Ksiazki, czyli co czytacie
Chciałabym się pochwalic wszem i wobec ze wlasnie skonczyłam czytac "kod leonarda da vinci" :) ta ksiażka jest po prostu genialna! strasznie sie dziwilam gdy podczas czytania okazywalo sie ze o wielu sprawach juz czytalam (ciag fibonacciego, religia wicca) moim zdanie powinien przeczytac ja kazdy bo jest naprawde tego warta!
Ja ostatnio przeczytałam Starego człowieka i morze (nie mam czasu na swoje własne książki gdyż mamy bardzo dużo lektur) i wczoraj pani oddała kartkówki z tej lektury... Mimo że Hemingway nie pisał tak jakoś... twórczo... w sensie że bardzo pomysłowo, tylko twardo trzymał się ziemi, ciagle powtarzal jakies fragmenty i praktycznie połowa książki to to samo, to jakos nie mialam problemow z czytaniem tej ksiazki, szlo szybko i nawet intersujaco... (a duzo soob przy niej zasypialo...) . Teraz po feriach będziemy przerabiać Kamienie na szaniec. Od dziewczyn z baletu słyszałam ze sa bardzo fajne, na ksiazce pisze ze o II wojnie swiatowej... ale nie ma zadnego... zachecenia...jakie jest zawsze z tylu ksiazki na okladce... czy ktos z was moglby to dla mnie napisac? =D (a swoja droga- czy syzyfowe prace naprawde sa takie okropne? podobno strasznie duzo opisu)
[quote:b4a2933030="Princess Maron"] a jak ci sie spodobał "kod" to polecam "regułę czterech" (nie pamiętam kogo ^^') i "anioły i demony" dana browna.[/quote:b4a2933030]
Ja czytałam i "kod" i "anioły i demony". Ewentualnie jest fajne ale szczegół: obie książki mają taką samą fabułę! Ktoś jest zły, chce kogoś zabić, główny bohater znajduję sobie dziewuszysko do pomocy, zakochują się w sobie i, oczywiście, ratują świat.[/quote]
Ja czytałam i "kod" i "anioły i demony". Ewentualnie jest fajne ale szczegół: obie książki mają taką samą fabułę! Ktoś jest zły, chce kogoś zabić, główny bohater znajduję sobie dziewuszysko do pomocy, zakochują się w sobie i, oczywiście, ratują świat.[/quote]
Ja się twardo trzymam i przez I półrocze nie przeczytałam żadnej lektury (KSIĄŻKI czytałam, ale LEKTUR do rąk nie biorę) - jakoś to słowo jest dla mnie do tego stopnia zniechęcajace, że nawet książka, która w normalnych warunkach mogłaby mi się podobać, w tej formie nie daje się przeczytać (ale to chyba jakaś taka ogólna moja właściwość - kiedy jestem do czegos muszana to bronię się przed tym rencyma i nogyma).
A co do Kamieni... - chociaż mi osobiście niezbyt leży taka tematyka, to muszę przyznać, że ta LEKTURA nie jest najgorsza (sama się dziwię, że te dwa słowa wystąpiły u mnie w jednym zdaniu), jest napisana przystępnym stylem i sama fabuła nie jest specjalnie nudna. Zważywszy na mój stosunek do lektur można przyjąć, że moja ocena jest zdecydowanie pozytywna.
A co do Kamieni... - chociaż mi osobiście niezbyt leży taka tematyka, to muszę przyznać, że ta LEKTURA nie jest najgorsza (sama się dziwię, że te dwa słowa wystąpiły u mnie w jednym zdaniu), jest napisana przystępnym stylem i sama fabuła nie jest specjalnie nudna. Zważywszy na mój stosunek do lektur można przyjąć, że moja ocena jest zdecydowanie pozytywna.