Dlaczego taniec nie ma swej promocji w mediach? Zmieńmy to!

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Ayaka
Posty: 368
Rejestracja: pt sie 26, 2005 3:35 pm

Post autor: Ayaka »

Czy ktoś oglądał dzisiejszą "Kawę czy herbatę" na TVP 1?
Był pokazany krótki reportaż o warszawskim Studiu Taneczno Aktorskim i pokazano fragmenty lekcji baletu w wykonaniu uczstników Studia!
Czyżby - Moda na Balet ? :D
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Pamiętam, że kiedyś (a moze już na forum rozmawialiśmy o tym?) w programie "Rozmowy w toku" był temat o balecie...było to dosyć dawno...czy ktokolwiek coś pamięta?
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

"JESTEM BALERINĄ"
[size=9:adf0a931c8]tekst: Ilona Rechnio[/size:adf0a931c8]

Smukłe ramiona, łabędzia szyja i pełne wdzięku gesty. Do tego tiulowa spódniczka, różowe getry i aksamitne baletki. Która z nas nie marzyła, by zostać baleriną? Lepiej późno niż wcale. Balet możesz tańczyć niezależnie od wieku i wagi. Spróbuj, bo to superkobiecy sposób na szczupłą sylwetkę, proste plecy i harmonijne ruchy.

- Jak będę duża zostanę baletniczką - mówi moja siostrzenica Hania i niezdarnie pokazuje piruet. Nie tylko sześciolatki chciałyby założyć kostium baletowy i tańczyć tak lekko, jakby nie działały prawa grawitacji. Czasem marzenia doganiają nas, kiedy mamy dzieci, prace i dorosłe problemy. I co wtedy? Na belet nigdy nie jest za późno. Angielski choreograf Federic Ashton rozpoczął naukę tańca, dopiero gdy skończył 20 lat. Nie ma więc znaczenia, czy jesteś po trzydziestce, czy przed pięćdziesątką. Kup baletki zapisz się na lekcje. Ze sepłnianiem marzeń nie ma co zwlekać!

Nóżka jak szabelka!
Na lekcji w warszawskim studiu taneczno-aktorskim spotykam dziesięć kobiet, większość w wieku 30 plus. Dlaczego przychodzą na balet? - W pracy siedzę przed komputerem i zaczynam się garbić. Nawet mąż stwierdził, że wyglądam jak paragraf - mówi Kamila. Ma 36 lat, dość szerokie biodra i brzuszek, który został po urodzeniu dziecka. - A ja zawsze marzyłam o karierze tancerki. Za późno na występy, ale na zajęciach wyobrażam sobie, że jestem na scenie - zwierza się Angieszka, 25-latka, najmłodzsza w grupie. - Matko jaka ja jestem gruba - śmieje się do lustra Ania. Właśnie skończyła czterdziestkę i postanowiła schudnąć. - I wyżyć się artystycznie - dodaje. Kiedy do sali wchodzi nauczyciel, a przy fortepianie zasiada pianistka, kursantki ustawiają się przy drążku i prostują plecy. Płyną pierwsze takty walczyka, a ja zaczynam rozumieć, skąd takie skupienie na twarzak tancerek. To nie żadna gimnastyka z elementami tańca, to prawdziwy balet! - Wyciągamy nóżki jak szabelki, nie garbimy się! - woła Wacław Gaworczyk, pedagog baletu.

Skoki, piruety. Tego nie znajdziesz w siłowni. A na zajęciach baletu możesz się poczuć jak gwiazda sceny.

Ćwiczenia wymagają koncentracji. Trzeba tańczyć i jednocześnie pilnować ułożenia stóp, rąk i tułowia. Ciało ma samo zapamiętać układ figur, tak by od ćwiczeń przy drążku przejść automatycznie do układów.
- Stajemy w piątej pozycji, stopy na zewnątrz, prawa przed lewą - instruuje Wacław Gaworczy. Piąta pozycja Ani nie wychodzi. - Tochę tych nóg mamy - śmieje się nauczyciel. - Chaines [czytaj: szene] to szybkie obroty na palcach - tłumaczy prowadzący. Pianistka gra skoczną melodię z [i:adf0a931c8]West Side Story[/i:adf0a931c8] i każda dziewczyna robi serię piruetów. Ale frajda! Nikt się nie przejmuje, że kręci się w głowie i w połowie trzeba się trzymać drążka. Potem tańczymy romatyczne figury baletowe. Arabesque, plie, releve, port de bras [arabesk, plije, relewe, pordebra]. Wacław Gaworczyk pokazuje każdą pozę. Wyciągamy szyję, unosimy ramiona, wysoko podnosimy nogi. Na koniec ukłon dla nauczyciela.
Patrzę na zegarek, wydawało mi się że minął kwadrans. Przed oczami mam bohatera filmu [i:adf0a931c8]Billy Elliot[/i:adf0a931c8]. Zapytany, co czuje, kiedy tańczy, odpowiedział: Czuję, że znikam. Ja też zniknęłam gdzieś na godzinę.

