Przed występem

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
makova_panienka
Posty: 1073
Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm

Post autor: makova_panienka »

a namiot też przerobiłam. i to w deszczu :twisted:
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

w namiocie to ja sie jeszcze nigdy nie przebierałam... Ale nigdy nic nie wiadomo co będzie w przyszłości... a przenośna garderoba bardzo fajna [size=9:7c1f50f256]jakby ktoś chciał tańczyc np... w parku lub na rynku :D[/size:7c1f50f256]
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

O własnie, a propos to ja występowałam kiedyś na rynku, w ramach jakieś festiwalu czy obchodów miasta, już nie pamiętam, to było gdzieś pomiedzy Bydgoszczą a Poznaniem chyba...
Przebieraliśmy się wtedy w naszym busiku.
Co ciekawe, tego samego dnia rano mielismy też tam próbę sytuacyjną, więc ludzie mogli nas podziwiać jak się męczymy z martwa materią, np. w postaci tzw. podłogi (z takiego ciężkiego materiału).
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

[quote:128b06365e="makova_panienka"]a namiot też przerobiłam. i to w deszczu :twisted:[/quote:128b06365e]

Też się przebierałam w namiocie.... trzeba było uważać na psie odchody (bo to był namiot bezpodłogowy), na mokrą trawę i na to, żeby nikt nie podglądał (był festyn,a te namioty miały "okienka", więc trzeba było pilnować....)
Ladybirt
Posty: 342
Rejestracja: czw paź 13, 2005 4:50 pm

Post autor: Ladybirt »

Najlepsze wystepy sa w czerwcu na "Bajnutkowych opowieściach" w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Trzy dni konecrtów po 2,3 dziennie. Pierwszego dnia wyjazd o 6:30, więc wszytskie zaspane, ale tak czy siak atmosfera hmmm gorąca... Po 20 minutach wsiada nasza Pani patrzy nam w oczy i bezpośrednim tonem mówi, która ma wiecej spac. Potem Zaczynają się poprawki, czyli przysywanie róznych rzeczy, czy jak swego czasu poprawianie drobnych warkoczyków, które sie rozwaliły. Tuz po 7 próba na scenie. Najlepsza próba miała miejsce w zeszłym roku kiedy to musiałyśmy nauczyc sie wspołpracować z pewnym śpiewakiem, który to wychodził po naszym 4 osobowym układzie i śpiewał, ze rzekomo chce sie z którąś z nas umówić ;) Po próbie to standart, przygotowania makijaż i czesanie z czym zawsze mam problem zwgl. na ciezkie włosy. W trakcie spektakli nie lubie tych szybkich przebiórek na wdechu, a potem stania i czekania bo cos sie przedłuża.Czewrwocwe wystepy sa jednymz najlepszych wydarzen roku i kiedy wracamy po trzecim dniu jesteśmy zmeczone i przygnębione, ale takze gotowe na następny rok pracy :)
Jurodiwa
Posty: 18
Rejestracja: pn cze 04, 2007 12:00 pm

Post autor: Jurodiwa »

Ciao!
Heh, wiadomo co się dzieje za kulisami "za pięć dwunasta"...

A jak przygotowujecie sie do ważnego występu tydzień, dwa wcześniej???
Czy macie jakies specjalne metody na poprawienie "na szybko" kondycji, rozciągniecia?
Co robicie aby tego konkretnego dnia być w doskonałej formie?

A na dzień przed (oprócz oczywiscie sprawdzenia n-ty raz czy WSZYSTKO co mogloby się przydac jest spakowane :wink:) ???
Czy warto na przykład w przeddzień forsować się, rozrywać na siłę, czy może lepiej zrobić to dzień wcześniej i dać wypocząć mięśniom i ścięgnom?
Co jecie aby jednocześnie mieć energię i czuć sie lekko?

Pozdrawiam.
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

ja na dzień przed występem zwykle daję sobie trochę luzu ;] czekolada to lek na wszystko ^.^

p.s. zmniejsz avatar
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Na tydzień czy dwa przed występem nie myśli się za bardzo o jakimś poprawianiu kondycji, bo próby i lekcję są wystarczająco intensywne i męczące. Co najwyżej myśli się o szybkim schudnięciu ;) (co nie znaczy, że ktoś zaczyna się wtedy bardzo drastycznie odchudzać - trochę energii trzeba mieć, żeby wytrzymać zintensyfikowany wysiłek fizyczny).

Ja generalnie nie myślę o takich rzeczach jak poprawa rozciągnięcia, kondycji, itd., bo wychiodzę z założenia, że nad tym pracuję codziennie, a na scenie widać efekty mojej regularnej pracy nad ciałem, i nie da się oszukać i zrobić w 2 dni czegoś, na co się pracuje tygodniami czy miesiącami.
Zresztą dla mnie wtedy ważniejsze jest umieć odpocząć, uważać na przeciążenia (szczególnie uniknąć kontuzji i urazów z przeciążenia), no i skupiam się wtedy bardziej nad tańcem jako całością, nie tylko jako technika 'stój prosto i wykręć nogi', bo nie to jest najważniejsze dla widza.

Z tą doskonałą formą tego dnia bywa różnie. Zwłaszcza, jak komuś przez duży wysiłek i stres odnawiają się kontuzję, i inne przeciążenia, zmęczenie, czy niewyspanie.
Ale generalnie dobrze się postarać, żeby się wyspać, i zjeść coś, to naprawdę daje energię ;) .
Jurodiwa
Posty: 18
Rejestracja: pn cze 04, 2007 12:00 pm

Post autor: Jurodiwa »

[quote0f="gonia05"] czekolada to lek na wszystko ^.^[/quote0f]

O tak, ale jaka czekolada? Gorzka? Mleczna? W postaci batonów?:D

[quote0f="gonia05"] p.s. zmniejsz avatar [/quote0f]
Spoko, to była wersja robocza :wink: To boli, kiedy muszę ciąć mojego ulubionego Muchę :cry: :wink:

[quote0f="Joanna"]wychiodzę z założenia, że nad tym pracuję codziennie[/quote0f]
Masz racje, ale myślę, że każdemu zdarzają sie lepsze i gorsze okresy.
Co zrobić aby w TEN dzień być po prostu w lepszej dyspozycji?


P.S. Joanna, cudny emblemacik :). Miodzio.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Nie tnij, tylko zmniejsz.
ODPOWIEDZ