wszystko o szpagatach

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Goosia
Posty: 449
Rejestracja: śr wrz 28, 2005 2:32 pm

problem z tureckim

Post autor: Goosia »

jeju :shock: straszne to jest :lol: ja mam problem - szpagat francuzki robie bez problemu, a turecki za nic w swiecie :x cwicze go już bardzo długo i nic :lol: do francuza dochodzilam dwa tygodnie, a tureckiego nie moge... Wydaje mi sie ze poprawnie się rozgrzewam... :(
Paula
Posty: 1116
Rejestracja: wt gru 28, 2004 11:55 am

Post autor: Paula »

Ja też nie mogę zrobić tureckiego, czy jakkolwiek kto to nazywa... Rozciągam się już bardzo długo i za nic świecie. To zależy od rozwartości bioder....
DolceGabbana
Posty: 14
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:28 pm

Post autor: DolceGabbana »

Wierz mi że to nie od tego zależy. Choćby na moim przykładzie sama widziałaś że turecki po rozciągnięciu zrobię a mam mniejszą rozwartość od Ciebie ;) Trochę pracy i przede wszyskim bólu i na pewno się uda :D
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

DolceGabbana, Paula ma rację, że [u:420b3e58df]szpagat turecki zależy od stopnia naturalnego rozwarcia bioder[/u:420b3e58df]. O ile szpagat francuski zrobić może każdy, to z tureckim jest więcej problemów. Ponoć każdy może zrobić szp. turecki z kolanami skierowanymi trochę jakby w dół (można tak czasem zobaczyć w gimnastyce sportowej), natomiast takiego, aby kolana 'patrzyły' w górę (lub nawet trochę 'za siebie', jak powinno być w klasyce ;) ), to już nie każdy, przy czym kobiety i dzieci mają w tym wzgledzie łatwiej.
DolceGabbana
Posty: 14
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:28 pm

Post autor: DolceGabbana »

Tak wiem o tym, ale w moim przypadku ta zasada jakoś się nie spełnia. Mam mały kąt rozwarcia a mimo to ostatnio na lekcjach rozciągania bez problemu zrobie turecki. Sama nie rozumiem swojej antaomii, Paula zresztą dobrze wie jaka jest sytuacja ;) Może Ty mi wytłumaczysz na czym to polega? Dlaczego przy odpowiednim rozciągnięciu się potrafię zrobić turecki z kolanami "do góry" a przy podstawowych ćwiczeniach które wymagaja otwarcia nogi do boku, nie wychodzi mi? :(
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

To nie jest 'zasada', to jest po prostu stwierdzenie pewnych faktów związanych z anatomią ;)

Nie znam się aż tak dokładnie na anatomii, natomiast jedno ćwiczenie nie przekłada się tak prosto, bezpośrednio, na inne. Każde angażuje trochę inne grupy mięśni i w inny sposób, inaczej ustawiają się stawy.

Poza tym istnieją różne rodzaje rozciągnięcia, np. pasywne, aktywne, dynamiczne. Jeśli ktoś np. robi szpagat na podłodze to wcale nie oznacza, że będzie np. potrafił tak wysoko podnieść nogę, bo to wymaga nie tylko długich mięśni, ale jeszcze silnych mięśni antagonistycznych (przeciwstawnych) do tych rozciąganych, inaczej też będą te mięśnie pracować, jeśli będzie chodziło o szybki wymach nogi do góry, itd.
Gość
Posty: 1101
Rejestracja: pn maja 02, 2005 7:21 am

Post autor: Gość »

Ja Tez ma kłopot właśnie z tureckim i z żabką. Siedząc moge zrobić żabkę samymi mięśniami, ale na brzuchu - to już porażka. W tureckim leżę na brzuchu, od stóp do kolan nogi przylegają do podłogi (strasznie bola mnie kolana w tej pozycji), ale żeby dotknąć biodrami do podłogi brakuje mi kilku cm. Wygląda to mniej więcej tak: _[size=6:cd5f8ab103]/\[/size:cd5f8ab103]_. Tak samo jest w żabce.
Czy ktoś zna jakąs metodę, jak osiągnąć pełen szpagat i żabkę na brzuchu??
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:cc7256e21e="Gość"]W tureckim leżę na brzuchu, od stóp do kolan nogi przylegają do podłogi (strasznie bola mnie kolana w tej pozycji), ale żeby dotknąć biodrami do podłogi brakuje mi kilku cm. Wygląda to mniej więcej tak: _[size=6:cc7256e21e]/\[/size:cc7256e21e]_.[/quote:cc7256e21e]

Też mam ten sam problem ;)
Wydaje mi się, że najlepiej, aby ktoś Cię wtedy docisnął, naprawdę.
Możliwe, że znasz takie ćwiczenie, ja je znam od pewnej tancerki: siedzisz pomiędzy ścianą a drążkiem, twarzą do ściany; partner dociska Ci miednicę do ściany; jedną nogę zginasz lekko w kolanie, podnosisz trochę do góry, i zakładasz za drążek (czyli trochę za siebie). Heh, wiem że to brzmi trochę hardcorowo, ale to fajne ćwiczenie :) A, i partner cały czas musi dociskać miednicę do ściany, szczególnie z tej strony, którą nogę masz na drążku (idealnie to obie powinny być :shock: ).
To jest bardzo dobre ćwiczenie, bo jednocześnie 'otwiera' biodra, bo kolana w nim automatycznie wyginają się nie tylko w górę, ale i do tyłu. Ale przyznam się szczerze, że jak mnie ta osoba docisnęła, a potem założyła jedną nogę za drążek, to początkowo byłam trochę w szoku, że w ogóle mogę się tak wygiąć ;)

I b. dobre jest też leżenie na plecach przy ścianie, nogi w szpagacie, a Ty sobie np. czytasz książkę, i tak leżysz z pół godziny, robisz przerwę, i znowu wracasz do tej pozycji... Ponoć są tacy, co tak mogą po kilka godzin, dla mnie 1,5 z przerwami to max ;)
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

my jeszcze na balecie robimy tak, że własnie kładziemy się na plecach przy ścianie, a nogi w szpagacie i ktoś staje na nogach. Osoba stajca może się trochę oprzec na drążku.... Tylko nie wolno stawac na kolana i poniżej. Trzeba stawac na udach.

Czy moglibyście mi wytłumaczyc to cwiczenie z dociskaniem miednicy i zakładaniem nóg na drązek........ bo nie znam go (albo nie kojarzę.....) i nie potrafę sobie wyobrazic.....
Gość
Posty: 1101
Rejestracja: pn maja 02, 2005 7:21 am

Post autor: Gość »

Nie na drążek poziomy, tylko za pionowy ("nogę" drążka). Przynajmniej ja to tak zrozumiałam.
ODPOWIEDZ