Przyciąganie z nieba
W klubach fitness są dziesiątki zajęć sportowych, po co więc zapisywać się na lekcje tańca klasycznego? - Nie każda kobieta dobrze się czuje na siłowni. Ćwiczenia kondycyjne okazują się nudne albo zbyt ciężkie. I nie ma tam miejsca na piękne ruchy ramion czy zgrabne skoki - mówi Hanna Kosiewicz, pedgaog baletu i dyrektor studia taneczno-aktorskiego w Warszawie. Zresztą klasyczne ćwiczenia nadają ciału inny wygląd niż lekcje areobiku. Pamiętasz walc śnieżynek z [i:adf0a931c8]Dziadka do orzechów[/i:adf0a931c8] Czajkowskiego? Kilkadziesiąt zgrabnych i lekkich tancerek wiruje na scenie, tak jakby płynęły w powietrzu. Balet wyciąga sylwetkę do góry. - Tancerz zawsze pamięta o wciągniętym brzuchu, prostych plecach i uniesionej głowie - jakby to nie ziemia nas przyciągała tylko niebo - tłumaczy z uśmiechem Hanna Kosiewicz.

Koczek i tutu
Dzieci uczą sie tańca klasycznego od 10. roku życia. Ich ciała są jak plastelina, z której pedagog może wyrzeźbić wszystko. U dorosłego kręgosłup i stawy są dość sztywne. Nie spowiedzaj się więc, że od pierwszych zajęć staniesz na palcach. - Pedagog ocenia możliwości uczestników i wprowadza ćwiczenia. Od podstawowych, np. battements tendus [cytaj batmą tądi], czyli na zewnątrz /przyp. Princess: a czy przypadkiem "en dehor" nie znaczy "na zewnątrz"..?/, do trudniejszych jak adagio [czytaj: adadżio], czyli układów z podnoszeniem nóg i skłonami. - tłumaczy Hanna Kosiewicz. W nauce baletu pomaga łatwość rozciągania i skoczność. Im większe predyspozycje, tym szybciej nauczysz się figur baletowych. - Najlepiej tańczyć dwa razy w tygodniu po godzinie. Po kilku miesiącach uczestniczki chodzą z uniesioną głową, są lżejsze i smuklejsze - mówi nauczycielka. Lekcja tańca klasycznego dla dorosłych wygląda jak w pierwszych klasach szkoły baletowej. Na początek rozgrzewka, potem ćwiczenia przy drążku, skoki, piruety i na koniec układ choreograficzny. W czym ćwiczyć? - Ubrania powinny przylegać do ciała z prostej przyczyny: pedagog nieustannie kontroluje postawę tancerzy. Plecy, łopatki, brzuch, biodra, kolana muszą być dobrze widocznie - mówi nauczycielka. Dlatego na zajęcia włóż obisłą koszulkę, jasne rajstopy i krótke spodenki albo legginsy. Tutu, czyli stercząca spódnicznka z tiulu, to kostkim sceniczny, na lekci będzie tylko zawadzał. Ale baletki są już niezbędne. Kupisz je w każdej szkole tańca. Getry zrób z gróbych rajstop. Jeszcze tylko odsłoń szyję, upnij włosy w koczek i ruszaj w tan!

