kursy instruktorskie
absolutnie nie!! :wink:
mój bład :oops: ... nie I. Nowakowska, a J. Nowakowska.... dokładnie pani Jirina Nowakowska :)
http://www.tap-dance.pl/
:wink:
ja bym tego tandetą i stratą czasu nie nazwała.... nie wiem, kto tak mówi i z kąd ma takie info...
polecam, jeżeli ktoś ma jakieś pytania, chętnie odp. :)
mój bład :oops: ... nie I. Nowakowska, a J. Nowakowska.... dokładnie pani Jirina Nowakowska :)
http://www.tap-dance.pl/
:wink:
ja bym tego tandetą i stratą czasu nie nazwała.... nie wiem, kto tak mówi i z kąd ma takie info...
polecam, jeżeli ktoś ma jakieś pytania, chętnie odp. :)
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
liczy się, liczy... właśnie o to chodzi, że wielu jest instruktorów, ale wśród nich tylko garstka dyplomowanych...
poza tym, o papier to tu chodzi najmniej.... jeżeli chce się poznać dogłębnie technike tańca jazzowego oraz pochodnych, do tego mieć wiedze jak/kogo/czego uczyć i dodatkowo wykorzystywać w swojej pracy wiedze z anatomii, pedagogiki, dydaktyki itd. itd. to poprostu warto skończyć ten kurs :wink:
poza tym, o papier to tu chodzi najmniej.... jeżeli chce się poznać dogłębnie technike tańca jazzowego oraz pochodnych, do tego mieć wiedze jak/kogo/czego uczyć i dodatkowo wykorzystywać w swojej pracy wiedze z anatomii, pedagogiki, dydaktyki itd. itd. to poprostu warto skończyć ten kurs :wink:
-
inscrutable.m
- Posty: 161
- Rejestracja: czw gru 28, 2006 12:11 am
moja koleżanka skończyła ten kurs, dalej tańczy w zespole, ale jednocześnie ma też własną grupę (przy domu kultury).
druga w tym roku zaczeła ten kurs i jest naprawdę bardzo zadowolona.
a z tego co słyszałam, to na ten kurs trafiają przeróżne osoby.. i te, które nie miały wcześniej jakiegoś ogromnego doswiadczenia z tańcem, jak i te, które wiele lat ćwiczyły balet czy trenowały akrobatyke..
druga w tym roku zaczeła ten kurs i jest naprawdę bardzo zadowolona.
a z tego co słyszałam, to na ten kurs trafiają przeróżne osoby.. i te, które nie miały wcześniej jakiegoś ogromnego doswiadczenia z tańcem, jak i te, które wiele lat ćwiczyły balet czy trenowały akrobatyke..
Aggo - no właśnie o to chodzi, że na takim kursie jest różnie. Są oczywiście osoby, które coś tam umieją (w sensie że całkiem nieźle), a są i takie, które dopiero zaczynają. Z drugiej strony, jak ktoś jest dobry, to i bez kursu sobie da radę. A jak słabszy, to ten kurs wcale aż tak wiele mu nie da (oprócz papierka oczywiście).
-
mirrorball
- Posty: 225
- Rejestracja: czw maja 05, 2005 3:01 pm
to wszystko też zalezy od specjalizacji kursu.
Bo na przykład, jeśli chodzi o ludowy, to tancerz nie ma zbyt wielu (żeby nie powiedzieć prawie żadnych :? ) możliwości kursów, szkoleń, warsztatów i taki kurs jest prawie jedyną formą, że nauczyc się kilkunastu regionów i 'łyknąc' przy okazji metodykę, podstawy klasyki, wspolczesnego i innych stylów. Innym słowem: bez 'papierka' (czyli dyplomu) nikt Cie do pracy jako istruktora tanca ludowego nie przyjmie, to warumek przy kadydowaniu na sedziego tanca polskiego etc..
Z drugiej strony, jak to pisano na forum wielokrotnie - w tańcu, np. jazzowym nie jest to aż tak ściśle wymagane. Niekórzy wolą te kasę przeznaczyć na różne warsztaty i obozy doskonalące technikę. Można uczyć i bez 'papierka' (chociaż czy w domach kultury w panstwowym rozumieniu tego slowa? nie wiem. Ale w prywatnych placów, szkołach tańca na pewno)
pozdrawiam
m.
Bo na przykład, jeśli chodzi o ludowy, to tancerz nie ma zbyt wielu (żeby nie powiedzieć prawie żadnych :? ) możliwości kursów, szkoleń, warsztatów i taki kurs jest prawie jedyną formą, że nauczyc się kilkunastu regionów i 'łyknąc' przy okazji metodykę, podstawy klasyki, wspolczesnego i innych stylów. Innym słowem: bez 'papierka' (czyli dyplomu) nikt Cie do pracy jako istruktora tanca ludowego nie przyjmie, to warumek przy kadydowaniu na sedziego tanca polskiego etc..
Z drugiej strony, jak to pisano na forum wielokrotnie - w tańcu, np. jazzowym nie jest to aż tak ściśle wymagane. Niekórzy wolą te kasę przeznaczyć na różne warsztaty i obozy doskonalące technikę. Można uczyć i bez 'papierka' (chociaż czy w domach kultury w panstwowym rozumieniu tego slowa? nie wiem. Ale w prywatnych placów, szkołach tańca na pewno)
pozdrawiam
m.