Czy rosyjskie szkoły baletowe działają na korzyść baletu?
Czy rosyjskie szkoły baletowe działają na korzyść baletu?
No właśnie. Temat dosyć kontrowersyjny.
Moim zdaniem i tak i nie.
Tak, gdyż z nich właśnie wychodzą jedne z najlepszych tancerek świata, co znacznie podwyższa poziom i popularność baletu na naszej kuli ziemskiej. Dzsiewczyny uczą się dyscypliny i ciężkiej pracy, by osiągnąć cel.
Jednak nie jest to takie do końca piękne. Z tego co widać i słychać nie są szanowane przez swoich nauczycieli, poniżają je, czasem nawet biją, ogromnymi kosztami płacą uczniowie osb, za możliwosc nauki w tych szkolach. Bo kochaja balet. Tak. I powinni byc za to szanowani. Wiadomo, ze nauczyciel powinien byc obiektywny i konsekwentny. Jednak nie do przesady. Czasami troche to juz przekracza pewne granice, a umysly ludzkie sa naprawde rozne i wiele naprawde wspanialych osob, talentow nie wytrzymuje, co w konsekwencji daje zrezygnacje ze szkoly i swoich marzen, utracenie talentu.
Mysle, ze rygor jak rygor, ale lekko poblazliwy (tak, tak, wiem, oksymoron, mam jednak nadzieje, ze wiecie o co mi chodzi ;) )
a jakie jest wasze zdanie na ten temat?
Moim zdaniem i tak i nie.
Tak, gdyż z nich właśnie wychodzą jedne z najlepszych tancerek świata, co znacznie podwyższa poziom i popularność baletu na naszej kuli ziemskiej. Dzsiewczyny uczą się dyscypliny i ciężkiej pracy, by osiągnąć cel.
Jednak nie jest to takie do końca piękne. Z tego co widać i słychać nie są szanowane przez swoich nauczycieli, poniżają je, czasem nawet biją, ogromnymi kosztami płacą uczniowie osb, za możliwosc nauki w tych szkolach. Bo kochaja balet. Tak. I powinni byc za to szanowani. Wiadomo, ze nauczyciel powinien byc obiektywny i konsekwentny. Jednak nie do przesady. Czasami troche to juz przekracza pewne granice, a umysly ludzkie sa naprawde rozne i wiele naprawde wspanialych osob, talentow nie wytrzymuje, co w konsekwencji daje zrezygnacje ze szkoly i swoich marzen, utracenie talentu.
Mysle, ze rygor jak rygor, ale lekko poblazliwy (tak, tak, wiem, oksymoron, mam jednak nadzieje, ze wiecie o co mi chodzi ;) )
a jakie jest wasze zdanie na ten temat?
-
karolinkaaa
- Posty: 276
- Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:53 am
Kasiu całkowicie się z Tobą zgadzam.Ale..w Rosji tak już jest(i tu nie chodzi tylko o balet ale o wszystko)i tancerki doskonale zdają sobie z tego sprawe..Tak przez tamte szkoły można znienawidzić balet..ale..gdyby tam tak nie było może nie byłoby takich wspaniałych tancerek.W Rosji jestes strasznie ciężko..Ale jeśli Ci się uda..będziesz naprawdę dobra i ukończysz osb to wtedy Ty jesteś wielbiona tam.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Ja się podpisuję obiema rękami systemem szkolnictwa baletowego radzieckiego a teraz rosyjskiego( chyba od tego czasu sie niewiele zmieniło). Niestety, piękno rodzi się w bólu a szkoła baletowa to nie jest miejsce rozrywki. Ja sposób traktowania uczniów w rosyjskich szkołach baletowych widzę z zupełnie innej perspektywy. Oni te osóby hartują, i ci co wytrzymają napewno sobie świetnie w życiu poradzą. Upadek z