wiotkość stawów, hipermobilność a TANIEC
Ja mam chyba coś podobnego, ale żaden lekarz dotychczas nie stwierdził co to może być....
Mam przeprosty w łokciach i kolanach (średnie), palce wyginające się we wszystkie strony ([url=http://img123.imageshack.us/img123/4193/2kz8.jpg]1[/url], [url=http://img49.imageshack.us/img49/1382/3ue4.jpg]2[/url], [url=http://img137.imageshack.us/img137/9118/4yz2.jpg]3[/url], [url=http://img218.imageshack.us/img218/2668/5we5.jpg]4[/url]), oboma kciukami dotykam przedramienia (całymi, nie tylko końcówką palca) - mam przez to kłopot m.in. z pisaniem, bo utrudnia mi to utrzymanie długopisu - mam dużą ruchomość kostek ([url=http://img123.imageshack.us/img123/4058/1rs6.jpg]foto[/url]) - bardzo często nawet na płaskich butach zdarza mi się, że "spadam z buta" i kostka wygina mi się na zewnątrz lub do środka - i stawów panewkowych - bioder oraz barków (jeden z barków mi wypada - przemieszcza się tak jak przy zwichięciu). Poza tym jestem raczej niska i długie mam tylko ręce. Moze ktoś ma podobne objawy i wie co to może być...........
EDIT:
też mam bardzo gętki kręgosłup (bez problemu kłade brzuchna na udach w siadzie płaskim) oraz przekładam ręce "przez głowę" (trzymając się za dłonie przekładam ręce za plecy)...
Mam przeprosty w łokciach i kolanach (średnie), palce wyginające się we wszystkie strony ([url=http://img123.imageshack.us/img123/4193/2kz8.jpg]1[/url], [url=http://img49.imageshack.us/img49/1382/3ue4.jpg]2[/url], [url=http://img137.imageshack.us/img137/9118/4yz2.jpg]3[/url], [url=http://img218.imageshack.us/img218/2668/5we5.jpg]4[/url]), oboma kciukami dotykam przedramienia (całymi, nie tylko końcówką palca) - mam przez to kłopot m.in. z pisaniem, bo utrudnia mi to utrzymanie długopisu - mam dużą ruchomość kostek ([url=http://img123.imageshack.us/img123/4058/1rs6.jpg]foto[/url]) - bardzo często nawet na płaskich butach zdarza mi się, że "spadam z buta" i kostka wygina mi się na zewnątrz lub do środka - i stawów panewkowych - bioder oraz barków (jeden z barków mi wypada - przemieszcza się tak jak przy zwichięciu). Poza tym jestem raczej niska i długie mam tylko ręce. Moze ktoś ma podobne objawy i wie co to może być...........
EDIT:
też mam bardzo gętki kręgosłup (bez problemu kłade brzuchna na udach w siadzie płaskim) oraz przekładam ręce "przez głowę" (trzymając się za dłonie przekładam ręce za plecy)...
Gościu - JA I MOJA SIOSTRA MAMY DOKŁADNIE TO SAMO. dokładnie.
jesteśmy niskiego wzrostu (158 cm ona 162 cm - jest o cztery lata starsza), mamy długie ręce oraz długie lecz proporcjonalne do dłoni palce u rąk. mamy duże przeprosty, podbicie [co prawda ja mniejsze, moja siostra ćwiczyła podbicie... na lekcjach w szkole, z nudów], mocno powykręcane i powyginane stawy: biodrowe, barkowe, łokciowe, kolanowe, z 20 palcami, kostkami i nagdarstki włącznie. zaznaczam też że m.in. dotykamy właśnie kciukiem przedramienia.
i borykamy się z takimi samymi problemami.
co prawda niektóra ma bardziej to i tamto powyginane niektóra to i tamto, ale na ogół nie są to duże różnice.
ja do tego mam jeszcze lordoze ale dzięki temu mam bardziej gibki kręgosłup "od przeciętnej" oraz umiem bardziej wyginać stawy barkowe i to znacznie bardziej od mojej siostry - jak zrobię troche naciągnięć stawów, rozgrzeję kręgosłup i ręce, porobie kilka port de bras to nie jest problemem zrobienie czegoś takiego:
[url=http://leuropa.eu/wp-content/uploads/2006/03/dying_swan.jpg]1[/url]
czy
[url=http://img20.imageshack.us/img20/9128/228dq3.jpg]2[/url]
łącznie z ułożeniem reszty ciała.
potrafię także wypychać stawy barkowe, tak że ręka wygląda jakby była wybita czy zwichnięta...
