Postawa ciała-zawsze jesteście ''klasyczni''?
co do postawy to jestem wyprostowany (jak się garbię to mnie plecy bolą). Mi znajoma ostatnio powiedziała że z daleka mnie już widać po tym jak chodzę ponieważ nie potrafię już chodzić ze stopami równolegle położonymi........wszyscy znajomi wiedzą już, że jak ktoś idzie jak żaba to jak ( zawsze mam około 90 % wykręcenia na co dzień, więc to zdecydowanie widać)) no bo to są skutki ciągłego wykręcania ( i dobrze)....tak mi zostało na stałe (vide problemy na jazzie.......bo nogi się mimowolnie wykręcają).
[quote:dd6efadd9a="neda"]
Ale za to czasem miło jest usłyszeć "Wiesz co,po tobie widać,że tańczysz"-Najsłodszy komplement :D[/quote:dd6efadd9a]
Jak pierwszy raz w życiu usłyszałam ten tekst, to po zajęciach przegapiłam dwa autobusy, bo stałam jak zaczarowana na przystanku i nic ze świata zewnętrznego do mnie nie docierało :) Bardzo miło jest to usłyszeć - zwłaszcza od osoby, która zna się na tańcu, a nie wie, że tańczysz.
Ale za to czasem miło jest usłyszeć "Wiesz co,po tobie widać,że tańczysz"-Najsłodszy komplement :D[/quote:dd6efadd9a]
Jak pierwszy raz w życiu usłyszałam ten tekst, to po zajęciach przegapiłam dwa autobusy, bo stałam jak zaczarowana na przystanku i nic ze świata zewnętrznego do mnie nie docierało :) Bardzo miło jest to usłyszeć - zwłaszcza od osoby, która zna się na tańcu, a nie wie, że tańczysz.
-
Rozczochrana
- Posty: 18
- Rejestracja: pt paź 13, 2006 9:35 pm
A ja, chociaż tańczyłam taniec irlandzki tylko dwa lata, też mam takie odruchy.
Np. jak tylko unoszę nogę (czy na wfie, czy żeby posmyrać chłopaka po brzuszku) to od razu obciągam palce. Stojąc zauważam, że stoję w pozycji tanecznej - stopy nieco odkręcone, jedna przed drugą. Czasem zdarza mi się to też na tańcu towarzyskim, co już w ogóle jest dla mnie masakrą :] Na wfie rzadko co widać, ale dziewczyny przyczepiły się, że robię dwutakt "po tanecznemu" i strasznie się z tego śmieją, choć ja właściwie nie wiem, o co im chodzi ;) Czasem ktoś powie, że jestem rozciągnięta (a nie jestem) albo wyprostowana. I na ogół, że ładnie chodzę :) A kiedy mam się po coś schylić, wystawiam jedną nogę do przodu z obciągniętymi palcami, jak na ukłon po występach :?
I to chyba tyle, więcej grzechów nie pamiętam :D
Np. jak tylko unoszę nogę (czy na wfie, czy żeby posmyrać chłopaka po brzuszku) to od razu obciągam palce. Stojąc zauważam, że stoję w pozycji tanecznej - stopy nieco odkręcone, jedna przed drugą. Czasem zdarza mi się to też na tańcu towarzyskim, co już w ogóle jest dla mnie masakrą :] Na wfie rzadko co widać, ale dziewczyny przyczepiły się, że robię dwutakt "po tanecznemu" i strasznie się z tego śmieją, choć ja właściwie nie wiem, o co im chodzi ;) Czasem ktoś powie, że jestem rozciągnięta (a nie jestem) albo wyprostowana. I na ogół, że ładnie chodzę :) A kiedy mam się po coś schylić, wystawiam jedną nogę do przodu z obciągniętymi palcami, jak na ukłon po występach :?
I to chyba tyle, więcej grzechów nie pamiętam :D
Ostatnio na gimnastyce korekcyjnej w szkole pani powiedziała, że beznadziejnie stoimy i kazała dziewcznynie z 5 klasy pokazać jak to dzieci ze szkoły baletowej stoją a jak "zwykłe". Ja z postwaą nie mam problemów. Zawsze jak chodze wykręcone stopy, staram zwalać wszystkimi siłami jakieś najmniejsze objawy lordozy, zawsze jestem porosta i wszyscy mi spoza grona tancerzy zwracają uwagę. Ale to nie jest na pokaz, już tak mam.
