglądać bez widowni! No chyba, że widownia rozmawia w trakcie przedstawienia, czego nieciepię... Poza tym uwielbiam ich obserwować, albo wspólnie bić brawo na stojąco do bólu rąk. Przedstawienia oglądanego samemu nie możnaby tak samo przeżyć, a i przerwy bez widowni były by o wiele nudniejsze...