Co za ironia, Goosiu... ;) Udało mi się powstrzymać... :twisted:
Ja to wolę śpiewających facetów, powiem szczerze, że nie chciałabym mieć chłopaka tańczącego w balecie. Ale może się interesować i oczywiście przychodzić na moje występy :twisted:
Wczoraj dowiedziałam się, że mój przyjaciel będzie tańczył na pointach (a przynajmniej występował) w musicalu "Koty", wystawianym w jego studiu taneczno-muzycznym. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tego teraz - widząc go tańczącego w zwykłych adidasach to już dziwny widok, ale może się przekonam. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć te jego pointy - numer chyba 48...
zupełnie się z tobą zgadzam makova, chociaż ciągle twardo obstaję przy tym, że umiejętnie i ze smakiem wystawiony na scenę taniec mężczyzn w pointach może być naprawdę mniam :)