i jest to dziedziczne bez wątpienia: to samo "schorzenie" ma z pewnością tata i członkowie rodziny z jego strony, nie wiem niestety jak to wygląda po stronie mamy - wiem tyle że siostra ma schorzenie kolana i przeskakuje jej rzepka [na coś takiego choruje Magda Wałęsa] - ale to z kolei odziedziczyła po babci [dodam że od strony mamy], a nie od dziadka.
nigdy nie miałyśmy problemów z krążeniem, a już tym bardziej z sercem - nikt z naszej rodziny na to nie chorował [od dziadków pradziadków z każdej stron napewno] i wątpie by te schorzenia przeszły genetycznie.
nasze obie rodzinki cieszą się długowiecznością łącznie z nieśmiertelną urodą i żelaznym zdrowiem. :)
do tego dochodzi szyja wychodząca długością ponad przeciętną [centymetrem czy dwa więc nie jest do duża różnica]
mamy baardzo mocne kości i rozciągliwe ciało [miałam troche problem z rozciąniecięm sie do szpagatu, chyba ze względu na moje lenistwo, ale mam już pełniutkie, do tego całkiem niedaleko do tureckiego], żadna z nas nie miała niczego złamanego, wybitego, zwichniętego czy skręconego [a obie na deskorolkach jeździłyśmy!].
i co do kości - jest to więcej niż pewne, bo obie potrzebujemy aparatu na zęby a wszyscy po stronie taty też mają je "powykręcane" ;)
co prawda nie mamy aż tak świetnej rozwartości bioder [bo żadna z nas nie tańczy], ale wydaje mi się że ze względu na fizjonomię i budowę stawów problemem nie będzie wypracować tych elementów.
nasze skóry są bardzo podatne na wszelakie zadrapania i pękające np. skórki u paznokci i rany [szczególnie ja] oraz siniaki [szczególnie siostra] - do tego średnio-długo się goją i w moim przypadku wszelkie ranki przemieniają się w blizny.
nasze skóry się różnią najbardziej takimi cechami jak np. ja mam piegi [po mamie] - ona nie, ona miała niegdyś jakiegoś "grzyba" i strasznie się jej łuszczyła skóra [po tacie] - a ja nie [miałam jedyne objawy], ona ma dużo pieprzyków [po mamie], a ja praktycznie wcale itp.
jak widziałam twoje zdjęcia to doszłam do wniosku że jesteśmy baaardzo podobne budową, fizjonomią i urodą do ciebie.
jej, zaczynam się bać i to nie na żarty... nigdy nie sądziłam że może być to jakiś zespół!! muszę poruszyć ten temat przy moich rodzicach i pokazać im te posty...
teraz czuję się jak jakis mutant :shock:
jesteśmy niskiego wzrostu (158 cm ona 162 cm - jest o cztery lata starsza), mamy długie ręce oraz długie lecz proporcjonalne do dłoni palce u rąk. mamy duże przeprosty, podbicie [co prawda ja mniejsze, moja siostra ćwiczyła podbicie... na lekcjach w szkole, z nudów], mocno powykręcane i powyginane stawy: biodrowe, barkowe, łokciowe, kolanowe, z 20 palcami, kostkami i nagdarstki włącznie. zaznaczam też że m.in. dotykamy właśnie kciukiem przedramienia.
i borykamy się z takimi samymi problemami.
co prawda niektóra ma bardziej to i tamto powyginane niektóra to i tamto, ale na ogół nie są to duże różnice.
ja do tego mam jeszcze lordoze ale dzięki temu mam bardziej gibki kręgosłup "od przeciętnej" oraz umiem bardziej wyginać stawy barkowe i to znacznie bardziej od mojej siostry - jak zrobię troche naciągnięć stawów, rozgrzeję kręgosłup i ręce, porobie kilka port de bras to nie jest problemem zrobienie czegoś takiego:
[url=http://leuropa.eu/wp-content/uploads/2006/03/dying_swan.jpg]1[/url]
czy
[url=http://img20.imageshack.us/img20/9128/228dq3.jpg]2[/url]
łącznie z ułożeniem reszty ciała.
potrafię także wypychać stawy barkowe, tak że ręka wygląda jakby była wybita czy zwichnięta...
i jest to dziedziczne bez wątpienia: to samo "schorzenie" ma z pewnością tata i członkowie rodziny z jego strony, nie wiem niestety jak to wygląda po stronie mamy - wiem tyle że siostra ma schorzenie kolana i przeskakuje jej rzepka [na coś takiego choruje Magda Wałęsa] - ale to z kolei odziedziczyła po babci [dodam że od strony mamy], a nie od dziadka.
