Jak to jest z tą wagą?!
Kasiu pokazując te zdjęcia popadłaś w skrajność, dla widza nie liczy się to co Ty robisz żeby dobrze wypaść na scenie. Dla niego liczy się to co widzi na scenie, nie to co było 10 lat temu w szkole baletoewj gdy Cię wyzywano od grubasów.
Tak to już było zawsze w szkołach i teatrach.
Możesz ćwiczyć cały dzien i będzie Ci wychodziło a na scenie nic nie zrobisz lub na odwrót. ale gdy się przewrócisz nie staniesz i nie powiesz: Teraz mi się nie udało, ale ćwiczyłam cały dzien i wychodziło.
I już nawet mi się niechce zWami rozmaiwac bo ciągle macie te same argumenty i ciągle chcecie wmaiwaić ludziom, że szczupła tancerka i ta o kobiecych kształtach sa na równych prawach w baecie. Nie są moi drodzy, nie są; a w moim przekonaniu nigdy nie będą.
Tak to już było zawsze w szkołach i teatrach.
Możesz ćwiczyć cały dzien i będzie Ci wychodziło a na scenie nic nie zrobisz lub na odwrót. ale gdy się przewrócisz nie staniesz i nie powiesz: Teraz mi się nie udało, ale ćwiczyłam cały dzien i wychodziło.
I już nawet mi się niechce zWami rozmaiwac bo ciągle macie te same argumenty i ciągle chcecie wmaiwaić ludziom, że szczupła tancerka i ta o kobiecych kształtach sa na równych prawach w baecie. Nie są moi drodzy, nie są; a w moim przekonaniu nigdy nie będą.
I jak cię uraziły to podobało ci się ich zachowanie? No chyba nie bardzo.
Sama popełniasz błędy innych.
"Bo świat taki jest i nic w nim nie zmienisz" :evil:
Wiesz co, dla mnie ty i milton stworzylibyście idealną parę...
EDIT: post ten skierowany był do natalii, nie do ciebie, cheryl.
i nikomu sie nic nie uroilo. w balecie moga tanczyc osoby, ktorym nie wystaja kosci.
Sama popełniasz błędy innych.
"Bo świat taki jest i nic w nim nie zmienisz" :evil:
Wiesz co, dla mnie ty i milton stworzylibyście idealną parę...
EDIT: post ten skierowany był do natalii, nie do ciebie, cheryl.
i nikomu sie nic nie uroilo. w balecie moga tanczyc osoby, ktorym nie wystaja kosci.
[quote:b197fd98b4]Kasiu pokazując te zdjęcia popadłaś w skrajność,[/quote:b197fd98b4]
Jak tak dalej pójdzie to wkrótce coraz bardziej zbliżać się będziemy do tej skrajności. Myślisz, że kiedyś mówiono, iz modelki będą tak wyglądać? Nie, miały być po prostu chude.
[quote:b197fd98b4]dla widza nie liczy się to co Ty robisz żeby dobrze wypaść na scenie[/quote:b197fd98b4]
Ale oglądając twój występ może mniej więcej określić, jak wygląda twoja przeszłość taneczna. I jest różnica między osobą kościstą, która tańczy technicznie, a bez większego wyrazu i dziewczyną wczuwającą się w rolę i własnym ciałem przekazującą pewną historię.
LUDZIE!! Przecież balet, jak już wielokrotnie mówiłam, nie polega na przemieszczaniu swoich kończyn po określonych liniach i bananie lub płaczu na twarzy. On ma coś przekazać i pokazać w taki sposób, aby widzowi zaparło dech. I nieważnym jest na ile stopni rzucona zostanie noga-ważne, żeby tancerka mogła się wyrazić również w tym momencie.
Taniec na scenie nie jest tylko dla widza. On jest również dla tancerza i to właśnie tancerz ma się spełnić w swojej roli, sprawiając tym samym, żeby widownia oniemiała z zachwytu. A nikogo nie zamuruje noga za głową. To dopiero w naszych duszach musi się wydarzyć coś, co nie pozwoli się ruszyć i chciwie będzie łapać każdy najdrobniejszy ruch na scenie, pozwalając, aby emocje tancerza owładnęły również jego ciałem.
I to jest właśnie takie specyficzne w balecie.
Technika-oczywiście, liczy się, ale wyraz jest sprawą pierwszorzędną.
To, czego nie wytańczymy, zastąpimy uczuciem.
Bo nikt nie jest idealny i nikt idealnie nie tańczy.
Sztuka polega na dążeniu do doskonałości...
[quote:b197fd98b4]Tak to już było zawsze w szkołach i teatrach. [/quote:b197fd98b4]
Tylko że kiedyś jakoś widownie były bardziej zapełnione. Po prostu zbyt wiele się zaczyna od ludzi wymagać. Gdy coś się rozwija, jest popularne-chcielibyśmy wprowadzać do tego jak najwięcej dziwnych zasad, coraz to bardziej izolujących daną rzecz od świata.
Tak jest również z baletem. To, że zmieniają się zasady jest naturalnym zjawiskiem i pozwala na rozwój sztuki.
Ale przesadą jest ograniczanie dostępu do przyjemności tańczenia.
Jakieś kryteria być muszą, ale nie najsztywniejsze z możliwych.
A jeśli tak, to niech nikt się nie dziwi, że balet traci na popularności. Bo sam to powoduje, nie robiąc nic w kierunku jego promocji.
I to nie promocji w jakichś reklamach czy mediach... zauważyliście, że nigdzie nie promują chuderlaków? Macie reklamy z baletnicami, ale nie anorektyczkami. Wyglądają zdrowo.
Bo ludzi nie ciągnie do tego, co złe i niszczące.
Szacunek dla tancerzy należy się jak najbardziej za ich pracę i trud oraz nadwyrężanie stawów, a jednocześnie tak piękne ich wykorzystywanie.
Przy tym głupotą jest nieodpowiednie odżywianie i wyczerpywanie organizmu do granic jego wytrzymałości.
Kto kocha musi cierpieć?
Tak, ale nie na torturach.
Przykład? Dziwny mi się akurat nasunął, ale ważne że jest.
Poród.
Matka prze, męczy się, cierpi, jej ciało oblewa pot, a ona mimo wszystko wciąż stara się bardzo o dziecko.
1. Robi to technicznie wg tego czego się nauczyła na szkoleniach
2. Wkłada wiele emocji uczuć i starań od siebie
3. Na koniec z tych cierpień wychodzi cud, którego nie da się określić słowami
Ale czy ona w czasie ciąży napychała się 100 pomarańczami dziennie, żeby dziecko było "lepsze"? Nie. Wszystko z umiarem. Odżywiała się zdrowo, bo wiedziała, że tylko wtedy jej dzieło będzie najpiękniesze w swoim rodzaju. Przesada prowadzi do niewykorzystywania swoich zdolności do samego końca. Po prostu-nie mamy siły, chociaż się staramy.
Ale przecież najważniejsze, żebyśmy WYGLĄDALI. Żeby nasze nogi miały idealne wymiary, a partner z nami tańczący nie miał pretensji o wagę.
[quote:b197fd98b4]bo ciągle macie te same argumenty[/quote:b197fd98b4]
...do których ty nie potrafisz się odnieść...
[quote:b197fd98b4]szczupła tancerka i ta o kobiecych kształtach sa na równych prawach w baecie.[/quote:b197fd98b4]
ty naprawdę nie rozróżniasz podstawowych pojęć.
tancerka o kobiecych kształtach może być jak najbardziej szczupła.
wiesz, może zajrzyj jednak do słownika i poczytaj, co znaczy chuda, szczupła, normalna, gruba i otyła.
A później używaj tych terminów.
Jak tak dalej pójdzie to wkrótce coraz bardziej zbliżać się będziemy do tej skrajności. Myślisz, że kiedyś mówiono, iz modelki będą tak wyglądać? Nie, miały być po prostu chude.
[quote:b197fd98b4]dla widza nie liczy się to co Ty robisz żeby dobrze wypaść na scenie[/quote:b197fd98b4]
Ale oglądając twój występ może mniej więcej określić, jak wygląda twoja przeszłość taneczna. I jest różnica między osobą kościstą, która tańczy technicznie, a bez większego wyrazu i dziewczyną wczuwającą się w rolę i własnym ciałem przekazującą pewną historię.
LUDZIE!! Przecież balet, jak już wielokrotnie mówiłam, nie polega na przemieszczaniu swoich kończyn po określonych liniach i bananie lub płaczu na twarzy. On ma coś przekazać i pokazać w taki sposób, aby widzowi zaparło dech. I nieważnym jest na ile stopni rzucona zostanie noga-ważne, żeby tancerka mogła się wyrazić również w tym momencie.
Taniec na scenie nie jest tylko dla widza. On jest również dla tancerza i to właśnie tancerz ma się spełnić w swojej roli, sprawiając tym samym, żeby widownia oniemiała z zachwytu. A nikogo nie zamuruje noga za głową. To dopiero w naszych duszach musi się wydarzyć coś, co nie pozwoli się ruszyć i chciwie będzie łapać każdy najdrobniejszy ruch na scenie, pozwalając, aby emocje tancerza owładnęły również jego ciałem.
I to jest właśnie takie specyficzne w balecie.
Technika-oczywiście, liczy się, ale wyraz jest sprawą pierwszorzędną.
To, czego nie wytańczymy, zastąpimy uczuciem.
Bo nikt nie jest idealny i nikt idealnie nie tańczy.
Sztuka polega na dążeniu do doskonałości...
[quote:b197fd98b4]Tak to już było zawsze w szkołach i teatrach. [/quote:b197fd98b4]
Tylko że kiedyś jakoś widownie były bardziej zapełnione. Po prostu zbyt wiele się zaczyna od ludzi wymagać. Gdy coś się rozwija, jest popularne-chcielibyśmy wprowadzać do tego jak najwięcej dziwnych zasad, coraz to bardziej izolujących daną rzecz od świata.
Tak jest również z baletem. To, że zmieniają się zasady jest naturalnym zjawiskiem i pozwala na rozwój sztuki.
Ale przesadą jest ograniczanie dostępu do przyjemności tańczenia.
Jakieś kryteria być muszą, ale nie najsztywniejsze z możliwych.
A jeśli tak, to niech nikt się nie dziwi, że balet traci na popularności. Bo sam to powoduje, nie robiąc nic w kierunku jego promocji.
I to nie promocji w jakichś reklamach czy mediach... zauważyliście, że nigdzie nie promują chuderlaków? Macie reklamy z baletnicami, ale nie anorektyczkami. Wyglądają zdrowo.
Bo ludzi nie ciągnie do tego, co złe i niszczące.
Szacunek dla tancerzy należy się jak najbardziej za ich pracę i trud oraz nadwyrężanie stawów, a jednocześnie tak piękne ich wykorzystywanie.
Przy tym głupotą jest nieodpowiednie odżywianie i wyczerpywanie organizmu do granic jego wytrzymałości.
Kto kocha musi cierpieć?
Tak, ale nie na torturach.
Przykład? Dziwny mi się akurat nasunął, ale ważne że jest.
Poród.
Matka prze, męczy się, cierpi, jej ciało oblewa pot, a ona mimo wszystko wciąż stara się bardzo o dziecko.
1. Robi to technicznie wg tego czego się nauczyła na szkoleniach
2. Wkłada wiele emocji uczuć i starań od siebie
3. Na koniec z tych cierpień wychodzi cud, którego nie da się określić słowami
Ale czy ona w czasie ciąży napychała się 100 pomarańczami dziennie, żeby dziecko było "lepsze"? Nie. Wszystko z umiarem. Odżywiała się zdrowo, bo wiedziała, że tylko wtedy jej dzieło będzie najpiękniesze w swoim rodzaju. Przesada prowadzi do niewykorzystywania swoich zdolności do samego końca. Po prostu-nie mamy siły, chociaż się staramy.
