Nauka w OSB a metody siłowe niektórych pedagogów

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
DariaD14
Posty: 79
Rejestracja: sob sie 19, 2006 10:15 am

Post autor: DariaD14 »

Takie wykręcanie, ustawianie, klepnięcie , to dzialania świadome nauczyciel-uczeń.Sa one jak najbardziej wskazane, żeby nauczać. Ja nie mogę się pogodzić z tymi metodami , że je nazwę tak z nienadzka-jakiś strzał w głowe albo uderzenie, gdy nie wiadomo o co chodzi.

Joanno -- tylko pozazdroscić takich 10latnich dzieci, które wiedzą co chcialby robić w przyszłości. To wyjatki.....
Statystyki mówią, ze wśród 100 przebadanych ankietowanych tylko 4-5 wie, ze podjęło słuszny zawód, cała reszta nie jest przekonana, a są osobami dorosłymi,świadomymi.

Zreszą wszyscy luzie kochają to co lubią, co przynosi satysfakcję, zadowolenie., gdy robią się jakieś zgrzyty, niepowodzenia to tylko zalezy od charakteru , silnej osobowości, wytrwałości w dążeniu celu. Gdy tego zabrakie wówczas ludzie podejmują radykalne zmiany-nie zawsze są one lepsze.

Koro--jak możesz to napisz co tam wskóraliście- Pozdrawiam
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:9a70840c79="DariaD14"]Joanno -- tylko pozazdroscić takich 10latnich dzieci, które wiedzą co chcialby robić w przyszłości. To wyjatki.....
Statystyki mówią, ze wśród 100 przebadanych ankietowanych tylko 4-5 wie, ze podjęło słuszny zawód, cała reszta nie jest przekonana, a są osobami dorosłymi,świadomymi.[/quote:9a70840c79]

Jedno nie jest związane z drugim. W wieku 10 lat mogę być np. święcie przekonana, że chcę być baletnicą, i z pasją się temu poświęcić. A potem w wieku 30 lat stwierdzić, że nie spełniłam się zawodowo, i że to nie to.
Sama znam przypadki, gdzie dzieci w OSB - młodsze - doskonale wiedzą, że chcą być w OSB, chcą codziennie przychodzić i ćwiczyć w tej szkoły, ale jednocześnie nie myślą tak długoterminowo o tym, co będzie za 10 lat, jak skończą szkołe; dla nich tyle czasu to kompletna abstrakcja.
Ale znam też osobę, która na egzamin do OSB pojechała, mimo iż rodzice byli temu przeciwni, i byli przeciwni również podczas samej nauki w OSB, sama zresztą nie chodziła wcześniej na żadne zajęcia czy coś, a dziewczyna wyrosła na świetną tancerkę, którna bynajmniej nie zamierza zmieniać zawodu ;)

Ja nigdy nie mówiłam, że wszystkie dzieci doskonale wiedzą, czego chcą, zwłaszcza przystępując do egzaminu do szkoły baletowej. Zgadzam się również, że takich nie jest zbyt dużo. Ale jednak SĄ. I jest to odpowiedź na Twoje kategoryczne stwierdzenie, że takich osób w ogóle NIE MA i że to, cytuję, 'BZDURA'.
Tyle ;)
DariaD14
Posty: 79
Rejestracja: sob sie 19, 2006 10:15 am

Post autor: DariaD14 »

Moze i masz rację Joanno, ale ja mogę mieć inne zdanie w tej kwestii. Jednak to bardziej rodzicom zalezy niz dzieciom, bo to rodzice ich ukierunkowują.Lepiej jest jak dziecko ma sprecyzowane taleny, które nalezy tylko odpowiednio wykorzystać. Pozdrawiam
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

XXXXXXX
DariaD14
Posty: 79
Rejestracja: sob sie 19, 2006 10:15 am

Post autor: DariaD14 »

A ja żaluję, ze moi rodzice nie byli tacy kosekwentni co do mnie, pewnie tez skończylabym OSB w Gdańsku(wybierali mnie do 6klasy co półroku)czyli jakieś 5razy). Zawsze bylo jakieś ale --moze ja nie bylam pewna i nie upierałam się, ze chcę. Jedno jest pewne, ze rodzice mogą ukierunkować wlasne dziecko, wystarczy tylko wydobyć talenty i je zacząć realizować. Tak myślę. Pozdrawiam

P.S
Moje doświadczenie w młodości pewnie zaważyło na tym, ze mój syn poszedl do OSB--- jak go wybrali z lapanki i on chcial zobaczyć jak tam bedzie to z nim pojechalam. Muszę przyznać, ze do dziś nie wiem co mna kierowalo --pewnie ta ciekawosć jak tam jest, a po drugie to spokuj sumienia, zeby nie powtarzać blędów swojej mamy. No i jego przyjeli za pierwszym razem, więc moge cieszyc się tymi jego sukcesami --w końcu to jakby pocześci jakieś przeznaczenie--moje nie wykorzystane. Bużka
Answer
Posty: 3
Rejestracja: sob paź 21, 2006 6:35 pm

Post autor: Answer »

heheheehe ten temat jest zabawny siniaki lub obtarcia sa spowodowane np ustawieniami nauczyciela rak ucznia by mial dobra postawe w tancu a to ze nauczycielki starej daty tak maja ze musza cos miec na dłoniach np pani Bachariva (pewnie zle napisalem ale chyba kazdy z Gd bedzie wiedzial) tego sie nie zmieni
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

Bakhareva 8)
W sumie masz rację- młodsi nauczyciele z reguły nie stosują takich metod... :roll:
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Nie wiem czy wymienianie nazwisk nauczycieli na forum jest dobrym pomyslem. Mozna przeciez napisac ogolnie bez wymieniania.

Marysiu - "takich metod" - jakie masz na mysli?
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

[quote:256b3f7013=".:Agga:."]Nie wiem czy wymienianie nazwisk nauczycieli na forum jest dobrym pomyslem. Mozna przeciez napisac ogolnie bez wymieniania.

[/quote:256b3f7013]

popieram głos Aggi - uważam za niewłasciwe dzielenie się tak dokładnymi opiniami na temat konkretnych pedagogów na forum publicznym, rózne mogą być tego skutki i konsekwencje.
melaniak
Posty: 94
Rejestracja: wt gru 12, 2006 1:19 pm

Post autor: melaniak »

najlepiej porozmawiac!!!!! w mojej szkole rowniez jest duzo "przemocy" ale po glowie to juz przesada!!!
ODPOWIEDZ