czy trudno dostać się do szkoły baletowej

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
eldaju
Posty: 20
Rejestracja: ndz mar 19, 2006 1:11 pm

czy trudno dostać się do szkoły baletowej

Post autor: eldaju »

WITAM
jestem mama dwóch dziewczynek, które zdały własnie do szkoły baletowej w łodzi
młodsza bardzo chciała, miałam nadzieję, że sie nie dostanie - ale stało sie inaczej : )
ale mam jeszcze inny problem. starsza zabrałam na kwalifikację do osb dla towarzystwa, mała w sekretariacie jeczała, że ona tez chce, na to weszła Pani dyrektor szkoły, spytała do której klasy chodzisz? ona na to , że do 5, no to się rozbieraj, obejrzymy cię
nie protestowałam, pomyslałam będzie miała radochę, że próbowała : )
poszły na te testy, wszytskie dzieci z rodzicami juz wyszły a mi kazali zaczekać, komisja mnie zawołaął i powiedziała, że obie córki nadają sie do szkoły, starsza spełnia wszytski wymagania i musi zmienic szkołę natychmiast , żeby nie marnować czasu i talentu. Ona nigdy nie tańczyła w żadnym balecie. CZy poradzi sobie z nadrobieniem zaległości prawie 2 letnich?
I jeszcze jedno pytanie, czy dostać sie do szkoły baletowej jest bardzo trudno, czy biora jak leci?
Będę wdzięczna za rady i odpowedzi.
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

Hm, no może mieć problemy z nadrobieniem materiału, ale skoro przyjęli ją i mówią o talencie, to jest to do zrobienia jak najbardziej. A do szkół baletowych z pewnością nie biorą "jak leci". Do szkoły baletowej trzeba mieć odpowiednią budowę ciała, predyspozycje, rozwartość itp. Najwyraźniej Twoje córeczki są zdolne :D Ależ z nich szczęściary :D
eldaju
Posty: 20
Rejestracja: ndz mar 19, 2006 1:11 pm

Post autor: eldaju »

Nena
bardzo dziękuję ci za odpowiedź.
Jeśli chodzi o rozwartość - jka to fajnie nazwałaś to ona ją ma i to jaką. czasami wydawało mi się , że zamiast kości ma chrząstki. dla niej kwiat lotosu z kolanami i głowa na podłodze z przodu to pryszcz. : )
boje sie tylko, czy da sobie radę z opanowaniem podstaw programowych tańca. Mam nadzieję , że komisja wie co robi.
przy okazji, czy orientujecie się w temacie osb w łodzi - jaka kadra? atmosfera, poziom nauki, czy dobra na start ?
MAcie jakieś opinie na ten temat?
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

eldaju, sytuacja jak z filmu o cudownej karierze :) Jeśli nie stanowi to dla Ciebie większego problemu (finansowego czy innego tego typu) to nie widzę preszkód, aby obie dziewczynki chodziły do baletówki, szczególnie, że jak widać, obie się nadają , obie chcą (!!!) i obie zostały przyjęte!
Jesli Twoja starsza córka została przyjęta do trzeciej klasy baletowki, zapewne przez jakiś czas będzie chodzić na klasykę z młodszymi klasami (tak jak Marysia W z naszego forum). Na pewno na początku będzie miała dużo pracy, ale skoro komisja tak nalegała na jej przyjęcie, należy im zaufać, ze widzą w niej duży potencjał...czyli krótko mówiąc oni wiedzą po prostu, że da sobie radę :)
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

Chyba dostała się do drugiej klasy baletówki, a nie do trzeciej? Ja jestem w drugiej, a w piątej szkoły podstawowej...
Ja się dostałam później, od razu do drugiej klasy. Jest mi ciężko, chodzą na klasykę z pierwszą klasą, żeby nadrobić zaległości i załapać postawy, do końća roku. Potem, od nowego roku szkolnego będę już chodziła do mojej klasy, czyli do trzeciej (obecnej drugiej), i wydaje mi się, że Twoja córka będzie miała pewnie podobnie. Nie chcę nikogo zniechęcać, ale mi także na egzaminie powiedzieli, że nie mogę marnować talentu, że mam szybko zmieniać szkołę (zmieniłam, jak kazali, z dnia na dzień), a teraz mówią mi, że nie wiedzą po co mnie przyjęli, że sobie nie poradzę, że mam warunki za małe.. (a mówili na egzaminie że jestem ideałem!) No więc...
eldaju
Posty: 20
Rejestracja: ndz mar 19, 2006 1:11 pm

Post autor: eldaju »

dzieki czajori
na marginesie mam trzy córeczki : , najmołodsza ma 7 lat - ciekawe co z nia ; ))))
chcę sie tylko utwierdzic w przekonaniui, że dobrze robie.
w komicji było ooło 7 osób, p. Wicedyrktor p. Stanisławska uspokajała mnie, że będzie dobrze mam nadzieję, że wiedzą co robia. : )))
a czy nauka w osb wiąże sie z wielkimi kosztami?
eldaju
Posty: 20
Rejestracja: ndz mar 19, 2006 1:11 pm

Post autor: eldaju »

MArysiu twoja wypowiedx jest bardzo dojrzała i jednocześnie pełna rozgoryczenia. MOże to tylko chwile zwatpienia : ) TRzymaj się. : ))
Co skłoniło cie do tego aby zdawać do osb w tak póxnym wieku? też przypadek?
Gość
Posty: 1101
Rejestracja: pn maja 02, 2005 7:21 am

Post autor: Gość »

W Łodzi jest raczej w miare przyjaźnie dla ucznia. Kadra też jest raczej przychylna uczniom (osobiście znam tylko p. Stanisławską i mam z nią związane same dobre doświadczenia). Jeżeli chodzi o koszty to rodzice muszą pokrywać zakup kostiumów, baletek itp.
eldaju
Posty: 20
Rejestracja: ndz mar 19, 2006 1:11 pm

Post autor: eldaju »

no to dobrze , że atmosfera jest miła : ))) to będzie wazne na poczatku. a jak jest z nauką w sb. czy nacisk kładziony jest bardziej na taniec, czy w takim samym stopniu na naukę i na taniec?
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

To, dlaczego przyszłam później wiąże się z dłuugą opowieścią... w skrócie... kiedyś, kiedy byłam w tzw. "odpowiednim wieku" przyszłam tam, ale było wyjątkowo dużo dziewczynek, z naprawdę ogromnymi zdolnościami.. ja miałam warunki itd., ale nie aż takie jak te dziewczynki. Nie dostałam się. Potem cały rok minął, jakoś wystarczały mi moje zajęcia w teatrze "Miniatura", no ale w czerwcu się obudziłam, popracowałam trochę, przyszłam drugi raz. Nie pamiętali mnie, ale byli zachwyceni. :D
Co do poziomu O.S.B. ... wydaje mi się, że jednak, pomimo wszystko, więcej nacisku kładą na taniec, w końcu to szkoła baletowa. :roll:
ODPOWIEDZ