DIETA ODCHUDZAJĄCA

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
makova_panienka
Posty: 1073
Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm

Post autor: makova_panienka »

a u mnie to już jest wogóle kosmos z dietami, bo jażem alegrik (BEZ: mleka, jajek, ogólnie produktów mlecznych, czekolady, wołowiny, cielęciny, drobiu, pomidorów, orzechów, fasoli, mówić dalej?). no i w czymś to białko sobie muszę że tak powiem aplikować.
jakbym nie musiała to już dawno bym na dżogurtach jechała.

kocham cie chochole, wiesz? :D
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Makówko, 40 kilo przy Twoim wzroście to samobójstwo. Ja ważę 43 przy 158 cm i stale słyszę, że powinnam przytyć :evil: Zaznaczam, że żadnej diety nie stosuję... poza tym, nie chcę zabrzmieć jak stara zrzęda, co najwyżej jak starsza siostra: masz 15 lat i dieta może Ci tylko i wyłącznie zaszkodzić - w grę wchodzą tak radosne sprawy jak bezpłodność, problemy ze wzrokiem, krążeniem itp... Moim zdaniem wagę masz bardzo prawidłową, zresztą z czasem schudniesz '"samoistnie" (po okresie dojrzewania) - fakt potwierdzony naukowo :)
Zresztą, kurczę, dziewczyny, co wy z tym odchudzaniem?? Wszstkie naraz, na zimę?? Chcecie zamarznąć??
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

[quote:6b70bf7104="Julcia :)"]Jeśli o mnie chodzi to wcale nie przesadzam :) Poprostu szykuje się do spektaklu ("Dziadek do orzechów" 19 grudnia) i zależy mi na 'wyszczupleniu' gdyż być może będe tańczyć w kostiumie odsłaniającym brzuch... Więc w takiej sytuacji wystające wałeczki uważam za mało estetyczne :P


;*[/quote:6b70bf7104]

na wałeczki i wystający brzuszek to najlepiej jednak jeśc mniej pieczywa, pic duzo wody, ew. ziółka na lepszą przemiane materii i trawienie oraz ćwiczenia czyli regularne "brzuszki" - dwa tygodnie dzien w dzień i efekt juz widoczny - polecam - sprawdziłam ;)
.:Odylia:.
Posty: 688
Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm

Post autor: .:Odylia:. »

Jeśli moge dorzucić cos od siebie na temat diet i odchudzania ogolem,to czesto nauczyciele tanca nie pozostaja bez winy i napędzają to błędne koło-zaczyna sie od zdania typu"wygladasz jak swinia","wszystko przez te twoje uda"lub przy skokach"czemu ty sie nawet cm od ziemi nie mozesz oderwać?"a gdy juz popadamy w obsesje chudniecia to slyszymy"czemu tak szybko sie meczysz?"czemu nie masz na nic sily?""moze ktos inny da sobie z tym rade-bo wygladasz jakbys zaraz miala umrzec"(pomijając rzecz jasna tzw stadium euforii w anoreksji kiedy kazdy utracony gram daje nam sile i energie do zycia)...A przeciez wystarczyloby podac jakies wskazowki lub uczyc na wlasnych bledach badz sprawdzonych metodach-jest tyle diet i zasad dla sportowcow,tyle madrych ksiazek i wszyscy pozostaliby zdrowi...
Goosia
Posty: 449
Rejestracja: śr wrz 28, 2005 2:32 pm

