Co wkładacie do point?
Gosiu, ale po co ciąć gąbkę ze sklepu, jak w sklepach tanecznych są gąbki o odpowiednim kształcie? :) Zresztą, to też zależy od indywidualnego wyczucia: wiekszość moich koleżanek z grupy nie wyobraza sobie point bez wkładek, a jedna jest taka odważna :wink:, że używa tylko złożonej folii perforowanej, (takiej z bąbelkami). Musisz sprawdzić, jaka wersja najbardziej Ci odpowiada.
Chusteczek na gąbkę (ani w żadnej innej postaci) nie polecam, są twarde i obcierają.
aggie, ale same skarpetki to chyba za mało? Dla mnie by było za mało...
Chusteczek na gąbkę (ani w żadnej innej postaci) nie polecam, są twarde i obcierają.
aggie, ale same skarpetki to chyba za mało? Dla mnie by było za mało...
ja na razie próbowałam: papieru toaletowego, chusteczki + papier, chusteczki + wata + papier... i najlepsze jest moje najnowsze rozwiązanie - trochę waty w czubek (mało) i jest ok :) bo jak czubek był "obudowany" to tak jakoś ciasno było... a obtarcia zakleiłam grubo plastrem, nawet nie czuć...
ja właściwie zastanawiałam się nad wkładkami silikonowymi z grishko, ale zrezygnowałam- za mało tańczę w pointach, żeby mi były potrzebne
ja właściwie zastanawiałam się nad wkładkami silikonowymi z grishko, ale zrezygnowałam- za mało tańczę w pointach, żeby mi były potrzebne
próbowałam... i nie było źle... nawet było dobrze... a mój nowy wynalazek (po samej wacie) to wata + obcięte "palce" miękkich skarpetech. Kiedyś zepsuły mi się kolanówki i je pocięłam, a jedną z takich części były właśnie "palce". I ostatnio tylko trochę je "wyprofilowała"- na środku podciełam, a po bokach zostawiłam dłuższe. A ze skarpetki były (są??) z miękkiego materiału, to w połączeniu z miękką watą jest b.dobrze...
tylko nie wiem, czy nie przesadzam ze stojeniem w pointach. znaczy zastanawiam się, czy nie stoję za bardzo na przedniej części czubka- ciągle się pilnuję, żeby stać na całych czubkach, i teraz mi tak jakby się z przodu pointy jakaś fałdka zrobiła. wnioskuję, że muszę schudnąć, bo czubek mnie nie utrzymuje ;)
tylko nie wiem, czy nie przesadzam ze stojeniem w pointach. znaczy zastanawiam się, czy nie stoję za bardzo na przedniej części czubka- ciągle się pilnuję, żeby stać na całych czubkach, i teraz mi tak jakby się z przodu pointy jakaś fałdka zrobiła. wnioskuję, że muszę schudnąć, bo czubek mnie nie utrzymuje ;)
Z tego co słyszałam, to z domowych sposobów (kiedyś nie było takich wynalazków jak wkładaki) można jeszcze: wata - na czubek, papier toaletowy - ponoć się za mocno ugniata, a podobno b. dobre są stare rajstopy - oczywiście nie całe, ale kawałki, trzeba z nimi trochę pokombinować i jakaś wkładka by wyszła.
A palce obklejać plastrem.
I o tych rajstopach to słyszałam, że to całkiem niezły pomysł, bo się tak nie zbijają, chociaż brzmi to - przynajmniej dla mnie - dość komicznie :lol: Ale serio, to tancerki tak kiedyś robiły i jakoś działało ;)
A, i obrotów po pierwszej lekcji się nie nauczysz. Najpierw się nauczysz w ogóle na pointy wchodzić i schodzić.
A palce obklejać plastrem.
I o tych rajstopach to słyszałam, że to całkiem niezły pomysł, bo się tak nie zbijają, chociaż brzmi to - przynajmniej dla mnie - dość komicznie :lol: Ale serio, to tancerki tak kiedyś robiły i jakoś działało ;)
A, i obrotów po pierwszej lekcji się nie nauczysz. Najpierw się nauczysz w ogóle na pointy wchodzić i schodzić.
Ja znam matode z tzw "bąblowcami" - chodzi o te folie ochronne z bankami wypelnionymi powietrzem. Najpierw jak o tym uslyszalam to dosc sceptycznie do tego podeszlam ale wyprobowalam i dziala, tylko czasami podczas cwiczen slychac jak cos pod palcami peknie, ale dzialaja podobnie jak gabkowe wkladki :)