Występy końcoworoczne Centrum Baletowego i... [czyli KCBiTW]
no wiec teraz ja sie wypowiem poniewaz jestem jedna z uczennic centrum.
Mysle ze pisanie opini w stylu że klasyka "leży" i że mamy "zerowa technike" jest niesprawiedliwe. wedłóg mnie dziewczyny naprawde sie starały a stres niezstey zrobił swoje i nie dokonca pokazałysmy swoje umiejetnosć,( co nie znaczy ze ich nie posiadamy) co do swojego wykanania mam duże zastrzezenia, wiem ze warjacja była niedopracowana . tak wiec wiem jaki popełnilam blędy i przyjmuje krytyke...( ale zwazajac na to ze tancze tak naprawde od 3 lat to i tak jestem zadowolona ze swoich postepów) jesli chodzi o wyraz to tez nie moge sie zgodzic z bajaderka, no ale cóż ....wedłóg mnie kazda z nas oddała swoje emocje i uczucia w swój własny sposób, i nie mozna powiedziec ze tanczylysmy bez wyrazu. Bajaderko chyba jestes jedyna osoba która uwaza ze w "afryce" mało sie dzilało, :D :!: zebrałysmy naprawde duzo pozytywnych opinii i wlasnie w tej czesci było najwiecej akcji. Ciesze sie ze trzecia czesc sie podobala , byla wedłóg mnie najlepsza, i chcialam tu pogratulowac wszystki młodszym dziewczyna bo naprawde pokazały kawał dobrego wykonania , ukłony oczywiscie tez dla Tomka i jego zespołu! :D columbino szkoda ze nie mogla zostac na trzeciej czesci...
dziekuje wszystkim za krytyke oraz za mile słowa. ciesz sie bajaderko ze zauwazyłas chociaz jeden plus w naszym wykonaniu czyli "równośc" to tez jest bardzo wazne...
Mysle ze pisanie opini w stylu że klasyka "leży" i że mamy "zerowa technike" jest niesprawiedliwe. wedłóg mnie dziewczyny naprawde sie starały a stres niezstey zrobił swoje i nie dokonca pokazałysmy swoje umiejetnosć,( co nie znaczy ze ich nie posiadamy) co do swojego wykanania mam duże zastrzezenia, wiem ze warjacja była niedopracowana . tak wiec wiem jaki popełnilam blędy i przyjmuje krytyke...( ale zwazajac na to ze tancze tak naprawde od 3 lat to i tak jestem zadowolona ze swoich postepów) jesli chodzi o wyraz to tez nie moge sie zgodzic z bajaderka, no ale cóż ....wedłóg mnie kazda z nas oddała swoje emocje i uczucia w swój własny sposób, i nie mozna powiedziec ze tanczylysmy bez wyrazu. Bajaderko chyba jestes jedyna osoba która uwaza ze w "afryce" mało sie dzilało, :D :!: zebrałysmy naprawde duzo pozytywnych opinii i wlasnie w tej czesci było najwiecej akcji. Ciesze sie ze trzecia czesc sie podobala , byla wedłóg mnie najlepsza, i chcialam tu pogratulowac wszystki młodszym dziewczyna bo naprawde pokazały kawał dobrego wykonania , ukłony oczywiscie tez dla Tomka i jego zespołu! :D columbino szkoda ze nie mogla zostac na trzeciej czesci...
dziekuje wszystkim za krytyke oraz za mile słowa. ciesz sie bajaderko ze zauwazyłas chociaz jeden plus w naszym wykonaniu czyli "równośc" to tez jest bardzo wazne...
Nie chce sie za bardzo wtracac, ale mam dwie uwagi:
- Bajaderko, mam wrazenie ze przykladasz im zbyt wysokie kryteria. Wiadomo, ze w szkole baletowej na inne rzeczy zwraca sie uwage, i naturalne jest, ze w tej chwili patrzysz z tego punktu widzenia. Ale bierz poprawke na to, ze jednak dziewczyny nie sa uczone dokladnie tak samo, jak w baletowkach - wiesz przeciez o tym, tylko chyba zapominasz ;)
POza tym, wielu zawodowym tancerzom tez mozna zarzucic np. brak wyrazu, itd., mimo ze mieli to samo powtarzane w szkole.