Ale przecież najważniejsze, żebyśmy WYGLĄDALI. Żeby nasze nogi miały idealne wymiary, a partner z nami tańczący nie miał pretensji o wagę.
[quote:b197fd98b4]bo ciągle macie te same argumenty[/quote:b197fd98b4]
...do których ty nie potrafisz się odnieść...
[quote:b197fd98b4]szczupła tancerka i ta o kobiecych kształtach sa na równych prawach w baecie.[/quote:b197fd98b4]
ty naprawdę nie rozróżniasz podstawowych pojęć.
tancerka o kobiecych kształtach może być jak najbardziej szczupła.
wiesz, może zajrzyj jednak do słownika i poczytaj, co znaczy chuda, szczupła, normalna, gruba i otyła.
A później używaj tych terminów.
[quote:3b804c5ad0="Cheryl"]I już nawet mi się niechce zWami rozmaiwac bo ciągle macie te same argumenty i ciągle chcecie wmaiwaić ludziom, że szczupła tancerka i ta o kobiecych kształtach sa na równych prawach w baecie.[/quote:3b804c5ad0]
MOIM ZDANIEM I DLA MNIE SĄ. To, że ty tak nie myślisz jest już tylko potwierdzeniem twojego rozumowania: "jestem idealna, więc mogę sobie poużywać na innych". Czy gdybyś była grubsza nie byłoby ci przykro, że ktoś mówi, żebyś nie pchała się do baletu? Jeśli uciekłabyś z podkulonym ogonem to znaczy, że tak naprawdę nie kochasz tańca.
Przepraszam bardzo, to już szczupła kobieta nie może mieć kbiecych kształtów? Nie myl kobiecych kształtów z tuszą.
MOIM ZDANIEM I DLA MNIE SĄ. To, że ty tak nie myślisz jest już tylko potwierdzeniem twojego rozumowania: "jestem idealna, więc mogę sobie poużywać na innych". Czy gdybyś była grubsza nie byłoby ci przykro, że ktoś mówi, żebyś nie pchała się do baletu? Jeśli uciekłabyś z podkulonym ogonem to znaczy, że tak naprawdę nie kochasz tańca.
Przepraszam bardzo, to już szczupła kobieta nie może mieć kbiecych kształtów? Nie myl kobiecych kształtów z tuszą.
Kilka słów o procesie kształcenia artysty-tancerza
1. Wymagania fizyczne (tancerka klasyczna)
Tancerz musi mieć idealnie zbudowane ciało, naturalną rozciągliwość ścięgnien i mięśni oraz ruchomość stawów, tzw. sceniczną twarz i wrodzoną harmonijność ruchów. Klasyczna tancerka musi mieć długą, gładką i smukłą twarz, szczupły tułów, wąską talię. Ramiona powinny być długie i smukłe z zaokrąglonymi łokciami. Nogi powinny być długie, eleganckie i dobrze wymodelowane, z zaogrąglonymi łydkami i z wysmukłym podbiciem. Prawdziwa balerina nawet jeśli stoi spokojnie promieniuje żywotnością i energią. Tancerz musi być wyrazisty od stóp do głów. Twarz jest tak samo ważną tancerza jak stopy i ramiona. Nie jeden zręczny wykonawca, nie osiąga artystycznych sukcesów, w skutek gapowatego wyrazu twarzy. Do walorów fizycznych zalicza się również wdzięk. Tancerka dysponująca wysoko rozwiniętą techniką to nie koniecznie tancerka obdarzona wdziękiem.
2. Wymagania psychiczne tancerki-
a) Muzykalność- poczucie rytmu, wrażliwość na muzykę. Muzyka przemawia do tancerki, a tancerka interpretuje ją widowni.
b) Pracowitość- wytrwałość i zdolność do określonej dyscypliny życia połączonej ze zdolnością do pewnych wyrzeczeń
c) Dojrzałość artystyczna
3. Formy przygotowania do zawodu artysty- tancerza
a) Szkoły państwowe
Naukę tańca rozpoczyna się w wieku 10 lat. Szkolnictwo baletowe jest włączone w ogólny program oświatowy. Nauka zawodu trwa 9 lat i połączona jest z obowiązującym dla wszystkich typów szkół programem ogólnokszałcącym w zakresie szkoły średniej. Absolwenci dostają dyplom tancerza i świadectwo maturalne uprawniające ich do studiów wyższych na wszystkich kierunkach.
a) szkoły niepubliczne np. w Krakowie
b) kursy, seminaria
Zapraszam do lektury.
