Gimnastyka artystyczna/sportowa
-
.:Odylia:.
- Posty: 688
- Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm
do gimnastyki ale nie na światowym poziomie...nie wiem w ogole czy na jakimkolwiek skoro zawodniczki nie mają gdzie trenować bo akurat "na sali jest wieczny remont"...o czym tu rozmawiać? :roll: Rosjanki czy Ukrainki mają szkoły gimnastyczne,gdzie spędzają całe dnie...a Polki?nawet jak sie znajdzie zdolna to nie ma dokąd pójsć...gorzej niz z baletem w naszym pięknym kraju :? a co do potrzeb to hmmm,raczej potrzebują zeby znalezc sie chocby w pierwszej 10 na znaczących zawodach :roll:
Tak jak mowi Odylia - rozciagniecie [i:7b855c0930]jakies[/i:7b855c0930] maja, ale nie na swiatowym poziomie...
Te szpagaty... To maja byc szpagaty gimnastyczek artystycznych?? Takie szpagaty to sie w balecie robi, wcale nie poswiecajac na rozciaganie az tyle czasu i sily co w ga.
Gdyby tu chodzilo o amatorstwo, to byloby wszystko ok, ale mowa o wyczynowym podejsciu do tego sportu. Dzisiaj sa troche inne standardy rozciagniecia niz np. 20 lat temu, i Neno to, co te zawodniczki maja, nie jest niestety dzisiaj wystarczajace.
Na pewno wkladaja wiele pracy w to, co robia, ale mam wrazenie, ze nie ma ich kto 'popchnac', nie ma w srodowisku na tyle charyzmatycznej osobowosci, trenera, itp., kto mogly przyczynic sie do znaczacego podniesienia wynikow. To jest moje zdanie, ale moge sie mylic, bo nie znam sie na za bardzo na srodowisku ga, wiec bede bardzo wdzieczna za ewentualne poprawienie mnie, jesli cos zle mowie.
Te szpagaty... To maja byc szpagaty gimnastyczek artystycznych?? Takie szpagaty to sie w balecie robi, wcale nie poswiecajac na rozciaganie az tyle czasu i sily co w ga.
Gdyby tu chodzilo o amatorstwo, to byloby wszystko ok, ale mowa o wyczynowym podejsciu do tego sportu. Dzisiaj sa troche inne standardy rozciagniecia niz np. 20 lat temu, i Neno to, co te zawodniczki maja, nie jest niestety dzisiaj wystarczajace.
Na pewno wkladaja wiele pracy w to, co robia, ale mam wrazenie, ze nie ma ich kto 'popchnac', nie ma w srodowisku na tyle charyzmatycznej osobowosci, trenera, itp., kto mogly przyczynic sie do znaczacego podniesienia wynikow. To jest moje zdanie, ale moge sie mylic, bo nie znam sie na za bardzo na srodowisku ga, wiec bede bardzo wdzieczna za ewentualne poprawienie mnie, jesli cos zle mowie.
[quote:ebe172e1fd=".:Odylia:."]http://www.youtube.com/watch?v=r6_W_Ci1GXU&mode=related&search= a tu jeden z filmików z rozciągania naszych rodaczek...PRAWIE jak Rosjanki czy Ukrainki...PRAWIE robi wielką róznicę :roll: :?[/quote:ebe172e1fd]
podejżewam Gościa o lepsze rozciągnięcie niż gimnastyczki na filmiku :wink:
podejżewam Gościa o lepsze rozciągnięcie niż gimnastyczki na filmiku :wink:
-
.:Odylia:.
- Posty: 688
- Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm
-
drCoppelius
- Posty: 559
- Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm
Nie chodzi też o warunki, jakie Polska daje gimnastyczką, lecz ich zaangazowanie! Bo co to za problem porozciągać się choćby w domu? Rosjanki czy tez ukrainki wkładają w to o wiele, wiele więcej serca, poświęcają gimnastyce całe swoje życie... W Polsce niestety ga traktuje sie tylko jako hobby i dlatego to wszystko wygląda tak jak wygląda....