- do dziewczyn z Centrum: nie miejcie pretensji czy zalu o to, ze ktos z was skrytykowal! Moim zdaniem to bardzo wartosciowe i konstruktywne, zwlaszcza ze nie mowi tego osoba, ktora zupelnie nie zna sie na balecie.
Nie musicie sie z niczego tlumaczyc, tak tancerz nie robi... Bronic to sie mozna swoim wystepem na scenie, a takie gadanie 'a bo stres, bo cos tam', jest po prostu bezsensowne. Uczy sie wlasnie, by moc to pokazac potem innym, to jest prawdziwa weryfikacja umiejetnosci, a nie by w zaciszu sali baletowej zakrecic duzo piruetow.
A tak naprawde stwierdzenie 'klasyka lezy' mozna dac wlasciwie kazdemu - to zalezy, jak wysokie kryteria przyjmie sie za punkt wyjscia.
- Bajaderko, mam wrazenie ze przykladasz im zbyt wysokie kryteria. Wiadomo, ze w szkole baletowej na inne rzeczy zwraca sie uwage, i naturalne jest, ze w tej chwili patrzysz z tego punktu widzenia. Ale bierz poprawke na to, ze jednak dziewczyny nie sa uczone dokladnie tak samo, jak w baletowkach - wiesz przeciez o tym, tylko chyba zapominasz ;)
POza tym, wielu zawodowym tancerzom tez mozna zarzucic np. brak wyrazu, itd., mimo ze mieli to samo powtarzane w szkole.
- do dziewczyn z Centrum: nie miejcie pretensji czy zalu o to, ze ktos z was skrytykowal! Moim zdaniem to bardzo wartosciowe i konstruktywne, zwlaszcza ze nie mowi tego osoba, ktora zupelnie nie zna sie na balecie.
Nie musicie sie z niczego tlumaczyc, tak tancerz nie robi... Bronic to sie mozna swoim wystepem na scenie, a takie gadanie 'a bo stres, bo cos tam', jest po prostu bezsensowne. Uczy sie wlasnie, by moc to pokazac potem innym, to jest prawdziwa weryfikacja umiejetnosci, a nie by w zaciszu sali baletowej zakrecic duzo piruetow.
A tak naprawde stwierdzenie 'klasyka lezy' mozna dac wlasciwie kazdemu - to zalezy, jak wysokie kryteria przyjmie sie za punkt wyjscia.
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Hmm, długo zastanawiałam się czy napisać również i coś od siebie; nie chcę, żeby ktokolwiek odebrał to jako moją obronę, bądź atak wynikający ze złości bądź nieumiejętności pogodzenia się z krytyką. Ale wkońcu stwierdziłam, że mam prawo, by właśnie w tym temacie się wypowiedzieć. Nie tylko o koncercie, ale ogólnie całym roku przebywania w innej szkole z mojego punktu widzenia (bowiem był to koncert podsumowujący całoroczną pracę) .
Wiem, że zrobiłam postępy, czuję, że dużo pracowałam i że widać jakieś efekty. Jestem niesamowicie zadowolona z tego, że ten rok nie był zmarnowany. To jak tańczę, nie jest idealne, i na pewno nigdy takie nie będzie (w klasyce w szczególności), zbyt wiele czasu, lat i potencjału zostało zmarnowanych. Nie miałam szansy kształcić się w OSB, korzystałam jedynie z oferty krakowskiej, która pod względem jakościowym nie była i nie jest zadowalająca, i wiele osób na pewno się ze mną zgodzi. Przez rok nie zdołałam i nigdy nie zdołam poprawić wszystkiego, niestety. Dlatego Ci, którzy spodziewali się perfekcjii nie mogli poczuć nic innego jak tylko rozczarowanie (poza tym, jak tego wymagać w przypadku uczniów?) Nie, nie chodzi mi o to, by pokazać moją beznadziejną sytuację, to, jaka jestem biedna, jak mnie nikt nie nauczył itd. Nie ma bowiem po co wracać do tego wszystkiego. Ale to silnie łączy się z obecną sytuacją- jesteśmy już starsze, i wyeliminowanie nabytych błędów wymaga ogromnej pracy. Tej pracy było w tym roku dużo. Na to należy zwrócić uwagę, i cieszę się, że są osoby, które to zauważyły.
