Jak to jest z tą wagą?!

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Wiecie co tak sobie czytam te posty i już nawet mi się nie chce odzywać tutaj.
Milton wyraził swoje zdanie i najeżdżacie na niego.
Milton nic nie mówił o tym by tancerka miała obsesję na punkcie wagi, zdaje się, że tylko powiedział iż [b]powinna[/] być chuda.
Nie wymieniał tutaj nicków osób z forum do których kierował swoją wypowiedź. Tak naprawdę zauważyłam to samo co stwierdził milton - lansowanie tancerki przy kości w balecie, po tym gdy wyraziłam własną opinię na temat budowy Bajaderki. wiem, że teraz będzie to samo.
Domyślam się, że takich dziewczyn( o takiej przemianie materii) jak ja (wybaczcie za brak skromności) jest mało.
Myślę, że dziewczyną o budowie bardziej kobiecej jest ciężko balecie, ale moim zdaniem: niech tańczą ale nie klasykę. Nie wyobrażam sobie pulchnego łabędzia o kobiecych kształtach.

To moja opinia, nie musicie komentować. Zdania i tak nie zmienię.
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

[quote:276adb2e53]Milton wyraził swoje zdanie i najeżdżacie na niego. [/quote:276adb2e53]
Nie najeżdżamy tylko wyrażamy własne zdanie i podpieramy je argumentami oraz przykładami.

[quote:276adb2e53]Milton nic nie mówił o tym by tancerka miała obsesję na punkcie wagi[/quote:276adb2e53]
Śmiem twierdzić, iż tak właśnie myśli. "Bo przecież tancerz musi się poświęcić" :roll:

[quote:276adb2e53]Nie wymieniał tutaj nicków osób z forum do których kierował swoją wypowiedź.[/quote:276adb2e53]
Nie musiał.
I co z tego?

[quote:276adb2e53]lansowanie tancerki przy kości w balecie, po tym gdy wyraziłam własną opinię na temat budowy Bajaderki[/quote:276adb2e53]
Zastanówcie się troszkę. Zacznijcie dobrze interpretować wypowiedzi innych użytkowników.
My nie lansujemy tancerek przy kości, tylko je akceptujemy. Wiemy, że baletnice powinny być szczupłe, ale też bez przesady.
Umiar. To bardzo ważne słowo.
I nie można go przekroczyć w ŻADNĄ ze stron.

[quote:276adb2e53]Nie wyobrażam sobie pulchnego łabędzia o kobiecych kształtach. [/quote:276adb2e53]
Pulchny a kobiecy to nie są synonimy i nie myl tych wyrazów nigdy.

Przykłady baletnic, które są już bardziej kobiece:
Sylvie Guillem(uda)
Darcey Bussel(biust)
Paloma Herrera(ogólem)
I żyją. I tańczą. I są SŁAWNE.
Olimpia
Posty: 808
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 11:02 pm

Post autor: Olimpia »

[quote:195f62973b="Kasia :))"]
Zastanówcie się troszkę. Zacznijcie dobrze interpretować wypowiedzi innych użytkowników.
My nie lansujemy tancerek przy kości, tylko je akceptujemy. Wiemy, że baletnice powinny być szczupłe, ale też bez przesady.
Umiar. To bardzo ważne słowo.
I nie można go przekroczyć w ŻADNĄ ze stron.[/quote:195f62973b]
Kasiu, swiete slowa!!!!!

[quote:195f62973b="Kasia :))"]Przykłady baletnic, które są już bardziej kobiece:
Sylvie Guillem(uda)
Darcey Bussel(biust)
Paloma Herrera(ogólem)
I żyją. I tańczą. I są SŁAWNE.[/quote:195f62973b]
I chwała im za to!
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

[quote:15f645c946="Cheryl"]Myślę, że dziewczyną o budowie bardziej kobiecej jest ciężko balecie, ale moim zdaniem: niech tańczą ale nie klasykę.[/quote:15f645c946]
Tak, bo przecież klasyka jest za fajna, żeby ją tańczyły jakieś grubasy. To ubliża "idealnym" chudzielcom. Nie ważne, że mają talent i ambicje. Bez wystających kości wbijających się w skórę ani rusz.