nigdy nie miałyśmy problemów z krążeniem, a już tym bardziej z sercem - nikt z naszej rodziny na to nie chorował [od dziadków pradziadków z każdej stron napewno] i wątpie by te schorzenia przeszły genetycznie.
nasze obie rodzinki cieszą się długowiecznością łącznie z nieśmiertelną urodą i żelaznym zdrowiem. :)
do tego dochodzi szyja wychodząca długością ponad przeciętną [centymetrem czy dwa więc nie jest do duża różnica]
mamy baardzo mocne kości i rozciągliwe ciało [miałam troche problem z rozciąniecięm sie do szpagatu, chyba ze względu na moje lenistwo, ale mam już pełniutkie, do tego całkiem niedaleko do tureckiego], żadna z nas nie miała niczego złamanego, wybitego, zwichniętego czy skręconego [a obie na deskorolkach jeździłyśmy!].
i co do kości - jest to więcej niż pewne, bo obie potrzebujemy aparatu na zęby a wszyscy po stronie taty też mają je "powykręcane" ;)
co prawda nie mamy aż tak świetnej rozwartości bioder [bo żadna z nas nie tańczy], ale wydaje mi się że ze względu na fizjonomię i budowę stawów problemem nie będzie wypracować tych elementów.
nasze skóry są bardzo podatne na wszelakie zadrapania i pękające np. skórki u paznokci i rany [szczególnie ja] oraz siniaki [szczególnie siostra] - do tego średnio-długo się goją i w moim przypadku wszelkie ranki przemieniają się w blizny.
nasze skóry się różnią najbardziej takimi cechami jak np. ja mam piegi [po mamie] - ona nie, ona miała niegdyś jakiegoś "grzyba" i strasznie się jej łuszczyła skóra [po tacie] - a ja nie [miałam jedyne objawy], ona ma dużo pieprzyków [po mamie], a ja praktycznie wcale itp.
jak widziałam twoje zdjęcia to doszłam do wniosku że jesteśmy baaardzo podobne budową, fizjonomią i urodą do ciebie.
jej, zaczynam się bać i to nie na żarty... nigdy nie sądziłam że może być to jakiś zespół!! muszę poruszyć ten temat przy moich rodzicach i pokazać im te posty...
teraz czuję się jak jakis mutant :shock:
-
witamina-c
- Posty: 50
- Rejestracja: wt cze 20, 2006 9:47 pm
Jeeeejku przperaszam, ze wzbudzam w Was taki niepokoj, ale naprawde SPOKOJNIE. To jest rzadkie schorzeni i Wy, jako baletnice uwazam nie macie zadnych powodow do niepokoju, a to dlatego, ze:
1. Gdybyscie mialy te chorobe to nie bylybyscie w stanie cwiczyc po kilka godzin dziennie - nie to, ze byscie byly zmeczone, ale byscie po prostu nie byly w stanie (zaslabniecia itp itd chociaz te rzeczy zdarzaja sie tez bez zadnej choroby)
2. Jestescie gietkie, bo tak jestescie zbudowane - nie kazda gietkosc od razu oznacza chorobe
3. Jestescie regularnie badane i jest swiecie przekonana, ze widzac takie osoby jak Wy (mowie o typie budowy) to lekarze czesto Wam nic nie mowiac przypatruja sie Waszym organizmom wlasnie pod katem tej choroby
4. Te chorobe zazwyczaj wykrywa sie juz u malych dzieci
Wiec naprawde nie ma powodow do paniki! Jak jednak z pań wczesniej napisala: co druga baletnica rozpozna u siebie czesc tych symptomow. Ja tez na poczatku spanikowala, ale juz sie nie denerwuje. To jest tzw zespol studenta 3 roku medycyny: zna sie sporo chorob i ich objawy, a wszystkie pasuja wlasnie do Ciebie;D
1. Gdybyscie mialy te chorobe to nie bylybyscie w stanie cwiczyc po kilka godzin dziennie - nie to, ze byscie byly zmeczone, ale byscie po prostu nie byly w stanie (zaslabniecia itp itd chociaz te rzeczy zdarzaja sie tez bez zadnej choroby)
2. Jestescie gietkie, bo tak jestescie zbudowane - nie kazda gietkosc od razu oznacza chorobe
3. Jestescie regularnie badane i jest swiecie przekonana, ze widzac takie osoby jak Wy (mowie o typie budowy) to lekarze czesto Wam nic nie mowiac przypatruja sie Waszym organizmom wlasnie pod katem tej choroby
4. Te chorobe zazwyczaj wykrywa sie juz u malych dzieci
Wiec naprawde nie ma powodow do paniki! Jak jednak z pań wczesniej napisala: co druga baletnica rozpozna u siebie czesc tych symptomow. Ja tez na poczatku spanikowala, ale juz sie nie denerwuje. To jest tzw zespol studenta 3 roku medycyny: zna sie sporo chorob i ich objawy, a wszystkie pasuja wlasnie do Ciebie;D
witaminko, ależ nic takiego się nie stało :) poprostu trochę napędziło nam to stracha, szczególnie mi - gdyż nie tańczę.
Gość tańczy na codzień w osb i jeżeli nie ma żadnych problemów, to znaczy że nie jest to jakiś [groźny] zespół chorobowy...
jak byłam mała, to bardzo często jeździłam po lekarzach [operacje, zarażenie się gronkowcem itp.] do tego byłam bardzo rozciągnieta, więc jeżeli nie rozpoznali wrednego choróbska, to faktycznie nie ma się czego bać ;)
może swego rodzaju syndrom [bo faktycznie, właściwości takie jak niski wzrost i długie ręce mogą niepokoić] hipermobilności?
[size=9:ce8daead9b]"lekka elastopatia"[/size:ce8daead9b]?
Gość tańczy na codzień w osb i jeżeli nie ma żadnych problemów, to znaczy że nie jest to jakiś [groźny] zespół chorobowy...
jak byłam mała, to bardzo często jeździłam po lekarzach [operacje, zarażenie się gronkowcem itp.] do tego byłam bardzo rozciągnieta, więc jeżeli nie rozpoznali wrednego choróbska, to faktycznie nie ma się czego bać ;)
może swego rodzaju syndrom [bo faktycznie, właściwości takie jak niski wzrost i długie ręce mogą niepokoić] hipermobilności?
[size=9:ce8daead9b]"lekka elastopatia"[/size:ce8daead9b]?
-
bluebird:))
- Posty: 82
- Rejestracja: wt maja 09, 2006 5:49 pm
Ja mam trochę podobnie. Przeprosty wlokciach, lordoza (ogólnie gietki kregosłup - nie mam problemów z tą figurą, która jest na pierwszym zdjęciu zamieszczonym prez Princess, anawet moge połozyc sie zupełnie i to bez żadnego rozciagania!), do tego jak trzymam cos ciezkiego i rozluźnie rekę, to ramię tak jakby wyskakuje mi ze stawu:/ Co ciekawsze nie mam ani sladu przeprostów w kolanach. I nie jestem baletnicą;)
tez nie mam problemów tą figurą problemów bo mogę ją zrobić bez rozgrzania [kazda baletnica ją umie] - zalezy tylko jak mam ułożyć ręce - łokcie skierowane w dół czy czy skierowane do góry.
[size=9:a66345d34e]wzielam takie zdjęcie bo nie mogłam znaleźć innego - dokładniej chodziło mi o [url=http://www.youtube.com/watch?v=1LTK3v-AJ3c]takie[/url] "łabędzie" ręce, taki ruch rąk z wygięciem do tyłu na 80-90 stopni [jak jest na początku filmiku] i takie ułożenie reszty ciała, ale szczegół... dobra już nic nie mówię bo wyjde na chwalipiętę...
edit: a i przedtem zapomniałam dodać: ja i moja siostra nie mamy w ogóle tendencji do halluksów, bo mamy stopy po babce - przechodziła całe życie w butach na obcasach, przez przez ma teraz ogromne podbicie, a halluksów zero o.o[/size:a66345d34e]
[size=9:a66345d34e]wzielam takie zdjęcie bo nie mogłam znaleźć innego - dokładniej chodziło mi o [url=http://www.youtube.com/watch?v=1LTK3v-AJ3c]takie[/url] "łabędzie" ręce, taki ruch rąk z wygięciem do tyłu na 80-90 stopni [jak jest na początku filmiku] i takie ułożenie reszty ciała, ale szczegół... dobra już nic nie mówię bo wyjde na chwalipiętę...
edit: a i przedtem zapomniałam dodać: ja i moja siostra nie mamy w ogóle tendencji do halluksów, bo mamy stopy po babce - przechodziła całe życie w butach na obcasach, przez przez ma teraz ogromne podbicie, a halluksów zero o.o[/size:a66345d34e]
-
bluebird:))
- Posty: 82
- Rejestracja: wt maja 09, 2006 5:49 pm