Życie maturzysty

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Sfra, gratulacje! :D
Moim zdaniem matury można ulepszać, nie pogarszać.
Wolałabym zdawać starą maturę, ale już raczej nie mam na to szans.
Och, żeby chociaż było do wyboru :(
A jeszcze ta matma obowiązkowa...
Właściwie mam 5 z matmy, ale ...
ja się zawsze wszystkiego boję :P
czekoladka
Posty: 328
Rejestracja: pn paź 03, 2005 11:47 am

Post autor: czekoladka »

a slyszeliscie co ogłosił Giertych powiedział ze wszyscy ci ktorzy nie zdali 1 przedmiotu a uzyskali z niego 30pkt dostana swiadectwa za zdana mature powiem ze to jest dobre poniewaz moja kolezanka wlasnie miala taka sytuacje a teraz okarze sie ze bedzie mogla na studia a nie czekac caly rok o ten 1 punkcik
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

kto tego nie słyszał... :roll: ;)

no cóż. 1 punkcik do zdania to ok, niech idzie na te studia ale jak ktoś całkowicie oblał przedmiot?

po prostu szanowny pan minister chce się podlizać studentom i maturzystom.
czekoladka
Posty: 328
Rejestracja: pn paź 03, 2005 11:47 am

Post autor: czekoladka »

zapewne tak ale to jest dobry moim zdanie pomysl poniewaz przez ten 1 punkt nie zdal a teraz daje mu to szanse oczywiscie jak ktos calkiem oblal to nie ma takiej szansy
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

a jak tobie poszlo czekoladko?
Julcia
Posty: 338
Rejestracja: ndz paź 23, 2005 2:05 pm

Post autor: Julcia »

1 czy 2 punkty, a niech ma świadectwo. Uważam, że to kolejny poraniony pomysł ministra. Jeśli się zalicza egzamin komuś, kto go tak naprawde nie zaliczył, to po co wogóle pisać?
czekoladka
Posty: 328
Rejestracja: pn paź 03, 2005 11:47 am

Post autor: czekoladka »

w sumie julciu masz racje

a mi poszlo srednio poniewaz jak wspominalam to pisalam mature z prawie 40 stopniowa goraczka ale zdalam ja jestem zadowolona i wystrszy mi to mysle zeby dostac sie na studia tam gdzie chcem
Alicja
Posty: 84
Rejestracja: śr wrz 15, 2004 6:09 pm

Post autor: Alicja »

Data już nieaktualna, ale nie chciałam zakładać nowego wątku.
Czy kogoś jeszcze czeka niebawem ten przesympatyczny egzamin?
Jak wpływa na was zderzenie aury wiosennej z coraz większym napięciem przedmaturalnym...? Odezwijcie się, towarzysze niedoli. :)
mirrorball
Posty: 225
Rejestracja: czw maja 05, 2005 3:01 pm

Post autor: mirrorball »

a nic nie mów Alicjo - jesteś zwolniona z przedmiotu którego się najbardziej boję ;) ta wiosna działa na mnie katrupiąco jeśli wiesz kogo mam czelność cytować ;)

matury w maju to zła tradycja, gdyby to przeniesiono na grudzień, to jakoś dałoby się to wytrzymać ;) jak tu się uczyć gdy na dworze tak pięęęknie?

( ale jakby co, wujek G. nam pomoże ;) )

jakie przedmioty zdajecie i na jakim poziomie?

pozdrawiam
m.
Alicja
Posty: 84
Rejestracja: śr wrz 15, 2004 6:09 pm

Post autor: Alicja »

Oj, katrupiąco bardzo działają te powiewy wiosenne i słonko wakacyjne - istna Mironczarnia..... :lol:
Najbardziej się cieszę z tego, że nie muszę zdawać historii - obserwuję kolegów z klasy i widzę, że bledną z dnia na dzień od nadmiaru dat, faktów, myślą bez przerwy jak to było w monarchii patrymonialnej, a jak w stanowej, czym się różnią konstytucje i wizerunki słynnych dowódców.
Ja zdaję rozszerzony angielski i wos. Wiem, że z wosu muszę jeszcze sporo nadrobić, ale nie boję się jakoś szczególnie, bo zawsze interesowałam się sprawami z tej dziedziny. Poza tym wiąże się to z moimi planami na przyszłość. :wink:
Pewnym niepokojem napawa mnie jedynie ustny angielski (rozszerzony), boję się, że nie trafi mi się fajny temat, że się zatnę albo zdarzy się inna mała katastrofa. No, ale zobaczymy.

A Ty, mirrorball? Do czego dzielnie kujesz?
ODPOWIEDZ