Sorry, ale tak to dla mnie zabrzmiało.
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Figielko, nikt nie ma pretensji do ciebie. ;) Nie pomyśl tak sobie przypadkiem :)
[quote:12f8540e4d]a jeszcze inny ma duży biust[/quote:12f8540e4d]
jeśli nie ZA DUŻY, to przecież biust się ceni :mrgreen:
przynajmniej u płci przeciwnej :P

[quote:12f8540e4d]macie jeszcze dwie opcje[/quote:12f8540e4d]
ja bym to ujęła inaczej:
1. tańczyć i spełniać swoje marzenia, udowadniając innym, że 'jednak potrafię
lub
2. nie tańczyć i dać za wygraną, pokazując wielbicielom wystających kości, że jednak mieli rację.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Ja np. z pozycji widza nie lubię patrzeć na zbyt chude tancerki (szczupłe, ale wyglądające zdrowo - tak), podobnie jak na takie zbyt 'przy kości' (w normalnym, potocznym rozumieniu tego określenia). Nierzadko (i to mimo ich nieraz b. dobrej techniki!) mam wrażenie, jakby zaraz miało im się coś złamać :?

Więc też imho bez sensu jest mówienie 'bo takie są kanony w środowisku', itd. - no ale moi drodzy, chyba spektakl wystawia się dla widowni, on ma się podobać oglądającym, a nie sobie a Muzom.

W ogóle moim zdaniem w polskich szkołach baletowych za bardzo się przesadza z tą manią chudości, rozumiem ukierunkowane na szczupłą sylwetkę, to zrozumiałe, ale to, co jest w baletówkach to jednak jest przesada. Czasem mam wrażenie, że jak się nie ma co powiedzieć dzieciom, to się im mówi, że są za grube (oczywiście, nie tak eufemistyczie jak tutaj).
Ale to też wynika z tego, że ci wszyscy nauczyciele też mają taką obsesję, bo też byli tak nauczeni, a wiadomo co z dzieciństwa to zwykle na całe życie zostaje...
Olimpia
Posty: 808
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 11:02 pm

Post autor: Olimpia »

[quote:1cb10defd5="Joanna"]
W ogóle moim zdaniem w polskich szkołach baletowych za bardzo się przesadza z tą manią chudości, rozumiem ukierunkowane na szczupłą sylwetkę, to zrozumiałe, ale to, co jest w baletówkach to jednak jest przesada. [/quote:1cb10defd5]
Joanno zgadzam sie z Toba. Mam bardzo podobne odczucia. W polskich szkołach baletowych dzieje sie cos dziwnego jesli chodzi o wage i wyglad.
Mam wrazenie, ze zagraniczne szkoly traktuja to inaczej, lepiej i bardziej ludzko.
W ogole zagraniczne tancerki wygladaja inaczej.
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

I właśnie o to chodzi!
Niektórzy swoje wypowiedzi argumentują tym, że tak czy siak wszyscy mają być chudzi albo wytrwali psychicznie, bo tego wymaga zawód baletnicy i prędzej czy później trafią na kierownika lub kogoś innego, u którego wysiądą psychicznie.

:!:

A jak takie będzie podejście, to nikt nigdy nigdzie nie zacznie traktować artystów po ludzku, bo sam będzie uczony, że to roboty do wykonywania poleceń!
No przepraszam!
Jeżeli ktoś w końcu zacznie działać w dobrym kierunku, przybędzie nam znakomitych, wesołych i zadowolonych z życia tancerzy, którzy kochają swoją pracę i atmosferę miejsca nauki oraz ćwiczeń.
A nie-kochają i cierpią, bo nie mają godnych warunków pracy i wciąż są niedowartościowani.

Tylko egoiści i ludzie bez większych uczuć mówić będą, że nie trzeba nic zmieniać, bo:
1. i tak się nie zmieni
2. to nie ma sensu
3. nie zrobię kariery we współczesnym świecie
a prawdziwi baletomani z krwi i kości za wszelką cenę chcieć będą działać na korzyść baletu, by tancerze czuli się jako osoby wartościowe i godne szcunku, a nie szmatki do wycierania scen i wyciskania na próbach[że tak to bardzo metaforycznie ujmę].

TRZEBA DZIAŁAĆ.
Jeśli będziemy siedzieć cicho i godzić się z takim światem, jaki istnieje-nigdy go nie polepszymy, a pójść możemy jedynie w niesłusznym kierunku.

EDIT:
Olimpio, mam wrażenie, że Polska w każdej dziedzinie próbuje 'dobić' do innych krajów, dlatego nasze wymogi są na ogół zaostrzone, co oczywiście nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem.
Olimpia
Posty: 808
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 11:02 pm

Post autor: Olimpia »

Kasiu tak tak tak!!!! :)
ODPOWIEDZ