Pięta achillesa
Balet rzeźbi sylwetke, ale czy skoki, piruety, wykręcanie nóg na zewnątrz to nie za dużo dla osoby, która nigdy nie tańczyła?
- Choć tancerze amatorzy nareżeni są na skręcenia stawu skokowego, przeciązenia ścięgna Achillesa, urazy pachwiny i mięśni grzbietu to kontuzji można uniknąć - uspokaja Rober Świerczyński, lekarz medycyny sportowej z warszawskiej kliniki Damiana. Wystarczy tylko pamiętać o rozgrzewce. A potem przez całe zajęcia utrzymywać ciało w cieple, bo wyższa temperatura chroni rozgrzane mięśnie, rozciągane więzadła i stawy przed urazem. To dlatego tancerze ćwiczą w obciłych trykotach z dodatkowymi ocieplaczami. W kosmetyczce powinnaś mieć maść rozgrzewającą na wypadek, gdy posto z zimna wchodzisz na zajęcia baletowe. Dobrze posmarować nią łydki i kostki. A po treningu trzeba się jeszcze porozciągać, najlepiej pod okiem instruktora. Warto też od czasu do czasu pójść na rozluźniający masaż. Są tancerze który występują mimo chorób kręgosłupa, ale co za amatorami? - Niewielkie skrzywienia nie są problemem. A jeśli kogoś na co dzień pobolewają plecy, to regularne zajęcia fizyczne pomagają pozbyć się tych dolegliwości - wyjaśnia dr Świerczyński. - Za to poważnym przeciwskazaniem do tańca są żylaki nóg, rwa kulszowa, halluksy /lol.../, zmiany zwyrodnieniowe stawów i schorzenia ścięgien Achillesa - wylicza specjalista.
Czasem pasja jest tak przemozna że chcemy tanczyć mimo dolegliwosci. Ale Ty potraktuj poważnie wszystkie przeciwskazania i nie próbuj się wzorować na mistrzach baletu. Rudolf Nurejew, okrzyknięty tancerzem stulecia, pod koniec kariery miał tak poważne problemy ze stopami, że w trakcie przedstawień musiał zmieniać zakrwawione baletki.

Dla duszy i ciała
Taniec klasyczny dodaje skrzydeł. Fortepian, muzyka na żywo, drążki do ćwiczeń, lustra i stroje baletowe - to wszystko sprawia że kobiety czują się jak baleriny oglądane do tej pory tylko z widowni. Balet to forma terapii sztuką - mówi Hanna Kosiewicz. - Za drzwiami sali ćwiczeń zapominam o pracy i przyziemnych kłopotach. Isnieję tylko ja i taniec - opowiada Kamila. - Po zajęciach jestem strasznie zmęczona, ale szczęśliwa - wtóruje Ania. - Taniec ma olbrzymi wpływ i na organizm, i na psychikę. Obniża stres, wyzwala endorfiny, czyli tzw. hormony szczęścia, i pomaa lepiej sobie radzić z emocjami - potwierdza Wioletta Gajowa, psycholog z Polskiego Instytutu Psychoterapii Tańcem i Ruchem /?!?!?!? pierwsze słyszę o takim instytucie.../. Ludzie tańczyli kiedyś, gdy urodzilł się dziecko lub ktoś bliski umierał. To pozwalało im okazać uczucia zablokowane głęboko w duszy. Czasem taniec przemawia do nas silniej od słów. Kiedy Maja Plisiecka występowała w słynnej choreografii do "Umierającego łabędzia", wśród publiczności słychać było szlochanie /ps. czy nie chodzi tutaj przypadkiem o A. Pawłową..?/. A wielka balerina tłumaczyła w wywiadach, że po prostu tańczy swój smutek. Według najnowszysch badań taniec, szczególnie klasyczny, który wymaga koncentracji i stabilnej postawy symuluje pracę móżdżku, a to poprawia równowagę emocjonalną /i równowagę ogólnie/. Jak to przekłada się na życie? - Pomaga nabrać dystansu i opanować złość - mówi Wioletta Gajowa.
Na zajęciach baletu początkowo trudniej przełamać wstyd niż np. w klubie fitness. Ale szybko okazuje się że to nic strasznego. Kobiety na nowo odkrywają swoje ciało. Z czasem uczą się kręcić piruety bez chwytania za drązęk. Po kilku miesiącach potrafią nawet usiąść w szpagacie. Potrzebna jest tylko odrobina samodyscypliny. Stopniowe sukcesy w tańcu przynoszą satysfakcję i wzmacniają wiarę w siebie. Kamila mówi - Zdałam sobie sprawę, że mogę dokonać niesamowitych rzeczy. Nawet tańczyć balet po trzydziestce!

