Muzyka... czyli to, czego słuchacie...
[quote9b]ja zazdroszcze tym, którzy widzieli Bjork na openerze[/quote9b]
Szczerze mówiąc jest czego. Bjork oszołomiła wszystkich. Przyszła w pięknej sukience (jest przecież bardzo znana z nietypowych i zaskakujących kostiumów) i do tego, co bardzo mi się spodobało, nie grała tylko swojej nowej płyty ("Volta") ale przeważnie hiciory. Później zrobiła się dyskoteka i poczuło się... techno w najlepszym wykonaniu. Ten koncert zapamiętam do końca życia.
Szczerze mówiąc jest czego. Bjork oszołomiła wszystkich. Przyszła w pięknej sukience (jest przecież bardzo znana z nietypowych i zaskakujących kostiumów) i do tego, co bardzo mi się spodobało, nie grała tylko swojej nowej płyty ("Volta") ale przeważnie hiciory. Później zrobiła się dyskoteka i poczuło się... techno w najlepszym wykonaniu. Ten koncert zapamiętam do końca życia.
[quote4f="Estera"]Małgoś, Julinka jak ja wam zazdroszcze... opowiadajcie jak było:).[/quote4f]
Naprawdę super! Podobał mi się zestaw piosenek (były utwory ze Stadium Arcadium ale też z By the Way czy Californication) WIęc było czego posłuchać.Świetny był końcowy "utwór" kiedy to Flea i Frusciante przez 15 min improwizowali, to było naprawdę coś!
Ogólnie pełno było w tym koncercie energii i to mi się naprawde podobało
Te dwie godziny zleciały mi jak 15 minut:]
Chętnie wybrałabym się jeszcze raz!
Naprawdę super! Podobał mi się zestaw piosenek (były utwory ze Stadium Arcadium ale też z By the Way czy Californication) WIęc było czego posłuchać.Świetny był końcowy "utwór" kiedy to Flea i Frusciante przez 15 min improwizowali, to było naprawdę coś!
Ogólnie pełno było w tym koncercie energii i to mi się naprawde podobało
Chętnie wybrałabym się jeszcze raz!
[quote6e="Julinka"][quote6e="Estera"]Małgoś, Julinka jak ja wam zazdroszcze... opowiadajcie jak było:).[/quote6e]
Naprawdę super! Podobał mi się zestaw piosenek (były utwory ze Stadium Arcadium ale też z By the Way czy Californication) WIęc było czego posłuchać.Świetny był końcowy "utwór" kiedy to Flea i Frusciante przez 15 min improwizowali, to było naprawdę coś!
Ogólnie pełno było w tym koncercie energii i to mi się naprawde podobało
Te dwie godziny zleciały mi jak 15 minut:]
Chętnie wybrałabym się jeszcze raz![/quote6e]
Słyszałam, że podobno koncert fajny ale wokalista w ogóle nawet nie próbowałam jakiegoś takiego...kontaktu z publicznością. To do tych, którzy tam byli...: na serio tak to wyglądało?
Naprawdę super! Podobał mi się zestaw piosenek (były utwory ze Stadium Arcadium ale też z By the Way czy Californication) WIęc było czego posłuchać.Świetny był końcowy "utwór" kiedy to Flea i Frusciante przez 15 min improwizowali, to było naprawdę coś!
Ogólnie pełno było w tym koncercie energii i to mi się naprawde podobało
Chętnie wybrałabym się jeszcze raz![/quote6e]
Słyszałam, że podobno koncert fajny ale wokalista w ogóle nawet nie próbowałam jakiegoś takiego...kontaktu z publicznością. To do tych, którzy tam byli...: na serio tak to wyglądało?
[quotee0="raisa"]
Słyszałam, że podobno koncert fajny ale wokalista w ogóle nawet nie próbowałam jakiegoś takiego...kontaktu z publicznością. To do tych, którzy tam byli...: na serio tak to wyglądało?[/quotee0]
Trudno powiedzieć, bo jak czytałam niektóre komentarze ludzi na temat koncertu to mówili, że nawet się nie pożegnał i przed ta ostatnią improwizacją zszedł ze sceny.Wyglądało to tak, że wokalista pożegnał się, ale gdy muzycy zaczęli już grać i po prostu zagłuszyli go!