niska boli znacznie mniej niż z wysoka. Lepiej zrezygnować po 2 czy 3 latach, niż "zmarnować" 6 czy 8 lat i stwierdzić że to właściwie nie to co chcę robić w życiu. A jak nawet takie osoby skończą osb to może się zdarzyć że trafią do zespołu gdzie kierownik czy choreograf będzie autorytarnym tyranem takim jest ten który umarł na początku filmu Ostatni Taniec (znaczna część taka jest zresztą) i przez to w ogóle zrezygnują. I zostaną "na lodzie" i bez wykszatłcenia, nienawidząc tańca, gdzie niestety jest potrzebna bardzo silna psychika Stąd się bierze ten sposób traktowania swoich uczniów (pewnie cześć nazwie to znęcaniem). Zresztą nie tylko. On wynika również ze zwykłego SZACUNKU. Nauczyciel się w pełni poświęca i angażuje w to co robi. I chce jak najlepiej, używając wszystkich możliwych środków, żeby wyciągnąć jak najwięcej z telentu i zdolności danej osoby. A jeżeli taka osoba z talentem rezygnuje to trudno. I tak by z niej nic nie było, bo sam talen to 1%, a reszta to ciężka praca. I szkoda, że Polska jest tak ślepo zapatrzona na zachód, gdzie nie ma takiej dyscypliny, nauczyciele się znacznie mnie angażują no i nie oszukujmy się, poziom jest nieporównywalnie niższy niż na wschodzi. Ja bym w każdym bądź razie chciał (i pewnie zdecydowana większość z was) uczyć się właśnie w takiej typowej rosyjskie szkole.
[quote:54fb52d684]tancerki doskonale zdają sobie z tego sprawe..[/quote:54fb52d684]
tak, ale czy maja wybor? slaby...
[quote:54fb52d684]Ale jeśli Ci się uda..będziesz naprawdę dobra i ukończysz osb to wtedy Ty jesteś wielbiona tam. [/quote:54fb52d684]
i to je pewnie mobilizuje, jednakze gdyby system byl troche delikatniejszy tancerki rowniez wychodzilyby bardzo dobre, a byloby ich po prostu wiecej.
[quote:54fb52d684]Niestety, piękno rodzi się w bólu a szkoła baletowa to nie jest miejsce rozrywki[/quote:54fb52d684]
tak, ale nie musi to byc tez miejsce tortur... psychicznych i nawet fizycznych
[quote:54fb52d684]Oni te osóby hartują, i ci co wytrzymają napewno sobie świetnie w życiu poradzą.[/quote:54fb52d684]
gdy zostanie im zniszczona psychika i radosc zycia?
[quote:54fb52d684]Lepiej zrezygnować po 2 czy 3 latach, niż "zmarnować" 6 czy 8 lat i stwierdzić że to właściwie nie to co chcę robić w życiu[/quote:54fb52d684]
a jak nie zmarnowac, ale wypracowac ciezka praca? nie przechodzaca granic wytrzymalosci niektorych ludzi?
[quote:54fb52d684]A jak nawet takie osoby skończą osb to może się zdarzyć że trafią do zespołu gdzie kierownik czy choreograf będzie autorytarnym tyranem takim jest ten który umarł na początku filmu Ostatni Taniec (znaczna część taka jest zresztą) i przez to w ogóle zrezygnują[/quote:54fb52d684]
jesli beda mieli na to sily to wytrzymaja. beda juz wtedy starsze i bardziej wyksztalcone w tym kierunku, oraz rozwiniete umyslowo. dorosle osoby lepiej wiedza czego chca od tych mlodszych[choc niezawsze]
bohaterzy ostatniego tanca wcale nie byli zachwyceni swoim nauczycielem i zrezygnowali z tanca, obrzydzil im go w pewien sposob
[quote:54fb52d684]On wynika również ze zwykłego SZACUNKU[/quote:54fb52d684]
szacunku?! kogo do kogo?
