Ksiazki, czyli co czytacie
-
girl interrupted
- Posty: 45
- Rejestracja: pt cze 03, 2005 8:23 pm
[quote:1ea79ff275="Czajori"]Ponieważ nikt nie zareagował na moje pytanie o Grassa, to podejrzewam, że macie podobne odczucia, do moich :? "Blaszany bębenek" jest strasznie dziwny i okropnie dołujący. Odstawiłam go na półkę bez żalu. Nie polecam nikomu, kto ma dobry humor (bo go straci) ani ludziom w depresji (bo może być gorzej...).[/quote:1ea79ff275]
To może ja zareaguję z opóźnieniem. Jeżeli książka ma podtrzymać lub wpływac na nastrój to cała definicja litertury odrobinę sie chwieje prawda? Grass jest mistrzyem niesamowitego wręcz wpływu na czytelnika - to się również wiąże z doświadczeniem genialnie skonstruowanych opisów rzeczy nieprzyjemnych, mam wrażenie, że sztuka która wzbudza takie emocje jest warta conajmniej chwili uwagi. Dla mnie "Blaszany bębenek" to świetna proza, bardzo mądra ( trzeba czasem pokazać ciemniejsza stronę życia wśród ludzi) , z estetycznie fascynujacymi plastycznymi opisami. No ale szerokiego uśmiechu faktycznie nie pozostawia- tyle , że mnie to nie przeszkadza:)
To może ja zareaguję z opóźnieniem. Jeżeli książka ma podtrzymać lub wpływac na nastrój to cała definicja litertury odrobinę sie chwieje prawda? Grass jest mistrzyem niesamowitego wręcz wpływu na czytelnika - to się również wiąże z doświadczeniem genialnie skonstruowanych opisów rzeczy nieprzyjemnych, mam wrażenie, że sztuka która wzbudza takie emocje jest warta conajmniej chwili uwagi. Dla mnie "Blaszany bębenek" to świetna proza, bardzo mądra ( trzeba czasem pokazać ciemniejsza stronę życia wśród ludzi) , z estetycznie fascynujacymi plastycznymi opisami. No ale szerokiego uśmiechu faktycznie nie pozostawia- tyle , że mnie to nie przeszkadza:)
[quote:de7686e078="Gość"]
Ogólnie najbardziej lubię te powieści, w których wystepuje Poirot lub Marple (gdy ich nie ma fabuła akcja jest bardziej rozwlekła, a i napięcie jest mniejsze). A moim zdaniem warte przeczytania są: "Entliczek, pentliczek", "Samotny dom" [size=9:de7686e078](przez tę książkę się tak spietrałam 3 lata temu, że musiałam ją w srodku nocy doczytać, bo inaczej bym nie zasneła :wink:)[/size:de7686e078], "Wielka czwórka", "Poirot prowadzi śledztwo", "Niespodziewany gość", "Detektywi w służbie miłości", "Świadek oskarżenia"
[/quote:de7686e078]
ja do polecanych dodam jeszcze mój ukochany tytuł: "morderstwo w orient expresie". i "zabójstwo rogera acroyda". zresztą muszę zacząć od nowa czytać christie- praktycznie 99% z tego, co przeczytałam, już zapomniałam ;)
Ogólnie najbardziej lubię te powieści, w których wystepuje Poirot lub Marple (gdy ich nie ma fabuła akcja jest bardziej rozwlekła, a i napięcie jest mniejsze). A moim zdaniem warte przeczytania są: "Entliczek, pentliczek", "Samotny dom" [size=9:de7686e078](przez tę książkę się tak spietrałam 3 lata temu, że musiałam ją w srodku nocy doczytać, bo inaczej bym nie zasneła :wink:)[/size:de7686e078], "Wielka czwórka", "Poirot prowadzi śledztwo", "Niespodziewany gość", "Detektywi w służbie miłości", "Świadek oskarżenia"
[/quote:de7686e078]
ja do polecanych dodam jeszcze mój ukochany tytuł: "morderstwo w orient expresie". i "zabójstwo rogera acroyda". zresztą muszę zacząć od nowa czytać christie- praktycznie 99% z tego, co przeczytałam, już zapomniałam ;)
-
Rozczochrana
- Posty: 18
- Rejestracja: pt paź 13, 2006 9:35 pm
Książki, hm.. zawsze zdaje mi się, że mam milion ulubionych książek a jak przychodzi co do czego to trudno mi wymienić.
Na pewno "Nad morzem" Przybyszewskiego zrobiło na mnie wrażenie. Dokładniej - opisy (np. fragment o umierającej mewie :( ).
"Pamiętniki Adama i Ewy" Twaina - doskonały humor! Niby Adam ma tak dość tej swojej kobiety a przecież bez niej jego życie straciłoby sens ;)
Wszystkie książki o świecie dysku autorstwa Terry'ego Pratchetta - przezabawne pozycje fantasy.
"Koralina" Gaimana - niby taka dziecinna a jaka straszna!