Zresztą Kiedis ma to do siebie, że nigdy nie ma zbyt duzego kontaktu z pubilcznością(widziałam na innych koncertach), a tutaj wiara oczekiwała, że będzie latał na scenie z polską flagą na plecach
Ja tam szanuje ten zespół za muzykę,a nie za powtarzanie "kochamy Polskę" (bo tego ludzie własnie oczekiwali) itd.
Słyszałam, że podobno koncert fajny ale wokalista w ogóle nawet nie próbowałam jakiegoś takiego...kontaktu z publicznością. To do tych, którzy tam byli...: na serio tak to wyglądało?[/quotee0]
Trudno powiedzieć, bo jak czytałam niektóre komentarze ludzi na temat koncertu to mówili, że nawet się nie pożegnał i przed ta ostatnią improwizacją zszedł ze sceny.Wyglądało to tak, że wokalista pożegnał się, ale gdy muzycy zaczęli już grać i po prostu zagłuszyli go!
Zresztą Kiedis ma to do siebie, że nigdy nie ma zbyt duzego kontaktu z pubilcznością(widziałam na innych koncertach), a tutaj wiara oczekiwała, że będzie latał na scenie z polską flagą na plecach
Ja tam szanuje ten zespół za muzykę,a nie za powtarzanie "kochamy Polskę" (bo tego ludzie własnie oczekiwali) itd.
Niee...nie sądzę, że wszyscy właśnie takiego zachowania oczekują...
Ja spotkałam się z takimi zachowaniami (i wydaje mi się, że to raczej w tą stronę teraz idzie), że publiczność, jasne cieszy się jeśli wokalista czy muzyk coś powie ale to chyba coraz chętniej i częściej odwiedzający nas wokaliści mówią "tu jest wspaniale" i takie tam..
Najbardziej się uśmiałam jak ktoś w radiu powiedział po koncercie Muse na Open'erze "Matt, wokalista Muse miał dobry dzień, dobry humor i aż 3 razy powiedział po Polsku dziękuję. to niesamowite bo nigdy nic podobnego ten wokalista nie powiedział".
No sorry, ale od samych wykonawców też się wymaga choć trochę emocjonalnego oddania w to co robią na koncertach.
Ja spotkałam się z takimi zachowaniami (i wydaje mi się, że to raczej w tą stronę teraz idzie), że publiczność, jasne cieszy się jeśli wokalista czy muzyk coś powie ale to chyba coraz chętniej i częściej odwiedzający nas wokaliści mówią "tu jest wspaniale" i takie tam..
Najbardziej się uśmiałam jak ktoś w radiu powiedział po koncercie Muse na Open'erze "Matt, wokalista Muse miał dobry dzień, dobry humor i aż 3 razy powiedział po Polsku dziękuję. to niesamowite bo nigdy nic podobnego ten wokalista nie powiedział".
No sorry, ale od samych wykonawców też się wymaga choć trochę emocjonalnego oddania w to co robią na koncertach.
Tzn to nie jest tak, że z jego strony nie było żadnego oddania.Głownie chodziło tu o to, że niby nie pożegnał się z publicznością(choć zrobił to, ale muzyka go zagłuszyła i pewnie 95 % ludzi tego nie usłyszało).
Wiadomo, miło jest jak wokalista nawiązuje jakis kontakt z publicznością ale dla mnie nie jest to podstawą udanego koncertu.Każdy zespół coś innego ze sobą wnosi, a po Red Hot Chili Peppers widać było zaangażowanie.
Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona z tego koncertu
Wiadomo, miło jest jak wokalista nawiązuje jakis kontakt z publicznością ale dla mnie nie jest to podstawą udanego koncertu.Każdy zespół coś innego ze sobą wnosi, a po Red Hot Chili Peppers widać było zaangażowanie.
Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona z tego koncertu