[quote:54fb52d684]Nauczyciel się w pełni poświęca i angażuje w to co robi. I chce jak najlepiej, używając wszystkich możliwych środków, żeby wyciągnąć jak najwięcej z telentu i zdolności danej osoby[/quote:54fb52d684]
tylko ze niezawsze ta osoba ma na tyle odporna psychike by z nim wytrzymac :? i wtedy talenty sie MARNUJA
[quote:54fb52d684]A jeżeli taka osoba z talentem rezygnuje to trudno. I tak by z niej nic nie było, bo sam talen to 1%, a reszta to ciężka praca.[/quote:54fb52d684]
talent i praca dziela sie miedzy siebie po polowie- 50 na 50%
ciezko pracowac a sie torturowac to dwa zupelnie oddzielne tereny.
[quote:54fb52d684]I szkoda, że Polska jest tak ślepo zapatrzona na zachód, gdzie nie ma takiej dyscypliny, nauczyciele się znacznie mnie angażują no i nie oszukujmy się, poziom jest nieporównywalnie niższy niż na wschodzi. [/quote:54fb52d684]
I dobrze, ze nie jest u nas tak jak w rosji, na zachodzie rowniez wyrastaja wspaniale osobowosci dzieki wspanialym nauczycielom z odpowiednim podejsciem
[quote:54fb52d684]Ja bym w każdym bądź razie chciał (i pewnie zdecydowana większość z was) uczyć się właśnie w takiej typowej rosyjskie szkole.[/quote:54fb52d684]
w zyciu! i nie zapominaj, ze nauke w osb zaczyna sie w wieku lat 9 :?
tak, ale czy maja wybor? slaby...
[quote:54fb52d684]Ale jeśli Ci się uda..będziesz naprawdę dobra i ukończysz osb to wtedy Ty jesteś wielbiona tam. [/quote:54fb52d684]
i to je pewnie mobilizuje, jednakze gdyby system byl troche delikatniejszy tancerki rowniez wychodzilyby bardzo dobre, a byloby ich po prostu wiecej.
[quote:54fb52d684]Niestety, piękno rodzi się w bólu a szkoła baletowa to nie jest miejsce rozrywki[/quote:54fb52d684]
tak, ale nie musi to byc tez miejsce tortur... psychicznych i nawet fizycznych
[quote:54fb52d684]Oni te osóby hartują, i ci co wytrzymają napewno sobie świetnie w życiu poradzą.[/quote:54fb52d684]
gdy zostanie im zniszczona psychika i radosc zycia?
[quote:54fb52d684]Lepiej zrezygnować po 2 czy 3 latach, niż "zmarnować" 6 czy 8 lat i stwierdzić że to właściwie nie to co chcę robić w życiu[/quote:54fb52d684]
a jak nie zmarnowac, ale wypracowac ciezka praca? nie przechodzaca granic wytrzymalosci niektorych ludzi?
[quote:54fb52d684]A jak nawet takie osoby skończą osb to może się zdarzyć że trafią do zespołu gdzie kierownik czy choreograf będzie autorytarnym tyranem takim jest ten który umarł na początku filmu Ostatni Taniec (znaczna część taka jest zresztą) i przez to w ogóle zrezygnują[/quote:54fb52d684]
jesli beda mieli na to sily to wytrzymaja. beda juz wtedy starsze i bardziej wyksztalcone w tym kierunku, oraz rozwiniete umyslowo. dorosle osoby lepiej wiedza czego chca od tych mlodszych[choc niezawsze]
bohaterzy ostatniego tanca wcale nie byli zachwyceni swoim nauczycielem i zrezygnowali z tanca, obrzydzil im go w pewien sposob
[quote:54fb52d684]On wynika również ze zwykłego SZACUNKU[/quote:54fb52d684]
szacunku?! kogo do kogo?
[quote:54fb52d684]Nauczyciel się w pełni poświęca i angażuje w to co robi. I chce jak najlepiej, używając wszystkich możliwych środków, żeby wyciągnąć jak najwięcej z telentu i zdolności danej osoby[/quote:54fb52d684]
tylko ze niezawsze ta osoba ma na tyle odporna psychike by z nim wytrzymac :? i wtedy talenty sie MARNUJA
[quote:54fb52d684]A jeżeli taka osoba z talentem rezygnuje to trudno. I tak by z niej nic nie było, bo sam talen to 1%, a reszta to ciężka praca.[/quote:54fb52d684]
talent i praca dziela sie miedzy siebie po polowie- 50 na 50%
ciezko pracowac a sie torturowac to dwa zupelnie oddzielne tereny.
[quote:54fb52d684]I szkoda, że Polska jest tak ślepo zapatrzona na zachód, gdzie nie ma takiej dyscypliny, nauczyciele się znacznie mnie angażują no i nie oszukujmy się, poziom jest nieporównywalnie niższy niż na wschodzi. [/quote:54fb52d684]
I dobrze, ze nie jest u nas tak jak w rosji, na zachodzie rowniez wyrastaja wspaniale osobowosci dzieki wspanialym nauczycielom z odpowiednim podejsciem
[quote:54fb52d684]Ja bym w każdym bądź razie chciał (i pewnie zdecydowana większość z was) uczyć się właśnie w takiej typowej rosyjskie szkole.[/quote:54fb52d684]
w zyciu! i nie zapominaj, ze nauke w osb zaczyna sie w wieku lat 9 :?
-
karolinkaaa
- Posty: 276
- Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:53 am
[quote:b8065d1719="milton"]I szkoda, że Polska jest tak ślepo zapatrzona na zachód, gdzie nie ma takiej dyscypliny, nauczyciele się znacznie mnie angażują no i nie oszukujmy się, poziom jest nieporównywalnie niższy niż na wschodzi. Ja bym w każdym bądź razie chciał (i pewnie zdecydowana większość z was) uczyć się właśnie w takiej typowej rosyjskie szkole.[/quote:b8065d1719]
Ja uwazam ze jest odwrotnie, patrzac na Polskie OSB widzimy jaki jest rygor, jak czesto rodzice posza o nieodpowiednich zachowaniach pedagogow, o tym ze dzieci czesto slysza ze nie nadaja sie do baletu. Przez to ze Polska byla z Rosja zwiazana przez jakis czas nasze szkoly sa podobne do Rosyjskich (podobne - nie takie same).
Bardzo dobrze ze w Rosji jest taki poziom, tanczyc beda mogly te osoby ktore sobie z tym poradza i przejda przez rosyjskie szkoly. Wtedy beda tymi najlepszymi. Uwazam ze tancerki i tancerze rosyjscy sa najlepsi w swoim zawodzie, inne narodowosci im poprostu nie dorownuja, a to dlatego ze tancza tylko ci najlepsi.
Ja uwazam ze jest odwrotnie, patrzac na Polskie OSB widzimy jaki jest rygor, jak czesto rodzice posza o nieodpowiednich zachowaniach pedagogow, o tym ze dzieci czesto slysza ze nie nadaja sie do baletu. Przez to ze Polska byla z Rosja zwiazana przez jakis czas nasze szkoly sa podobne do Rosyjskich (podobne - nie takie same).
Bardzo dobrze ze w Rosji jest taki poziom, tanczyc beda mogly te osoby ktore sobie z tym poradza i przejda przez rosyjskie szkoly. Wtedy beda tymi najlepszymi. Uwazam ze tancerki i tancerze rosyjscy sa najlepsi w swoim zawodzie, inne narodowosci im poprostu nie dorownuja, a to dlatego ze tancza tylko ci najlepsi.
[quote:d8c377b01e="milton"]Ja się podpisuję obiema rękami systemem szkolnictwa baletowego radzieckiego a teraz rosyjskiego( chyba od tego czasu sie niewiele zmieniło). Niestety, piękno rodzi się w bólu a szkoła baletowa to nie jest miejsce rozrywki. Ja sposób traktowania uczniów w rosyjskich szkołach baletowych widzę z zupełnie innej perspektywy. Oni te osóby hartują, i ci co wytrzymają napewno sobie świetnie w życiu poradzą. Upadek z niska boli znacznie mniej niż z wysoka. Lepiej zrezygnować po 2 czy 3 latach, niż "zmarnować" 6 czy 8 lat i stwierdzić że to właściwie nie to co chcę robić w życiu. A jak nawet takie osoby skończą osb to może się zdarzyć że trafią do zespołu gdzie kierownik czy choreograf będzie autorytarnym tyranem takim jest ten który umarł na początku filmu Ostatni Taniec (znaczna część taka jest zresztą) i przez to w ogóle zrezygnują. I zostaną "na lodzie" i bez wykszatłcenia, nienawidząc tańca, gdzie niestety jest potrzebna bardzo silna psychika Stąd się bierze ten sposób traktowania swoich uczniów (pewnie cześć nazwie to znęcaniem). Zresztą nie tylko. On wynika również ze zwykłego SZACUNKU. Nauczyciel się w pełni poświęca i angażuje w to co robi. I chce jak najlepiej, używając wszystkich możliwych środków, żeby wyciągnąć jak najwięcej z telentu i zdolności danej osoby. A jeżeli taka osoba z talentem rezygnuje to trudno. I tak by z niej nic nie było, bo sam talen to 1%, a reszta to ciężka praca. I szkoda, że Polska jest tak ślepo zapatrzona na zachód, gdzie nie ma takiej dyscypliny, nauczyciele się znacznie mnie angażują no i nie oszukujmy się, poziom jest nieporównywalnie niższy niż na wschodzi. Ja bym w każdym bądź razie chciał (i pewnie zdecydowana większość z was) uczyć się właśnie w takiej typowej rosyjskie szkole.[/quote:d8c377b01e]
A skąd, obecnie za najlepsza uwazana jest Opera Paryska i jej szkola, i dzisiaj w ogole najlepsze teatry to jeszcze The Royall Ballet i American Ballet Theatre - czyli typowy Zachód. Oni tam mają niesamowity poziom, niesamowitą technikę, a przy tym taką 'lekkość' tańczenia, płynność. Ma się wrażenie, że oni tym tańcem oddychają, a nie wykonują sztywno układy, byle wyżej podnieść nogę czy zrobić większy ponadszpagat w skoku. Zresztą i jeśli chodzi o szkolnictwo zachodnie to się inaczej podchodzi do ucznia, uczy się go i pozwala mu się t a ń c z y ć, a nie tylko perfekcyjnie powtarzać pewne trudne elementy.
Druga rzecz - nie można traktować dzieci jako 'małych dorosłych'. To, co dorosłemu z ukształtowaną osobowością, samoświadomością i wyrobionymi poglądami nie zaszkodzi, tylko wstanie, otrzepie się i pójdzie dalej, to w stosunku do dziecka nie zawsze się sprawdza. Podstawy pedagogiki.
Poza tym, to się tak wydaje patrząc z zewnątrz, że fajnie jak nauczyciel w ten sposób mobilizuje. Ale naprawdę jeśli pracuje z pedagogiem, który w kółko powtarza, że uczeń jest beznadziejny i że stać go na więcej (mimo, iż ten się stara, ile może), albo nawet obrażanie i metody siłowe - wierz mi, że to wcale nie mobilizuje. Jest wręcz odwrotnie, pojawia się uczucie żalu, poczucie niesprawiedliwości i krzywdy (typowy mechanizm karania - pedagog jako osoba, która ma władzę, i której nie można się przeciwstawić), itd. Jest grupa osób, która dobrze reaguje na tego typu metody, ale takich jest mniejszość. Moim zdaniem nie warto, są lepsze i skuteczniejsze metody. Nie mówię tutaj o pobłażliwości, a o bardziej 'ludzkim' podejściu.
Prawdą jest natomiast, że to zawód trudny i ciężki, i potem po szkole często wcale nie jest lepiej, jest masa ludzi sfrustrowanych, z którymi trzeba pracować, i z tym też trzeba sobie jakoś umieć poradzić.
