Zakwasy
Co do zakwasów - na pewno nie robię sobie przerwy w ćwiczeniach. Dużo dają masaże (tylko problem w tym, że nie zawsze ma się pod ręką chętnych do masowania :wink:). Staram się także porządnie wygrzać mięśnie - przy użyciu poduszki elektrycznej, zakładając kilka warstw ubrań (np. na stopy/łydki - grube podkolanówki+getry, różne partie ciała owijam tez szlikami - ku uciesze mojej familii), smarując maściami rozgrzewającymi (typu ben-gay).
[quote:ae940e77b5="Zuzka"]a ile ta masc typu ben-gay kosztuje? i czy ktokolwiek z Was mial stycznoscz mascia NAPROXEN?[/quote:ae940e77b5]
Ben-gay kosztuje kilkanaście zł. A zapach jest rzeczywiście dość, nieciekawy. Ale za to jest dość skuteczny.
Naproxen żel 10% (producent:EMO Farm - jest kilku, ten moim zdaniem najlepszy) jest według mnie bardzo dobry. Wrzucam [url=http://www.emo-farm.pl/index1.php?modules=katalog&action=details&referto=122]link[/url] do strony z opisem. A kosztuje chyba ok.7 zł.
Ben-gay kosztuje kilkanaście zł. A zapach jest rzeczywiście dość, nieciekawy. Ale za to jest dość skuteczny.
Naproxen żel 10% (producent:EMO Farm - jest kilku, ten moim zdaniem najlepszy) jest według mnie bardzo dobry. Wrzucam [url=http://www.emo-farm.pl/index1.php?modules=katalog&action=details&referto=122]link[/url] do strony z opisem. A kosztuje chyba ok.7 zł.
u mnie w klubie, na naciągnięte miesnie stosuje się dwie metody:
1) pijesz 3 szklanki zimnego mleka, nacierasz miesień maścią a wieczorem kąpiesz się w cieplutkiej wodzie dokladnie i długo masując miesien, do spania ukladasz sie tak by nie naciskać na niego
2) smarujesz mascią rozgrzewającą, potem robisz ćwiczenia areobowe (mimo bólu), ale z wyczuciem :) pilnujac aby nie wyziębić mięsni... wieczorem bierzesz lodowatą kompiel...
Takie sa metody w klubie kolarskim - ja osobiście preferuje tą druga metode - jest bardzo dyskucyjna ale naprawde skuteczna...
Wiem tylko z wlasnego doswiadczenia jedno: nie mozesz przestać cwiczyć i rozciągać się (zmniejsz co najwyzej tempo), bo nie wyleczysz tego przez tydzień :wink:
1) pijesz 3 szklanki zimnego mleka, nacierasz miesień maścią a wieczorem kąpiesz się w cieplutkiej wodzie dokladnie i długo masując miesien, do spania ukladasz sie tak by nie naciskać na niego
2) smarujesz mascią rozgrzewającą, potem robisz ćwiczenia areobowe (mimo bólu), ale z wyczuciem :) pilnujac aby nie wyziębić mięsni... wieczorem bierzesz lodowatą kompiel...
Takie sa metody w klubie kolarskim - ja osobiście preferuje tą druga metode - jest bardzo dyskucyjna ale naprawde skuteczna...
Wiem tylko z wlasnego doswiadczenia jedno: nie mozesz przestać cwiczyć i rozciągać się (zmniejsz co najwyzej tempo), bo nie wyleczysz tego przez tydzień :wink: