Onegin - premiera baletowa w Warszawie
Moje spostrzeżenia są jak najbardziej pozytywne! Byłam pod wrażeniem calego zespołu i solistów. Bardzo ładne (ale i trudne..) choreografie zespołowe. Ciekawe dekoracje - szczegółnie podczas sceny gdy Oniegin zabija Leńskiego, bardzo lubie takie mroczne klimaty. Z solistów, wszyscy byli wspaniali - ale najbardziej podobał mi sie Wojtul jako Leński, szczególnie w wariacji przed wyżej wspomnianą walką i Marta Fiedler - szczególnie poruszające pas de deux w ostatnim akcie, ostatniej scenie.
-
inscrutable.m
- Posty: 161
- Rejestracja: czw gru 28, 2006 12:11 am
to i na mnie przyszła kolej - właśnie wróciłam i przyznam szczerze, że zrobił na mnie zachwycające wrażenie.
Choreografia w wielu miejscach mnie urzekła. Choreografie zespołowe również bardzo mi się podobały, zwłaszcza w ostatnim akcie.
Jednak chyba najbardziej urzekł mnie taniec Tatiany i Oniegina w akcie I w sypialni Tatiany. Piękne to było..
Poza tym - właśnie - scenografia była taka.. klimatyczna. Bardzo mi się spodobało. I chciałabym również zwrócić uwagę na stroje. Mi naprawdę przypadły do gutu, takie.. delikatne. I suknie w ostatnim akcie również piękne.
Ciekawy pomysł i wykonanie pojedynku i śmierci Leńskiego, jak również późniejszych wspomnień Oniegina (robiło wrażenie).
Jeśli szukałabym minusów to już po jakimś czasie denerwowała mnie kotara z wizerunkiem Puszkina. Gdyby chociaż te napisy były przetłumaczone.. Cóż, przynajmniej nauczyłam się daty urodzenia i śmierci Puszkina.. =)
Oprócz tego solisci byli oczywiscie fantastyczni! Bardzo dobrze do wizerunku dopasowane role..
Myślę, że naprawdę warto było spędzić ten dzisiejszy wieczór w Teatrze i zdaje mi się, że to nie było moje ostatnie spotkanie z Onieginem.. =)
[size=9:a8d614ff1c]
Poza tym dodam jeszcze dwa bardziej osobiste plusy, a mianowicie zakończenie - Oniegin zbyt późno się opamietał, dostał nauczkę.. =) a poza tym udało mi się znaleźc miejsca w 3. rzędzie.. A ja bardzo lubie być blisko sceny i dostrzegac wszystkie szczegóły.. =)[/size:a8d614ff1c]
Choreografia w wielu miejscach mnie urzekła. Choreografie zespołowe również bardzo mi się podobały, zwłaszcza w ostatnim akcie.
Jednak chyba najbardziej urzekł mnie taniec Tatiany i Oniegina w akcie I w sypialni Tatiany. Piękne to było..
Poza tym - właśnie - scenografia była taka.. klimatyczna. Bardzo mi się spodobało. I chciałabym również zwrócić uwagę na stroje. Mi naprawdę przypadły do gutu, takie.. delikatne. I suknie w ostatnim akcie również piękne.
Ciekawy pomysł i wykonanie pojedynku i śmierci Leńskiego, jak również późniejszych wspomnień Oniegina (robiło wrażenie).
Jeśli szukałabym minusów to już po jakimś czasie denerwowała mnie kotara z wizerunkiem Puszkina. Gdyby chociaż te napisy były przetłumaczone.. Cóż, przynajmniej nauczyłam się daty urodzenia i śmierci Puszkina.. =)
Oprócz tego solisci byli oczywiscie fantastyczni! Bardzo dobrze do wizerunku dopasowane role..
