chodzi mi oto czy cwiczycie ,rozciągacie sie pod czas wakacji czy wręcz przeciwnie leżycie do góry brzuchem ,ponieważ osobiście daję sobie trche luzu bo wiem że mięśniom stawom przyda sie troche odpoczynku po roku szkolnym ale ciekawi mnie czy tak jak ja postępuje większość?!?
Ja staram sie cwiczyc. Chociarz czasami jest to ssstrasznie trudne to jednak robie przynajmniej pare razy szpagat. Kiedy juz naprawde nic mi sie nie chce wlaczam kasete z jak najlepszym wykonaniem jakegos baletu... Wtedy nie moge sie oprzec, zeby chociarz sprobowac jakas figure. 8)
No dokladnie lenistwo ogarnia wszystkich i czasami az trudno sie zebrac zeby cos zrobic. Ale fakt ze doprym sposobem jest to o czym mowila Terpsychora wlaczenie jakiejs muzyki z baletu lub nawet samego baletu rzeczywiscie bardzo mobilizuje nawety tylko do tego zeby sprobowac jakas figure. Serdecznie polecam :) z wlasnego doswaidczenia wiem ze to pomaga :P
Ja ćwiczę codziennie prócz niedziel (taki jeden dzień luzu musi być). A co robię? szpagaty,żabki, różnego typu rozciąganie, mostki i dodatkowo jeszcze ćwiczę sobie plie, jakieś arabeski... :)
Ja ćwicze 5x w tygodniu, przede wszystkim rozciąganie (szpagaty), a potem jakieś ćwiczenia, z którymi normalnie mam problem np: piruety, adagio. Może i odpoczynek ważny, ale gdyby nie te ćwiczenia to bym chyba plie po wakacjach nie zrobiła...
Generalnie nie mam motywacji sam ćwiczyć. Tylko gdy przyjeżdża do mnie moja ciotka tancerka z Zielonej Góry, to wybieramy się na salę do teatru i ćwiczymy sobie parę godzinek (yoga jazz, barre au sol).
ja cwiczę żabkę i moje kolezanki z którymi byłam na obozie sportowym spwierdziły, ze mam obsesję....... a staram się cwiczyc dosc często
rozciągam sie dośc często
ale wyjdzie ogólnie tak 3 razy na tydzien.........