Staram się chodzić prosto...chociaż czasem się garbię, ale minimalnie. Nie mam np. takiego nawyku, że jak siedzę to jestem ciągle wyprostowana, jak się schylam....
Ale jak "kaczka" chodzę notorycznie:) Każdy zwraca mi na to uwagę.
Potrafię tez idąc ulicą skakać grand pas de chat, kręcić pique, czasem w jakiś centrach handlowych kręcić piruety, fouettes..A jak znajdę jakąś poręcz to robie różne pozy i ćwiczenia:)
Nie raz na przystanku autobusowym czekając na autobus skaczę sobie jakieś skoki, jak jestem z kimś "baletowym" to robimy różne ćwiczenia... wariacje czasem:) (ten kto tańczy ze mną na ulicy wie że o nim mówię;) )
Ale jak "kaczka" chodzę notorycznie:) Każdy zwraca mi na to uwagę.
Potrafię tez idąc ulicą skakać grand pas de chat, kręcić pique, czasem w jakiś centrach handlowych kręcić piruety, fouettes..A jak znajdę jakąś poręcz to robie różne pozy i ćwiczenia:)
Nie raz na przystanku autobusowym czekając na autobus skaczę sobie jakieś skoki, jak jestem z kimś "baletowym" to robimy różne ćwiczenia... wariacje czasem:) (ten kto tańczy ze mną na ulicy wie że o nim mówię;) )
Ja także zauważma u siebie "oznaki" tańca. Choć czasem bywa to uciążliwe ( np na w WFie) jest dla mnie bardzo miłe. Myślę, że odruchowe stawanie w trzeciej pozycji, wciągnięty brzuch i proste plecy jest śladem tańca, który na dobre zakradł się w moje życie. Czytając wasze posty, przypomniała mi się jedna historia. Moim odruchem warunkowym, jest to, że jak wyciągam stopę z buta natychmiast obciągam palce, a następnie kładę je na podłogę na kostkach cechy. Jest to dla mnie naturalne, i nie zwracam na to uwagi, zaś ostatnio w szatni szkolnej, podczas gdy odawałam się swojej rutynie ;) , podszedł do mnie znajomy i tak powiedział "Co ty z tą stopą wypraawiasz??" Ja się jedynie uśmiehnęłam... Ale muszę przyznać, że najlimlszy komplement jaki słyszę od innych ludzi to to, że widzać po mnie, że tańczę. Takie słowa dodają mi skrzydeł :)
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
ja też często słyszę, że widać po mnie, że tańczę. miłe to jest - fakt. Zazwyczaj chodzę wyprostowany, wciągam brzuch, spinam pośladki ;)
Nie zapomnę zdziwienia kolegów z klasy, jak na lekcji wf'u nauczyciel kazał nam podnieść ręce do góry, a ja z przezwyczajenia podniosłem je przez pozycję przygotowawaczą ;) ;) śmiesznie było.
czasem jednam muszę zapominać o tych nawykach, bo tańcząc hip hop nie wypada być aż tak wyciągniętym, korpus raczej powinien być pochylony itd. ;)
Nie zapomnę zdziwienia kolegów z klasy, jak na lekcji wf'u nauczyciel kazał nam podnieść ręce do góry, a ja z przezwyczajenia podniosłem je przez pozycję przygotowawaczą ;) ;) śmiesznie było.
czasem jednam muszę zapominać o tych nawykach, bo tańcząc hip hop nie wypada być aż tak wyciągniętym, korpus raczej powinien być pochylony itd. ;)
:)
Ja chodziłam na balet tylko pół roku i potem w domku tylko sobie ćwiczyłam ...,ale te wykręcanie stóp to mi dalej zostało...:D np. gram na harfie , siedzę sobie rozluzniona i jak tylko się zapomnę to stopy mi zaraz uciekają na boki...nawet raz mój nauczyciel się zapytał czy ja na balet chodziłam :P