Myślę, że naprawdę warto było spędzić ten dzisiejszy wieczór w Teatrze i zdaje mi się, że to nie było moje ostatnie spotkanie z Onieginem.. =)
[size=9:a8d614ff1c]
Poza tym dodam jeszcze dwa bardziej osobiste plusy, a mianowicie zakończenie - Oniegin zbyt późno się opamietał, dostał nauczkę.. =) a poza tym udało mi się znaleźc miejsca w 3. rzędzie.. A ja bardzo lubie być blisko sceny i dostrzegac wszystkie szczegóły.. =)[/size:a8d614ff1c]
-
inscrutable.m
- Posty: 161
- Rejestracja: czw gru 28, 2006 12:11 am
-
Justyna Ch-ipcio
- Posty: 612
- Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm
[quote:18980f38c4="carewna"]I bardzo sie ciesze ze moglam poznac Justyne-Hipcio,Kasie G. i Miltona :) a moja coreczka wprost zakochala sie w Justynie-Hipcio :)[/quote:18980f38c4]
Ha, poznanie carewny, jej uroczej córeczki :D :D :D i miltona to prawdziwa przyjemność!! Również i ja zakochałam sie w młodszej pannie carewiczównie. Jest po prostu niesamowita!!! :D Zawojowała hipopotamie serce do końca! Właściwie to nie wiem, czy nie zostałam konikiem, hmmmm
A mój ulubiony dyrygent rzeczywiscie nie popisał sie do końca tym razem. Zreszta nie tylko on. Ale chyle czoła przed Martą Fiedler - jest coraz lepsza w tej partii, choć juz świetna była na premierze. Maks jak zwykle wspaniały! O Onieginie nie wspomnę, bo nie chcę sie denerwować! Brrr
Ha, poznanie carewny, jej uroczej córeczki :D :D :D i miltona to prawdziwa przyjemność!! Również i ja zakochałam sie w młodszej pannie carewiczównie. Jest po prostu niesamowita!!! :D Zawojowała hipopotamie serce do końca! Właściwie to nie wiem, czy nie zostałam konikiem, hmmmm
A mój ulubiony dyrygent rzeczywiscie nie popisał sie do końca tym razem. Zreszta nie tylko on. Ale chyle czoła przed Martą Fiedler - jest coraz lepsza w tej partii, choć juz świetna była na premierze. Maks jak zwykle wspaniały! O Onieginie nie wspomnę, bo nie chcę sie denerwować! Brrr
No czas wreszcie coś napisać. Najpierw pozdrowienia dla Carewny, jej córki, Justyny Chipcio i oczywiście Kasi G z którą tym razem praktycznie w ogóle nie porozmawiałem (w tym akurat sporo mojej winy)
Przedstawienie ogólnie świetne było. Śliczne dekoracje, przepiękna muzyka (ale wielki minus dla dyrygenta......), no i genialna choreografia.
A tancerze.......Marta baaardzo mi się podobała (i miałem okazję poznać ją) i w Ps de Deux z 3 akt był naprawdę świetna.
A Maks.........wariacja w formie adagia z 2 aktu była w/g najlepszym punktem całego przedstawienie. On jest rewelacyjny. Więc pisać chyba nie trzeba bo nikt nie ma wątpliwości że to bez wątpienia najlepszy tancerz TW.
Ogólnie przedstawienie baaardzo udane, poznałem znowu nowe osoby no i pewne sprawy się dzięki temu wyjazdowi pozmieniały dzięki pewnej osobie z forum....ale narazie ciiiiiiicho żeby nie zapeszyć.
Przedstawienie ogólnie świetne było. Śliczne dekoracje, przepiękna muzyka (ale wielki minus dla dyrygenta......), no i genialna choreografia.
A tancerze.......Marta baaardzo mi się podobała (i miałem okazję poznać ją) i w Ps de Deux z 3 akt był naprawdę świetna.
A Maks.........wariacja w formie adagia z 2 aktu była w/g najlepszym punktem całego przedstawienie. On jest rewelacyjny. Więc pisać chyba nie trzeba bo nikt nie ma wątpliwości że to bez wątpienia najlepszy tancerz TW.
Ogólnie przedstawienie baaardzo udane, poznałem znowu nowe osoby no i pewne sprawy się dzięki temu wyjazdowi pozmieniały dzięki pewnej osobie z forum....ale narazie ciiiiiiicho żeby nie zapeszyć.
-
Beata-wielbicielka baletu
- Posty: 90
- Rejestracja: sob mar 10, 2007 10:07 pm
Pojechałam na Oniegina 6-tego pażdziernika i niestety muszę przyznać, że balet ten nie zrobił na mnie porywającego wrażenia.Po pierwsze muzyka - generalnie bardzo jednostajna, ciągle przewijał się jeden i ten sam wątek muzyczny, oczywiście z pewnymi, nielicznymi wyjątkami, ale ogólnie trochę nudnawa.Co jeszcze...choreografia raczej ładna, ale cały zespół wraz z solistami jakoś tak "przyciężkawo" tańczył, po prostu bez polotu, chyba wszyscy byli zmęczeni wcześniejszymi próbami. Podczas Pas de Deux choreografia naturalnie była ciekawsza, ale w ogólnym spojrzeniu na cały balet, te ciekawsze momenty nie rekompensowały mojego lekkiego znudzenia spektaklem, bo tych lepszych momentów było po prostu za mało.Technicznie również nie popisał się Balet Warszawski.Podobny poziom mogę zobaczyć w poznańskiej operze.
Scenografia natomiast była naprawdę ładna, stroje przepiękne, scena pojedynku Leńskiego z Onieginem zaprezentowana nad wyraz ciekawie, podobnie zresztą jak wspomnienia Oniegina - niezwykle wyraziście pokazane, nie sposób się nie zorientować, że są to właśnie jego wspomnienia.
Słowem - nie porwał mnie zbytnio ten balet, oceniam go w skali do dziesięciu na pięć.
Pozdrawiam!
Scenografia natomiast była naprawdę ładna, stroje przepiękne, scena pojedynku Leńskiego z Onieginem zaprezentowana nad wyraz ciekawie, podobnie zresztą jak wspomnienia Oniegina - niezwykle wyraziście pokazane, nie sposób się nie zorientować, że są to właśnie jego wspomnienia.
Słowem - nie porwał mnie zbytnio ten balet, oceniam go w skali do dziesięciu na pięć.
Pozdrawiam!