ostatnio zaczęłam inaczej ćwiczyć- podnoszę nogę jak najwyżej, opuszczam, podnoszę, opuszczam i tak ciągle. przy tym nie macham nogą, tlyko podnoszę i opuszczam "mięśniami". czy to da efekty porównywalne z trzymaniem nogi w jednej pozycji jak najwyżej?
tylko musisz uważać czy przypadkiem nie przestajesz wtedy pracować innymi mięsniami oprócz czworogłowów bo pewnego dnia moze się okazać ze masz uda jak.... wiekie uda ;)
[quote:e80e2480aa="Tanc..."]zgadzam się z Czajori w 100% mięśnie grzbietu są bardzo ważne ,ale trzeba je wypracowywać już od najprostrzego ćwiczenia ,czyli zwykłego stania np: w I pozycji [/quote:e80e2480aa]
no dobra, a jak sprawdzić czy na pewno pracujemy tymi mięsniami? bo często nam się wydaje ze czymśtam pracujemy a tak nie jest w rzeczywistosci. jest jakiś trick zeby to sprawdzić?
Jak na następny dzień będą cię bolec wewnętrzne mięśnie to dobrze, jak czworogłowy to gorzej. Tak sposób jest na sprawdzania chyba najlepszy (tylko trzeba troche te nogi popodnosic, a nie raz jedna, raz druga i koniec) :D
czy jest możliwe, żeby ktoś był wyjątkowo oporny na podnoszenie nóg? ćwicze i ćwicze od miesiąca i efekty są.... zniewalające :? prawie żadne. wciąż nie mam nawet 90*. a dzisiaj miałam wrażenie, że wręcz słabiej podnosiłam nogę niż ostatnio. dlaczego nie mogę wyćwiczyć tego podnoszenia? za słabe mięśnie w innej partii ciała?
Wydaje mi się goniu, że powinnaś poćwiczyć mięśnie brzucha. W końcu adagio to nie tylko silne nogi, ale i pas. Proponuję po prostu ćwiczenia na wzomcnienie brzucha. Pompki, brzuszki itd. :) Ja sama to robię i jest baardzo dobrze. Efekty zniewalające ale w dobrą stronę :)