1. Wymagania fizyczne (tancerka klasyczna)
Tancerz musi mieć idealnie zbudowane ciało, naturalną rozciągliwość ścięgnien i mięśni oraz ruchomość stawów, tzw. sceniczną twarz i wrodzoną harmonijność ruchów. Klasyczna tancerka musi mieć długą, gładką i smukłą twarz, szczupły tułów, wąską talię. Ramiona powinny być długie i smukłe z zaokrąglonymi łokciami. Nogi powinny być długie, eleganckie i dobrze wymodelowane, z zaogrąglonymi łydkami i z wysmukłym podbiciem. Prawdziwa balerina nawet jeśli stoi spokojnie promieniuje żywotnością i energią. Tancerz musi być wyrazisty od stóp do głów. Twarz jest tak samo ważną tancerza jak stopy i ramiona. Nie jeden zręczny wykonawca, nie osiąga artystycznych sukcesów, w skutek gapowatego wyrazu twarzy. Do walorów fizycznych zalicza się również wdzięk. Tancerka dysponująca wysoko rozwiniętą techniką to nie koniecznie tancerka obdarzona wdziękiem.
2. Wymagania psychiczne tancerki-
a) Muzykalność- poczucie rytmu, wrażliwość na muzykę. Muzyka przemawia do tancerki, a tancerka interpretuje ją widowni.
b) Pracowitość- wytrwałość i zdolność do określonej dyscypliny życia połączonej ze zdolnością do pewnych wyrzeczeń
c) Dojrzałość artystyczna
3. Formy przygotowania do zawodu artysty- tancerza
a) Szkoły państwowe
Naukę tańca rozpoczyna się w wieku 10 lat. Szkolnictwo baletowe jest włączone w ogólny program oświatowy. Nauka zawodu trwa 9 lat i połączona jest z obowiązującym dla wszystkich typów szkół programem ogólnokszałcącym w zakresie szkoły średniej. Absolwenci dostają dyplom tancerza i świadectwo maturalne uprawniające ich do studiów wyższych na wszystkich kierunkach.
a) szkoły niepubliczne np. w Krakowie
b) kursy, seminaria
Zapraszam do lektury.
Kochani, Wasza dyskusja jest niezmiernie ciekawa, ale prosiłabym o:
- Trzymanie się baletowych aspektów tematu wątku
- [b:3d09fdf9ac]Unikanie komentarzy personalnych [/b:3d09fdf9ac] ("bo ty powiedziałeś, bo ty napisałaś, tobie nic nie można powiedzieć") - niepotrzebnie zaogniają dyskusję i nic nie wnoszą do tematu. [/b]
- Trzymanie się baletowych aspektów tematu wątku
- [b:3d09fdf9ac]Unikanie komentarzy personalnych [/b:3d09fdf9ac] ("bo ty powiedziałeś, bo ty napisałaś, tobie nic nie można powiedzieć") - niepotrzebnie zaogniają dyskusję i nic nie wnoszą do tematu. [/b]
Wiesz Cheryl, twoje zacytowanie własnego zeszytu nic tu nie wnosi.
Przecież my właśnie mówimy, że tego się w Polsce wymaga, a przy tym, że jest to nie do końca dobre.
Poza tym ten opis jest i tak delikatny w porównaniu z rzeczywistością.
Bez sensu go przytaczałaś.
Bo każdy z nas wie, jak to wygląda...
Przecież my właśnie mówimy, że tego się w Polsce wymaga, a przy tym, że jest to nie do końca dobre.
Poza tym ten opis jest i tak delikatny w porównaniu z rzeczywistością.
Bez sensu go przytaczałaś.
Bo każdy z nas wie, jak to wygląda...