"Minirozmówki dla początkujących"
Przed pierwszą lekcją naucz się kilku terminów baletowych, a nie będziesz miała kłopotów ze zrozumieniem poleceń instrukora. Znasz francuski, będzie ci łatwiej. Większość wyrażeń pochodzi z tego języka.

Puenty - buty do tańca na czubkach palców. Mają usztywnione noski i długie wstązki, które wiąże się wokół kostek.
Pas de chat [czut. pasdesza] - jedna z piękniejszych figur baletowych. Naśladuje pełen gracji skok kota.
Pas de deux [pasdede] - taniec dwojga tancerzy odmiennej płci. Popis gracji i technicznego mistrzostwa solistów.
Pas de bourre [padebure] - robne kroczki wykonywane na puentach. Tym krokiem tancerki przemiesztają się po scenie, jakby płynęły.
Releve [relewe] - wspięcie się na półpalce lub czubki puent albo podniesienie nogi wyprostowanej pod kątem 90 stopni /?!/.
Primabalerina - tytuł przyznawany tancerce przez dyrektora teatru na znak uznnania dla gwiazdy zespołu.
Wariacja - popisowy, krótki taniec solowy. Jest częścią przedstawienia baletowego i poisem umiejętności tancerzy. Na przyład [i:adf0a931c8]Śpiąca Królewna[/i:adf0a931c8] zaczyna się od wariacji wróżek. Pokazują na puentach kombinację trudnych skoków i piruetów.

voila. ;) [size=9:adf0a931c8]możliwe literówki lub drobne błędy ortograficzne :P btw. nie patrzyłam w okienko wiadomości, ani nie patrzyłam na klawiaturę - cały czas wbity wzrok w tekst ;) [nauka szybszego machania palcami i dłońmi :lol: ahh kocham pisać jak maszyna :twisted:]
sorki że tak późno to daję, ale niezbyt wiele miałam czasu... test gimnazjalny matematyczno-przyrodniczy miałam dzisiaj :?[/size:adf0a931c8]
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

[quote:1d0b8140a9="raisa"]Pamiętam, że kiedyś (a moze już na forum rozmawialiśmy o tym?) w programie "Rozmowy w toku" był temat o balecie...było to dosyć dawno...czy ktokolwiek coś pamięta?[/quote:1d0b8140a9]

Ja pamiętam!!! I to bardzo dobrze. To było chyba w 2004 roku... może w 2005.

[quote:1d0b8140a9] Za to poważnym przeciwskazaniem do tańca są żylaki nóg, rwa kulszowa,[u:1d0b8140a9] halluksy[/u:1d0b8140a9][/quote:1d0b8140a9]
większośc baletnic je ma... ciekawe podjeście...

[quote:1d0b8140a9]Releve [relewe] - wspięcie się na półpalce lub czubki puent albo [u:1d0b8140a9]podniesienie nogi wyprostowanej pod kątem 90 stopni[/u:1d0b8140a9] /?!/.[/quote:1d0b8140a9]
może chodziło o relevelan (nie wiem jak to się pisze...). Tylko też czemu na 90?


Ogólnie fajny akrykuł i fajnie, ze starsze (chodzi mi o to, że w dojrzałym wieku, nie stare) osoby, które wiedzą, że już zawodowo tańczyc nie mogą spełniają w ten sposób swoje marzenia.
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

A więcej coś na ten temat?
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

2004 rok ;)

[size=9:f0f157b9b9]sorx za taki krótki post :P[/size:f0f157b9b9]

edit:
tytuł odcinka: 'Balet - sztuka czy męka' ;)
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Na pewno była mowa o odchudzaniu, o ciężkiej pracy. Wypowiadała się jedna osoba, która znam.
Pokazywali tam moje koleżanki (mnie nie bo nie byłam kiedy nas nagrywali :? ).
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Princess - jesli chodzi o to releve, to jest cos takiego co sie robi na adagiu i nazywa sie releve lent i polega wlasnie na podnoszeniu prostej nogi do gory (wolno, na minimum 90*), a drugim sposobem wyprowadzania nogi na adagiu jest developpe (przez passe sie prostuje noge).

A artykul hmmm ekhmm taki sobie.
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

[quote:f2048de8f3="Joanna"] nazywa sie releve lent i polega wlasnie na podnoszeniu prostej nogi do gory (wolno, na minimum 90*)
[/quote:f2048de8f3]
własnie o tym mówiłam :D
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

dziękuję za wyjaśnienie :D
ODPOWIEDZ