Jeszcze coś dodam, bo właśnie mi się nasunęło, trochę pdo wpływem postu Kasi. Bo właśnie to jest tak, że inaczej się traktuje siebie jako ucznia - który jeszcze niewiele umie, a inaczej jako kogoś, kto już ma pewne umiejętności. I jeśli nauczyciel mówi np. uczennicy, że jest beznadziejna i nic z niej nie będzie (rzekomo żeby ją zmobilizować :? ), to ona jako osoba, która d, są piero nabywa świadomości siebie jako tancerki, inaczej to potraktuje niż doświadczona tancerka, która sama wie, ile umie i potrafi ocenić, na ile te słowa są trafne - takie negatywne uwagi nie budują wtedy jej 'tożsamości tanecznej', są tylko czyimś subiektywnym komentarzem tego, co już umie.
A skąd, obecnie za najlepsza uwazana jest Opera Paryska i jej szkola, i dzisiaj w ogole najlepsze teatry to jeszcze The Royall Ballet i American Ballet Theatre - czyli typowy Zachód. Oni tam mają niesamowity poziom, niesamowitą technikę, a przy tym taką 'lekkość' tańczenia, płynność. Ma się wrażenie, że oni tym tańcem oddychają, a nie wykonują sztywno układy, byle wyżej podnieść nogę czy zrobić większy ponadszpagat w skoku. Zresztą i jeśli chodzi o szkolnictwo zachodnie to się inaczej podchodzi do ucznia, uczy się go i pozwala mu się t a ń c z y ć, a nie tylko perfekcyjnie powtarzać pewne trudne elementy.
Druga rzecz - nie można traktować dzieci jako 'małych dorosłych'. To, co dorosłemu z ukształtowaną osobowością, samoświadomością i wyrobionymi poglądami nie zaszkodzi, tylko wstanie, otrzepie się i pójdzie dalej, to w stosunku do dziecka nie zawsze się sprawdza. Podstawy pedagogiki.
Poza tym, to się tak wydaje patrząc z zewnątrz, że fajnie jak nauczyciel w ten sposób mobilizuje. Ale naprawdę jeśli pracuje z pedagogiem, który w kółko powtarza, że uczeń jest beznadziejny i że stać go na więcej (mimo, iż ten się stara, ile może), albo nawet obrażanie i metody siłowe - wierz mi, że to wcale nie mobilizuje. Jest wręcz odwrotnie, pojawia się uczucie żalu, poczucie niesprawiedliwości i krzywdy (typowy mechanizm karania - pedagog jako osoba, która ma władzę, i której nie można się przeciwstawić), itd. Jest grupa osób, która dobrze reaguje na tego typu metody, ale takich jest mniejszość. Moim zdaniem nie warto, są lepsze i skuteczniejsze metody. Nie mówię tutaj o pobłażliwości, a o bardziej 'ludzkim' podejściu.
Prawdą jest natomiast, że to zawód trudny i ciężki, i potem po szkole często wcale nie jest lepiej, jest masa ludzi sfrustrowanych, z którymi trzeba pracować, i z tym też trzeba sobie jakoś umieć poradzić.
Jeszcze coś dodam, bo właśnie mi się nasunęło, trochę pdo wpływem postu Kasi. Bo właśnie to jest tak, że inaczej się traktuje siebie jako ucznia - który jeszcze niewiele umie, a inaczej jako kogoś, kto już ma pewne umiejętności. I jeśli nauczyciel mówi np. uczennicy, że jest beznadziejna i nic z niej nie będzie (rzekomo żeby ją zmobilizować :? ), to ona jako osoba, która d, są piero nabywa świadomości siebie jako tancerki, inaczej to potraktuje niż doświadczona tancerka, która sama wie, ile umie i potrafi ocenić, na ile te słowa są trafne - takie negatywne uwagi nie budują wtedy jej 'tożsamości tanecznej', są tylko czyimś subiektywnym komentarzem tego, co już umie.