Uzaleznienie od rozciagania ??
Uzaleznienie od rozciagania ??
Siemanko mam taki problemik od pewnego czasu zdaje mi sie ze sie uzaleznilem od ROZCIAGANIA pomijam juz fakt ze rozciagam sie prawie codziennie i ze jestem strasznie rozciagoniety ale chodz bym chcial to nie moge wystarczy ze sobir zrobie kilkudniowa przerwe a wszystko mnie boli ze sie onie moge ruszac a i jeszcze mam jakies glupie wyzuty sumienia ze sie zaniedbalem ... Czy mam sie zaczac tym martwic czy wam tez cos takiego sie zdarza ?? :lol: Pozdrawiam :)
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Jak się rozciągasz codziennie i przestaniesz to mogę boleć nogi jak potem znowu zaczniesz... Czy jesteś uzależniony...? Chyba ci się tylko tak wydaje. Możesz mieć wyrzuty sumienia bo sie przyzwyczaiłeś... Fajnie, że masz tyle mobilizacji, żeby się codziennie porządnie rozciągać. Ja też całkiem to lubie, ale w domu to nie rozciągam się tak często... Nie mam czasu no i czasami niestety mi się nie chce. Ale chyba po świętach postanawiam poprawe... :D
Wiesz, Aian, zazdroszczę ci takiego uzależnienia. Rozciągam sie w domu ale nie do takiego stopnia. NIe mam poprostu czasu. A to bardzo się przydaje i myśle, że to pozytywne uzależnienie (tylko właśnie nie wiem czy to uzależnienie czy tylko takie przyzwyczajenie). Chociaż, co za dużo to niezdrowo...ale jeżeli jeśli się nie rozciągasz później cie wzystko boli to też inna sytuacja...
Nie zgadzam sie z opinia ze nie mozna sie uzaleznic od rozciagania. Jakis czas temu chcialam zalozyc podobny temat. Ja tez mam wrazenie ze sie uzaleznilam. Od pewnego czasu rozciagam sie codzienie, staram sie to robic 1h lub 1,5h, czasami nie mam az tyle czasu i robie np 30 min. Kiedy klade sie pozno spac a przez caly dzien sie nie rozciagalm to nie moge zasnac bo czuje ze sie zaniedbalam i ze strace caly efekt moich cwiczen. Wtedy potrafie wstac naet w srodnku nocy i rozciagac sie chociaz 30min. Robie to codzienie i widze efekty. Wiem ze jak przestane to wszystko strace, cala moja ciezka prace. Wiem tez ze jezeli raz zrezygnuje z rozciagania to bedzie sie to dzialo czesciej wiec nie moge sobie na to pozwolic. Bardzo duzo kosztowalo mnie to zeby cwiczyc systematycznie. Zmiana podejscia do rozciagania zajela mi okolo 2 lat i wiem ze teraz nie moge tego stracic. Czuje tez ze z kazda godzina staje sie coraz lepsza i widze efekty.
Uwazam ze zdecydowanie mozna sie uzaleznic od rozciagania.
Uwazam ze zdecydowanie mozna sie uzaleznic od rozciagania.
uważam że idzie sie uzależnić od rozciągania mi to juz weszło w nawyk :P nie przeżyje bez rozciągania :P albo bez potańcowania w domu albo bez zrobienia chociaż raz echappe (nie wim czy dobrze napisałam). I tak prawie codziennie ktos ze znajomych prosi mnie o zrobienie szpagatu bo chca popodziwiać :P a ja bez rozgrzewki hops i juz sie rozjeżdżam :) juz mam tak dobrze że moge siadać do szpagatu bez rozgrzewki :) a teraz pracuje nad ecarte bo narazie musze se trzymac nog ręką bo nie mogę jej utrzymać :cry: ale trening czyni mistrza :D
ps. AIAN fajnego masz avatara :) aj lajk it :D
ps. AIAN fajnego masz avatara :) aj lajk it :D