Uważam, że największym postępem w mojej edukacji tanecznej w tym roku było poznanie techniki tańca współczesnego, i na rok nauki wygląda on tak a nie inaczej.
Z koncertu jestem zadowolona, zmuszona byłabym sięgać daleko wstecz by odnaleźć w sobie podobne odczucie- to kolejny sukces. Za choreografię nie odpowiadam, bo to nie moja sprawa.
3. część oczywiście i moim zdaniem była wspaniała, i bez dwóch zdań najlepsza, choć trochę niepoważnie porównywać ją z pokazami uczniów szkoły- wkońcu to już zespół tańca współczesnego (z udziałem młodszych dziewczyn).
Dzięki wszystkim za miłe słowa. Dzięki również za krytykę (że klasyka leży, to prawda- ale w całym Krakowie niestety i tak jak napisała Joanna, wszystko zależy od tego, gdzie się postawi poprzeczkę). Co do wyrazu- kwestia sporna, możnaby się bardzo rozpisać na ten temat, ale nie chcę już zanudzać. ;) Napisałam głównie o sobie, bo trudno mi obiektywnie oceniać własny koncert, zwłaszcza, że nie oglądałam go z widownii, a fragmentarycznie zza kulis.
Pozdrawiam :)
Wiem, że zrobiłam postępy, czuję, że dużo pracowałam i że widać jakieś efekty. Jestem niesamowicie zadowolona z tego, że ten rok nie był zmarnowany. To jak tańczę, nie jest idealne, i na pewno nigdy takie nie będzie (w klasyce w szczególności), zbyt wiele czasu, lat i potencjału zostało zmarnowanych. Nie miałam szansy kształcić się w OSB, korzystałam jedynie z oferty krakowskiej, która pod względem jakościowym nie była i nie jest zadowalająca, i wiele osób na pewno się ze mną zgodzi. Przez rok nie zdołałam i nigdy nie zdołam poprawić wszystkiego, niestety. Dlatego Ci, którzy spodziewali się perfekcjii nie mogli poczuć nic innego jak tylko rozczarowanie (poza tym, jak tego wymagać w przypadku uczniów?) Nie, nie chodzi mi o to, by pokazać moją beznadziejną sytuację, to, jaka jestem biedna, jak mnie nikt nie nauczył itd. Nie ma bowiem po co wracać do tego wszystkiego. Ale to silnie łączy się z obecną sytuacją- jesteśmy już starsze, i wyeliminowanie nabytych błędów wymaga ogromnej pracy. Tej pracy było w tym roku dużo. Na to należy zwrócić uwagę, i cieszę się, że są osoby, które to zauważyły.
Uważam, że największym postępem w mojej edukacji tanecznej w tym roku było poznanie techniki tańca współczesnego, i na rok nauki wygląda on tak a nie inaczej.
Z koncertu jestem zadowolona, zmuszona byłabym sięgać daleko wstecz by odnaleźć w sobie podobne odczucie- to kolejny sukces. Za choreografię nie odpowiadam, bo to nie moja sprawa.
3. część oczywiście i moim zdaniem była wspaniała, i bez dwóch zdań najlepsza, choć trochę niepoważnie porównywać ją z pokazami uczniów szkoły- wkońcu to już zespół tańca współczesnego (z udziałem młodszych dziewczyn).
Dzięki wszystkim za miłe słowa. Dzięki również za krytykę (że klasyka leży, to prawda- ale w całym Krakowie niestety i tak jak napisała Joanna, wszystko zależy od tego, gdzie się postawi poprzeczkę). Co do wyrazu- kwestia sporna, możnaby się bardzo rozpisać na ten temat, ale nie chcę już zanudzać. ;) Napisałam głównie o sobie, bo trudno mi obiektywnie oceniać własny koncert, zwłaszcza, że nie oglądałam go z widownii, a fragmentarycznie zza kulis.
Pozdrawiam :)