Elastopatia

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Gość
Posty: 1101
Rejestracja: pn maja 02, 2005 7:21 am

Elastopatia

Post autor: Gość »

Szukam informacji na temat tej "choroby". Jeśli ktoś posiada takowe lub chociaż zna łacińską lub angielską wersję nazwy - prosiłabym o podanie.
Change
Posty: 125
Rejestracja: śr gru 29, 2004 10:31 pm

Post autor: Change »

Na tym forum jest troszke na temat Elastopati:
http://forum.gymo.com/index.php?showtopic=17&st=100
.:Odylia:.
Posty: 688
Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm

Post autor: .:Odylia:. »

ktos na tym forum napisał,ze w polsce elastopatia jest jednostką chorobową i lekarze raczej zabraniaja uprawiac gim.art. bądz sztuke tanca klasycznego; ) ze wzgledu na żniwa zbierane w pozniejszych latach w postaci zwyrodnien i wszelkich usterek,w Rosji zaś dziewczynki z elastopatią sa skarbem i traktuje sie to jak predestynacje do wyzej wymienionych "dyscyplin".a czy jest tu ktos kto ma stwierdzoną elastopatie i wykorzystuje ja tancu badz w ga?albo czy jest ktos kto jest w stanie potwierdzic ,ze dostal zakaz od lekarza? pytam,bo mam malenką baletomanke z elastopatia w rodzinie i jestem ciekawa o jej przyszlosc...
amira
Posty: 106
Rejestracja: pt gru 02, 2005 1:52 pm

Post autor: amira »

Wooow, to to jest choroba? Ja jako dziecko od 4-go roku życia robiłam szpagaty i różne takie bez żadnego rozciągania, no a na egzaminie do baletówki - to komisja pokazywała mnie jak jakiś okaz różnym zdenerwowanym mamuśkom, których dzieci nie zdały egzaminu m.in. za brak odpowiedniego rozwarcia. Podnoszono mi prostą nogę do przodu i do boku, tak aż opierała się o moje ucho - więc może to nieźle, że nie poszłam dalej w wyczyn.
Niestety ostatni raz "wzięłam nogę w rękę" i docisnęłam do ucha mając jakieś 17 lat. Później jednak brak treningu zrobił swoje.
Gość
Posty: 1101
Rejestracja: pn maja 02, 2005 7:21 am

Post autor: Gość »

Ja jednak uparcie jeszcze raz się zapytam - czy ktoś może cos bliżej powiedziec o tej chorobie (bo fakt, że maja ja gimnastyczki, niewiele mi jednak mówi)
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

ja mam taki filmik, w którym gimnastyczka najprawdopodobniej ma wspomnianą elastopatię, tylko nie bardzo wiem, jak go zamieścić na forum :( :oops: :roll: :?
(czy ktoś mógłby mi pomóc???)
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

czy mi się wydaje, czy Magda Ciechowicz nie mówiła na łamach jakiejś gazety, ze miała elastopatię i dlatego moze "rzucac nogę do ucha"?
Goosia
Posty: 449
Rejestracja: śr wrz 28, 2005 2:32 pm

Post autor: Goosia »

http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/11181.html WSPANIAŁY ARTYKUŁ NA TEMAT MAGDY :) moze troche przekolorowany, ale był pisany pewnie pod kątem baletowych laików :roll:
fragment: "Magda nie miała problemu, żeby wygiąć się tak, jak oczekiwali profesorowie (w dzieciństwie miała dysplazję; to niebezpieczna choroba, ale w balecie wielki dar - możesz naprawdę wysoko podnieść nogę). "
Caroline
Posty: 4
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:58 pm

Post autor: Caroline »

[quote:b51435b9c0=".:Odylia:."]ktos na tym forum napisał,ze w polsce elastopatia jest jednostką chorobową i lekarze raczej zabraniaja uprawiac gim.art. bądz sztuke tanca klasycznego; ) ze wzgledu na żniwa zbierane w pozniejszych latach w postaci zwyrodnien i wszelkich usterek,w Rosji zaś dziewczynki z elastopatią sa skarbem i traktuje sie to jak predestynacje do wyzej wymienionych "dyscyplin".a czy jest tu ktos kto ma stwierdzoną elastopatie i wykorzystuje ja tancu badz w ga?albo czy jest ktos kto jest w stanie potwierdzic ,ze dostal zakaz od lekarza? pytam,bo mam malenką baletomanke z elastopatia w rodzinie i jestem ciekawa o jej przyszlosc...[/quote:b51435b9c0]
Rzeczywiśnie niektóre źródła podają i niektórzy ortopedzi tak twierdzą - elastopatia to choroba. Jednak ja, zwykły zjadacz chleba, ale wieloletni miłośnik gimnastyki artystycznej (i wielu większych i mniejszych fachowców też tak twierdzi) - to nie choroba. Niejedna dziewczyna chciałaby to mieć. Oczywiście tak jak wszędzie, tak i w elastopatii są różne "wygięcia" Niektórzy mają bardzo ekstremalnie rozciągnięte stawy, inni tylko trochę. Często osoby, które mają przeprosty mają również elastopatię. Wg mnie jeśli dziecko ma elastopatię to trzeba znaleźć po 1 dobrego ortopedę, który stwierdzi jak bardzo mocno dziecko da się naciągnąć i czy jest poddatne na dalsze naciąganie i ma nadmierną wiotkość stawów, a po 2 dobrego trenera/nauczyciela, który to umiejętnie wykorzysta i nie przesadzi. Elastopatia może być rzeczywiście niebezpieczna gdy stawy są bardzo wiotkie, często dziecko, chcąc być najlepsze, stara się jak najbardziej naginać, normalny człowiek w pewnym momencie odczuwa ból i dalsze naciąganie może być tylko w stopniu minimalnym, do granicy wytzymałosci bólowej, ale krzywdy sobie raczej nie można zrobić, bo ból nie pozwala, a dziecko z elastopatią przy bardzo wiotkich stawach i dużej elastopatii może naciągnąć się tak bardzo bez odczucia bólu, że kość może dosłownie wypaść ze stawu lub się przemieścić. Dlatego takie dziecko to skarb, ale trzeba je bardzo pilnować i uważać by nie przesadzało. Dobry ortopeda (najlepiej sportowy) potrafi ocenić, czy dziecko może ćwiczyć/tańczyć w balecie. Jednak chyba większość ortopedów po pierwsze sama mało wie o elastopatii, a po drugie na widok elastopatycznego dziecka daje zwolnienie z wf, profilaktycznie, żeby się nie złamało na pół, albo nie zawiązało w supeł w czasie robienia przewrotu. Lekarze są diametralnie różni. Moja kuzynka która trenuje gimnastykę artystyczną od chyba 6 lat na początku swojej kariery odwiedziła kilku ortopedów - każdy mówił co innego (!). Były skrajne opinie na temat oddania jej na treningi GA - od bezwzlędnego zakazu zagrożonego prawie kalectwem (jeden stwierdził, że krótsza o 1 cm noga i skrzywienie kręgosłupa pogłębi się po kilku latach do ogromnych zniekształceń, noga znacznie się skróci), ona ma niewielką elastopatię i przeprosty w stawach kolanowych - ten lekarz stwierdził, że będzie się to wszystko pogłębiać i stworzył jej mamie wizję kalekiego dziecka - ta cała przerażona zapomniała o GA, ale chciała dzieciaka ratować, poszła do innego - ten 180 stopni w drugą stronę - zalecił ćwiczenia i basen, nie miał nic przeciwko GA, stwierdził wręcz, że to jej może pomóc, że wyrobi nawyk prostej sylwetki i wzmocni mięśnie kręgosłupa. Matka poszła jeszcze do trzech czy czterech - stanowiska były różne, mniej lub bardziej odchylone w którąś stronę. Skończyło się tak, że matka zdecydowała się ją dać na rekreacyjne ćwiczenia z GA (nie wyczynowe) po 2 godz. 2 x w tygodniu. Po roku za namową trenerki, bo dziecko okazało się zdolne i chcieli ją do grupy wyczynowej, matka poszła z nią do ortopedy (tym razem do dwóch) - okazało się, że mała ma nogi równe, a kręgosłup prawie niezauważlne skrzywienie i lekarz był zdziwiony, że rok wcześniej miała nogę krótszą o 1 cm i dość znacznie skrzywiony kręgosłup i że tak szybko jej się zniwelowało, ale powiedział, że w okresie intensywnego wzrostu u dziecka jest to jak najbardziej możliwe. Dlatego na zakończenie puenta - wszystko jest dla ludzi, ale zawsze trzeba zachować rozsądek w tym co się robi. Chociaż nie wszyscy go zachowują - zapaleńcy idą po trupach (czasem swoich) i nie bacząc na własne zdrowie robią coś, co nie jest racjonalne ale doprowadza ich do jakiegoś celu. W końcu po to są granice żeby je przekraczać. Czyż nie?
Goosia
Posty: 449
Rejestracja: śr wrz 28, 2005 2:32 pm

Post autor: Goosia »

Niestety nie zgadzam się... granice nalezy przekraczać, ale nie za cene zdrowia :evil:
ODPOWIEDZ