Post autor: Goosia »

to jest straszne co tu piszecie (ogólnie chodzi mi o cały topic) :evil: naprawde ja tez tak kiedys myslalam.... odchudzałam się ważąc 44 kg na 164 :evil: i co z tego wyszło :arrow: okropne jojo - kłopoty z koncentracją, osłabienie torebek stawowych, osłabiebienie naczyń krwionośnych, brak miesiączki :evil: teraz jest już w miare ok, ale nadal odczuwam skutki mojej GŁUPOTY!!! Nie róbcie tego nigdy - nie odchudzajcie się jeśli nie macie po co!!! prosze przemyslcie to co napisałam, bo wyjść z tego błędnego koła zaburzeń odrzywiania jest strasznie ciężko (wiem coś o tym).... Makova, wiem ze to bedzie trudne, ale spróbuj pomysleć co bedzie później, jak to się skończy (ja np. musialam przerwać taniec na pare miesięcy) i PROSZE nie wchodz w ten świat obłędnego odchudzania... :cry:
yvonne
Posty: 316
Rejestracja: pt sie 05, 2005 6:21 pm

Post autor: yvonne »

a ja tam sie nie lubie odchudzać :lol:
a ty, makówko to już cienka jak niteczka jesteś!
Myślę,że to nie kwestia [b:b10a28de5c]odchudzania[/b:b10a28de5c].
Należy zdrowo się odżywiać,jeść mało przetworzone rzeczy,nie pić w nadmiarze pepsi coli i jeździć na rowerzze.ot i wszystko.

[color=blue:b10a28de5c][size=9:b10a28de5c]post zmieniony przez moderatora[/size:b10a28de5c][/color:b10a28de5c]
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

1. Julcia, a ile masz lat?
Osobiście nie uważam, żeby był sens odchudzania się, jeśli wiek dojrzewania się jeszcze nie skończył, chyba że mowa o nadwadze czy wręcz otyłości. Wcześniej waga ciała jeszcze się kształtuje, to normalne, że ciało się trochę zaokrągla, a także może zwiększać się procentowa zawartość tkanki tłuszowej w organizmie w stosunku do organizmu dziecka (u niektórych bywa z kolei odwrotnie, ale częściej jest tak w sytuacjach, gdy w dzieciństwie przyjmowało się środki przeciwalergiczne, od których się tyło, etc.).


2. 5 kg w 2 miesiące to nie jest najlepszy pomysł. Bezpieczna utrata wagi to ok. 1 kg na miesiąc. Dodam, że nie kg masy ciała, ale kilogram tkanki tłuszowej! jeśli chcesz zrzucic wiecej w krótszym czasie prawdopodobnie nie ustrzeżesz się przed zrzuceniem raczej tkanki mięśniowej, wody.
Myslenie "chcę zrzucić X kg w Y tygodni..." jest absolutnie błędne! Po pierwsze, trzeba najpierw sprecyzować, że chodzi o 5 kg tkanki tłuszowej. Po drugie, trzeba umieć to zrobić. Po trzecie, w praktyce może sie okazać, że wystarczy pozbyć się tylko 3 kg tkanki tłuszowej. Po czwarte, mięśnie ważą więcej niż tłuszcz. Po piąte, bardzo ważne, policz czy chudnąc te 5 kg będziesz miała utrzymaną właściwą zawartosć procentową tkanki tłuszowej w organizmie. U kobiet powinna być ona w granicach 18-23%, u mężczyzn trochę niższa. Poniżej 10% jest to już sytuacja niebezpieczna dla organizmu.

Uwagi typu "nie jedz po 18" można włożyć między bajki. To oznaczałoby - łącznie ze snem - zbyt dużą przerwę w dostarczaniu pożywienia. oczywiście, popadanie w drugą skrajnosć też nie jest dobre, więc nie radzę też jeść o 23 tłustego posiłku.


3. Na płaski i silny brzuch polecam Pilatesa, trzeba tylko trafić na dobrego nauczyciela.


4. Jeść często i w małych porcjach, najlepiej co ok. 3 godz. Wychdozi tego na dzień cos ok. 5 posiłków. Pamiętaj, aby były zróżnicowane, dużo warzyw i owoców. Tak częste jedzenie jest ważne, aby nie doprowadzić do spowolnienia metabolizmu, bo wtedy organizm przestawia się na tryb 'oszczędnosciowy', i stara się odkładać nawet najmniejsza nawet dawkę energii. To właśnie dlatego głodówki sa po prostu nieskuteczne (jchudnie sie przy nich tylko na początku, i w największej mierze jest to utrata wody).
Z owocami ostrożnie, bo zawieraja dużo cukru. Nie polecam soku z kartonów - wartość niewielka, a strasznie dosładzane.


