Jak to jest z tą wagą?!
Bo z dietami i ćwiczeniami jest tak, że zaczynasz i ich nie kończysz, bo wracasz do poprzedniej wagi. Przede wszystkim zmienić nawyki żywieniowe. Jeść lekko często i mało kalorycznie. I na takie się jedzenie przestawić na stałe, nie tylko na jakiś czas. Plus oczywiście codzienne ćwiczenia. I tak dziesięć kilo do 46 to będzie waga wzorcowa.
Zresztą mi łatwo mówić bo ma koszmarnie szybką przemianę materii co jest moją zmorą. Jestem strasznie szczupły i za nic nie mógę przytyć a wiele rzeczy już przerabiałem (łącznie z fast foodami (ale to świństwo jest) i odżywkami dla kulturystów).
Zresztą mi łatwo mówić bo ma koszmarnie szybką przemianę materii co jest moją zmorą. Jestem strasznie szczupły i za nic nie mógę przytyć a wiele rzeczy już przerabiałem (łącznie z fast foodami (ale to świństwo jest) i odżywkami dla kulturystów).
-
dance_alicja
- Posty: 3
- Rejestracja: wt maja 08, 2007 2:40 pm
[quote:499afe297b="dance_alicja"]jak to jest? mierze 166 a waze 56 [...]
jak schudnac 10 kilo????[/quote:499afe297b]
nie rozumiem podejścia polegającego na liczeniu kilogramów i stawianiu sobie za cel określonej liczby na wadze.
celem może być zdrowszy tryb życia, frajda z uprawiania sportu, lepsza forma, zgrabniejszy wygląd, ogólnie lepsze samopoczucie... odpowiednia waga jest jedynie składową czegoś dużo ważniejszego, mniej lub bardziej miłym efektem ubocznym stylu życia na jaki się decydujemy.
jak schudnac 10 kilo????[/quote:499afe297b]
nie rozumiem podejścia polegającego na liczeniu kilogramów i stawianiu sobie za cel określonej liczby na wadze.
celem może być zdrowszy tryb życia, frajda z uprawiania sportu, lepsza forma, zgrabniejszy wygląd, ogólnie lepsze samopoczucie... odpowiednia waga jest jedynie składową czegoś dużo ważniejszego, mniej lub bardziej miłym efektem ubocznym stylu życia na jaki się decydujemy.
A ja sobie nie.....bo wyglądam prawie jak pół-anorektyk, pochłaniam naprawdę duże ilości jedzenia i za nic nie mogę przytyć. W przypadku dziewczyn to fajnie wygląda...u chłopaków nie bardzo.
A z tą waga oczywiście wiadomo że do pół kilograma wielkiej różnicy nie robi (i czasem dochodzą problemy np. z grubością i ciężkości kości) ale wzór wzrost minus 120 (i to że niezależnie od wzrostu nie wolno jej przekroczyć bariery 50kg) dla tancerki klasycznej jest takim punktem orientacyjny określającym ogólnie wygląda i sylwetkę pożądaną. I to też nie jest tak że sama sylwetka się liczy bo np. przy podnoszenia i w ogóle przy tego typu elementach waga jednak ma znaczenie.
p.s. ale wszędzie najważniejszy jest UMIAR
A z tą waga oczywiście wiadomo że do pół kilograma wielkiej różnicy nie robi (i czasem dochodzą problemy np. z grubością i ciężkości kości) ale wzór wzrost minus 120 (i to że niezależnie od wzrostu nie wolno jej przekroczyć bariery 50kg) dla tancerki klasycznej jest takim punktem orientacyjny określającym ogólnie wygląda i sylwetkę pożądaną. I to też nie jest tak że sama sylwetka się liczy bo np. przy podnoszenia i w ogóle przy tego typu elementach waga jednak ma znaczenie.
p.s. ale wszędzie najważniejszy jest UMIAR
tak, tak... ja absolutne rozumiem i się zgadzam. tylko żę podejrzewam, że zawodowe tancerki ćwicząc każdego dnia, konsekwentnie utrzymują swoją odpowiednią wagę i nie muszą nagle zrzucać 10 kilogramów. to jest wpisane w zawód i kropka :)
Piszac powyższego posta myślałam raczej o amatorach tańca, lub osobach z nim nie związanych od których nie wymaga się konkretnej wagi. W takich przypadkach normy są jednak dość elastyczne. Dziwne wydaje mi się, że można sobie nagle wyznaczyć, że akurat jakaś dość odległa liczba na wadze jest właśnie tą odpowiednią.
Wypowiadając się tutaj miałam na myśli taką dyskretną różnicę pomiędzy stawianiem sobie za cel sporego schudnięcia (o jakim pisała dance_alicja, a postanowieniem i powalczeniem o zmianę stylu życia. Żeby nie chodziło tylko o puste kilogramy a o pewne stałe nawyki, o których Ty tez pisałeś. :D
Milton na pewno regularnie ćwiczone mięsnie z czasem wykształcą się w ładną sylwetkę i nie będziesz wyglądał jak anorektyk :)
Piszac powyższego posta myślałam raczej o amatorach tańca, lub osobach z nim nie związanych od których nie wymaga się konkretnej wagi. W takich przypadkach normy są jednak dość elastyczne. Dziwne wydaje mi się, że można sobie nagle wyznaczyć, że akurat jakaś dość odległa liczba na wadze jest właśnie tą odpowiednią.
Wypowiadając się tutaj miałam na myśli taką dyskretną różnicę pomiędzy stawianiem sobie za cel sporego schudnięcia (o jakim pisała dance_alicja, a postanowieniem i powalczeniem o zmianę stylu życia. Żeby nie chodziło tylko o puste kilogramy a o pewne stałe nawyki, o których Ty tez pisałeś. :D
Milton na pewno regularnie ćwiczone mięsnie z czasem wykształcą się w ładną sylwetkę i nie będziesz wyglądał jak anorektyk :)
Zawodowa tancerka musi być lekka, ale dziewczyny niewiążące swojej przyszłości z tańcem powinny jednak zachować zgrabną, kobiecą sylwetkę. Żadnego chudnięcia do -120. Tysiąc razy było już mówione, że na to NIE MA reguły. Jedne mają grube i ciężkie kości, inne niemalże pneumatyczne. Czy osoba chuda, ale z ciężkimi kostkami ma z siebie robić anorektyczkę? A może taka normalna ma się jeszcze odchudzić, skoro i tak już waży mało? Na to nie ma reguły. Każdy powinien do siebie podejść indywidualnie i najlepiej poradzić się specjalisty, który na żywo będzie mógł rozwiązać problem i polecić jakąś dietę.
ehh
[quote:d192c3de9b="Kasia :))"]Zawodowa tancerka musi być lekka, ale dziewczyny niewiążące swojej przyszłości z tańcem powinny jednak zachować zgrabną, kobiecą sylwetkę. [/quote:d192c3de9b]
eh.. ta, ja nie wiąże przyszłości z tańcem (niestety:() ale nie wyobrażam sobie mieć "kobiecą sylwetkę"........ nie umiem tylko wyjaśnić -czemu?
teraz mam 169cm i 40kg. i co? nadal czasem nachodzą mnie myśli, że to zbyt wiele... :|
eh.. ta, ja nie wiąże przyszłości z tańcem (niestety:() ale nie wyobrażam sobie mieć "kobiecą sylwetkę"........ nie umiem tylko wyjaśnić -czemu?
teraz mam 169cm i 40kg. i co? nadal czasem nachodzą mnie myśli, że to zbyt wiele... :|