To, co na tym filmiku to i ja potrafię WSZYSTKO zrobić, bez wyjątków. :roll: Rzeczywiście, polki są duuużo gorsze niż właśnie rosjanki na przykład. Ale jak tu wszyscy piszą- w dużej mierze to zależy od podejścia, i jak pisze drCoppelius- w Polsce gimnastykę artystyczną traktuje się jako hobby.
Princess, tylko pytanie, dlaczego tak myślą??? :?
Princess, tylko pytanie, dlaczego tak myślą??? :?
-
drCoppelius
- Posty: 559
- Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm
głównie dlatego że nie mają warunków do ćwiczeń i nawet jak któraś zdobędzie miejsce na podium/bliżej podium to nic nie zdziała - ga tak nagle nie zasłynie w polsce... a niski standard warunków pracy = niechęć do pracy = brak osiągnięć
Coppeliusie - chcieć nie zawsze znaczy móc [i ja jestem tego idealnym przykładem, tyle że baletowym], a zresztą, z przeprowadzką do nowego kraju i nauka w tamtejszej szkole związana jest z tym, że będą musiały opuścić rodzinny dom i ojczyznę, nauczyć się nowego języka [nawet by móc się uczyć takiej matematyki czy chemii, którą nawet po polsku niektórzy nie rozumieją] by funkcjonować w tamtejszym kraju i szkole, a jak wiadomo - inni ludzie, inne realia, inna mentalność, inne obyczaje...
i co przyniesie jej nauka w takiej szkole, jaką przyszłość? żadną. nie wymagajmy cudów w kraju, w którym rodzice nie chcą posyłać do szkół baletowych....
policzmy sobie.
dziewczęta, które rozpoczynają naukę tańca klasycznego w wieku 3 lat, przez 7 lat podrygują sobie w studiu baletowym. potem czas na szkołę - w wieku 10 lat rodzice posyłają swoje pociechy na 9 lat nauki. następnie, w wieku 19 lat kończą szkołę, zaczynają pracować w swoim zawodzie. przez 22 lata pracują jako zawodowe tancerki. więc ich [tych najzdolniejszych i najwytrzymalszych fizycznie/psychicznie] cała baletowa kariera trwa prawie 40 lat. [!!!!]
a dziewczęta które ćwiczą gimnastykę? ich kariera trwa ok. 20 lat.
no więc gdzie prędzej zostaną posłane dziewczynki? schorzenie stawów po czterdziestce, czy być "wypalonym zawodowo" po dwudziestce?
Coppeliusie - chcieć nie zawsze znaczy móc [i ja jestem tego idealnym przykładem, tyle że baletowym], a zresztą, z przeprowadzką do nowego kraju i nauka w tamtejszej szkole związana jest z tym, że będą musiały opuścić rodzinny dom i ojczyznę, nauczyć się nowego języka [nawet by móc się uczyć takiej matematyki czy chemii, którą nawet po polsku niektórzy nie rozumieją] by funkcjonować w tamtejszym kraju i szkole, a jak wiadomo - inni ludzie, inne realia, inna mentalność, inne obyczaje...
i co przyniesie jej nauka w takiej szkole, jaką przyszłość? żadną. nie wymagajmy cudów w kraju, w którym rodzice nie chcą posyłać do szkół baletowych....
policzmy sobie.
dziewczęta, które rozpoczynają naukę tańca klasycznego w wieku 3 lat, przez 7 lat podrygują sobie w studiu baletowym. potem czas na szkołę - w wieku 10 lat rodzice posyłają swoje pociechy na 9 lat nauki. następnie, w wieku 19 lat kończą szkołę, zaczynają pracować w swoim zawodzie. przez 22 lata pracują jako zawodowe tancerki. więc ich [tych najzdolniejszych i najwytrzymalszych fizycznie/psychicznie] cała baletowa kariera trwa prawie 40 lat. [!!!!]
a dziewczęta które ćwiczą gimnastykę? ich kariera trwa ok. 20 lat.
no więc gdzie prędzej zostaną posłane dziewczynki? schorzenie stawów po czterdziestce, czy być "wypalonym zawodowo" po dwudziestce?