5. Na śnadanie możesz sobie pozwolic jak najwięcej - to początek dnia, więc zdążysz to wszystko spalic, zwłaszcza że po nocy organizm ma uszczuplone zapasy glikogenu itp. Ponoć b. dobre są płatki owsiane.

Poza tym dobre są różnego rodzaju kasze, ryże, z warzyw np. brokuły - są sycące, niskokaloryczne, a jednocześnie zawierają masę wartościowych sybstancji.

Pieczywo jak najbardziej, ale nie białe. A więc razowe, ciemne, ze zbozami, etc.

Najlepiej unikać smażenia, tylko dusić, gotować (a ideałem to już gotować na parze ;) ).


6. Dieta odchudzająca nie powinna trwać zbyt długo.


7. Dodam jeszcze, że istnieją trzy podstawowe typy budowy ciała: ektomorfik, mezomorfik, i endomorfik. Po prostu jedni z natury są szczuplejsi, inni nie.

[quote:c1166729a2]chcę mieć uda jak łydki[/quote:c1166729a2]

makova, czy Ty się dobrze czujesz?? :shock: :shock:

Poza tym dziewczyny (te młodsze), wy przecież nadal rośniecie! Potrzebujecie zjeść tego kotleta na obiad, bo bez tego wasze kości i mięśnie się dobrze nie rozwiną, zwłaszcza przy takim wysiłku fizycznym! Włosy wam powypadają, jak bedziecie tak ograniczać jedzenie, bo organizm w pierwszej kolejności bedzie starał się pokryć zwiększone zapotrzebowanie na energię, witaminy i makroelementy związane z intensywnym wysiłkiem fizycznym, nie wspominając już o rozwoju ogólnym!
Teraz troche tyjecie, bo wam się zaczyna gospodarka hormonalna regulować (która w największej części ustabilizuje się już ok. 20 roku życia, ale tak całkowicie to dopiero ok. 25).
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Pamiętaj, żeby ćwicząc brzuch, czy w ogóle trzymając sylwetkę w trakcie tańca, jakby przyciągać brzuch siebie, przklejać go do kręgosłupa. Wtedy mięśnie, które się wykształtują, nie bedą wychodziły 'na zewnątrz', a będą wręcz lepiej podtrzymywały kręgosłup i stanowiły o sile centrum. To jest taka zasada w technice Pilatesa, ale w klasyce też mniej wiecej chodzi o takie trzymanie brzucha.

Po drugie, wałeczki to znaczy? Nawet najszczuplejszej dziewczynie, kiedy siądzie i się zgarbi, zrobią się takie 'wałeczki'. Mówię to, ponieważ wiem, że w tym wieku czasami ma się skłonność do wyolbrzymiania wad swojego ciała ;) Oczywiscie nie mówię, że to Ciebie dotyczy, bo Cię na tyle nie znam. Chodzi mi tylko o to, abys spróbowała spojrzeć na siebie z większym dystansem, bo nie zawsze to, co widać przed lustrem jest to, co widac na scenie. W tańcu klasycznym, kiedy tancerz ma cały czas napięte ciało, sylwetka wygląda inaczej, niż prywatnie siedząc na zupełnym rozluźnieniu. Ponadto scena, światła rampy, wyszczupla wizualnie.
Julcia
Posty: 338
Rejestracja: ndz paź 23, 2005 2:05 pm

Post autor: Julcia »

Wałeczki (może nie takie gigantyczne, ale są) mam nawet jak stoje wyprostowana ;) Może nawet nie wałeczki, ale wystający brzuszek :D
Muszę się za niego wziąść ;) "Bo jest nas 2 dwóch ja i mój brzuch"
ODPOWIEDZ