"Iselin i Wilkołak" - niesamowicie napisana książka, w której przeplatają się dwie (?) historie. Ta o babci chwilami mnie rozwalała :(
"Wichrowe Wzgórza" Brotne - niech Wam będzie, że romansidło, ale o jakże destrukcyjnej miłości :P
"Portret Doriana Greya" - o ludzie, powieść o bezgranicznym zepsuciu moralnym O_o a jaki wstęp!
"Diuna" Franka Herberta - klasyka science-fiction
"Rok 1984" Orwella - oby świat nigdy tak nie wyglądał (czyli o Wielkim Bracie ;p)
"Na Zachodzie bez zmian" - książka wojenna, której na początku nie mogłam strawić. Strasznie realistyczna.
"Życie Pi" Martela - zakończenie wyjątkowo gorzkie, książka chwilami też; a chwilami przeurocza. Po niej zmieniłam trochę zdanie o zoo i religiach :)
"Śniadanie u Tiffany'ego" - tutaj również musiałam się przemóc trochę, ale w efekcie śliczna książka; tak żal mi było Kota :(
"Stowarzyszenie Umarłych Poetów" Kleinbaum - na podstawie filmu, równie dobra co oryginał
"Dracula" Stockera - klasyka :D
"Wywiad z wampirem" Ann Rice - to chyba każdy zna, chociażby z filmu ;)
"Oskar i Pani Róża" (nie pamiętam kogo) oraz "Mały Książę" - nie wiem dlaczego zawsze porównuje się te książki, więc piszę je razem ;) Na tej drugiej chyba płakałam, na tej pierwszej.. możliwe, że też.
No i oczywiście "Dziesięciu Murzynków" (niepoprawne politycznie? ;/) Christie :D (a ja i tak wiedziałam kto zabił :twisted: )
Trochę się tego uzbierało, więc może się pohamuję.. ;/
Na pewno "Nad morzem" Przybyszewskiego zrobiło na mnie wrażenie. Dokładniej - opisy (np. fragment o umierającej mewie :( ).
"Pamiętniki Adama i Ewy" Twaina - doskonały humor! Niby Adam ma tak dość tej swojej kobiety a przecież bez niej jego życie straciłoby sens ;)
Wszystkie książki o świecie dysku autorstwa Terry'ego Pratchetta - przezabawne pozycje fantasy.
"Koralina" Gaimana - niby taka dziecinna a jaka straszna!
"Iselin i Wilkołak" - niesamowicie napisana książka, w której przeplatają się dwie (?) historie. Ta o babci chwilami mnie rozwalała :(
"Wichrowe Wzgórza" Brotne - niech Wam będzie, że romansidło, ale o jakże destrukcyjnej miłości :P
"Portret Doriana Greya" - o ludzie, powieść o bezgranicznym zepsuciu moralnym O_o a jaki wstęp!
"Diuna" Franka Herberta - klasyka science-fiction
"Rok 1984" Orwella - oby świat nigdy tak nie wyglądał (czyli o Wielkim Bracie ;p)
"Na Zachodzie bez zmian" - książka wojenna, której na początku nie mogłam strawić. Strasznie realistyczna.
"Życie Pi" Martela - zakończenie wyjątkowo gorzkie, książka chwilami też; a chwilami przeurocza. Po niej zmieniłam trochę zdanie o zoo i religiach :)
"Śniadanie u Tiffany'ego" - tutaj również musiałam się przemóc trochę, ale w efekcie śliczna książka; tak żal mi było Kota :(
"Stowarzyszenie Umarłych Poetów" Kleinbaum - na podstawie filmu, równie dobra co oryginał
"Dracula" Stockera - klasyka :D
"Wywiad z wampirem" Ann Rice - to chyba każdy zna, chociażby z filmu ;)
"Oskar i Pani Róża" (nie pamiętam kogo) oraz "Mały Książę" - nie wiem dlaczego zawsze porównuje się te książki, więc piszę je razem ;) Na tej drugiej chyba płakałam, na tej pierwszej.. możliwe, że też.
No i oczywiście "Dziesięciu Murzynków" (niepoprawne politycznie? ;/) Christie :D (a ja i tak wiedziałam kto zabił :twisted: )
Trochę się tego uzbierało, więc może się pohamuję.. ;/
[quote:894c656440="Rozczochrana"]
"Oskar i Pani Róża" (nie pamiętam kogo) oraz "Mały Książę" - nie wiem dlaczego zawsze porównuje się te książki, więc piszę je razem ;) Na tej drugiej chyba płakałam, na tej pierwszej.. możliwe, że też.
No i oczywiście "Dziesięciu Murzynków" (niepoprawne politycznie? ;/) Christie :D (a ja i tak wiedziałam kto zabił :twisted: )[/quote:894c656440]
znam i kocham :D
"Oskar i Pani Róża" (nie pamiętam kogo) oraz "Mały Książę" - nie wiem dlaczego zawsze porównuje się te książki, więc piszę je razem ;) Na tej drugiej chyba płakałam, na tej pierwszej.. możliwe, że też.
No i oczywiście "Dziesięciu Murzynków" (niepoprawne politycznie? ;/) Christie :D (a ja i tak wiedziałam kto zabił :twisted: )[/quote:894c656440]
znam i kocham :D