Też mi się tak wydawało...ale jeszcze zależy z jakim partnerem się tańczy. Dla mnie ciężej się kręciło, może dlatego że z partnerowaniem obchodziłam się po raz pierwszy. Ale to wcale nie jest tak że wystarczy sie zamchąć i się kręci, kręci i kręci. Trzeba się bardzo postarać aby utrzymać aplomb i ogólnie. Dla mnie to nie było takie proste.
W zwykłym partner podtrzymuje i delikatnie dokręca partnerkę - czyli ona w zasadzie kręci się sama, a on jej pomaga. W kubańskich partner energicznie krąci partnerką - ona mogłaby tylko stać na passe, i to partner nadaje siłę (wtedy można zakręcić naprawdę dużo).
Karuzela mi sie kojarzy :) Cudownie byłoby spróbowac... Chociaż i tak to nie jest pewnie takie proste...W trakcie 6 piruetów zdecydowanie można sie zachwiac.
[quote:9541f9b214="Gość"] W kubańskich partner energicznie krąci partnerką - ona mogłaby tylko stać na passe, i to partner nadaje siłę (wtedy można zakręcić naprawdę dużo).[/quote:9541f9b214]
ha, czyli to jest po prostu "oszukiwanie" przy piruetach :) Oj, zdarza się i to czesto, jak tancerka sama nie ma siły zakręcić, albo dokręcić odpowiedniej liczby obrotów :roll:
piruety to jest dla mnie jedna z najtrudniejszych pas w balecie. Robie tylko dwa, a to pewnie dlatego, że mam za małą szybkość obrotów głowyw :cry: ale takie "oszukiwanie" to w sumie nic złego, nie każdy jest w stanie dobrze kręcic :twisted: