Strona 1 z 13

Czarny łabędź - film, reż: Darren Aronofsky

: sob sty 01, 2011 11:40 am
autor: nathaliye
pozwoliłam sobie założyć ten temat gdyż jestem przekonana, że dyskusje na temat tego filmu zasługują na własny temat. Obejrzałam go i mogłabym pisać długo ale Wam zaoszczędzę. Film ciężki, nieschematyczny, traktuje bardziej o mrocznej psychice niż o balecie. Polecam tym którzy lubią mroczne psychologiczne klimaty ale wiadomo nie jest to film dla wszystkich.

: sob sty 01, 2011 3:36 pm
autor: Hydroxizina
No tak, nie jest to słodki film, ale czy mroczny? On obrazuje przemianę artystyczną - zrozumienie roli i zatracenie się w niej.Myślę, że to jest obraz tych genialnych artystów, którzy tańczą/malują/piszą/whatever całym sobą i którzy nie mogą po prostu oddzielić działań artystycznych od życia poza sztuką. Łał, to była poza tym bardzo ciekawa interpretacja Jeziora Łabędziego, nieprawdaż?

: sob sty 01, 2011 4:07 pm
autor: nathaliye
miałam na myśli pewne też pierwotne instynkty które szukają a potem także znajdują swoje ujście stąd moje określenie mroczne. interpretacja mi się bardzo podobała i ciekawa jestem jakby wyglądało całe przedstawienie. na świeżo na razie nie mam zastrzeżeń do filmu, może z czasem się pojawią. ale rzeczą która od razu mi się rzuciła w oczy to wygląd N.Portman, było to też spowodowane sposobem jej filmowania i wagą ale się postarzała w tym filmie, chociażby w stosunku do jej poprzedniego obrazu który widziałam. Jakoś najbardziej mi się to rzuciło w oczy zanim zaczęłam oglądać

: sob sty 01, 2011 4:27 pm
autor: Hydroxizina
ojej, mi też! wydaje mi się, że ona tak właśnie wygląda, tylko w innych produkcjach orzeźwiają jej wygląd makijażem - twórcom tego filmu nie zależało na hollywoodzkim wyglądzie, może stąd to wszystko

: sob sty 01, 2011 4:47 pm
autor: nathaliye
31.12. Nowy Jork (PAP) - Gwiazda Hollywood - Natalie Portman - wypowiedziała się na temat tego jak wymagająca psychicznie i fizycznie była dla niej rola baletnicy w nowym filmie "Czarny łabędź". Aktorka wyznała, iż bała się, że... umrze wskutek intensywnych treningów i pracy na planie.

29-letnia gwiazda musiała dać z siebie wiele, by wyglądać wiarygodnie w roli tancerki w nowojorskim balecie w thrillerze psychologicznym Darrena Aronofsky'ego. Portman poświęcała osiem godzin dziennie na próby trudnych układów baletowych, raz uszkadzając sobie żebro. Dodatkowo, drobnej postury aktorka do roli Niny Sayers w "Czarnym łabędziu" schudła prawie 10 kilogramów. Wysiłek fizyczny i napięcie psychiczne sprawiły też, że Portman była bliska depresji.

"Były takie noce, kiedy myślałam, że dosłownie zaraz umrę. Wtedy pierwszy raz zrozumiałam, jak można tak zaabsorbować się daną rolą, że może ona przejąć kontrolę nad twoim życiem" - wyznała Portman w wywiadzie dla magazynu "Entertainment Weekly".

Jak się jednak okazało, rola w filmie Aronofsky'ego przyniosła aktorce podwójne szczęście. W poniedziałek Portman ogłosiła swoje zaręczyny z choreografem Benjaminem Millepied, którego poznała na planie tej produkcji ( dodam tylko od siebie że grał w niej Księcia) Co więcej, para spodziewa się dziecka. (PAP Life)

: sob sty 01, 2011 6:08 pm
autor: Kostaryka
tylko nie spoilerujcie!

: sob sty 01, 2011 6:46 pm
autor: Sagittaire
a czyli rozumiem, że film był jednak na tyle "baletowy", że można było sobie wyrobić zdanie na temat tej inscenizacji Jeziora????
Jeżeli chodzi o baletowe zagadnienia, to kusi mnie , żeby zobaczyć ale ja okropnie nie znoszę strasznych filmów....

PS super, ze zalożyłas oddzielny temat, bowiem w filmach jest juz tyle wątków, że czasem zbyt długo sie szuka, a ten film z pewnościa obejrzy wielu z nas:)

: sob sty 01, 2011 6:53 pm
autor: nathaliye
moim zdaniem wybitnie baletowy to on nie jest a sama inscenizacja jest tylko pretekstem do całej fabuły. Zawsze można w straszniejszych momentach zamknąć oczy :)

: sob sty 01, 2011 7:37 pm
autor: julianka
Gdzie obejrzałyście "czarnego łabędzia"?
Z tego co wiem on do kin wchodzi dopiero 21 stycznia :?

: sob sty 01, 2011 7:40 pm
autor: Hydroxizina
moim zdaniem film jest to film bardzo uniwersalny, ale fabuła ściśle związana jest ze środowiskiem baletowym - chodzi o przygotowania do premiery spektaklu.

W filmie jest także taniec, ale trzeba pamiętać, że Natalie Portman nie ma żadnej dublerki i wszystkie sceny odtańczyła sama. Bardzo mi imponuje, ile mogła się nauczyć do tej roli, ale jednak to trochę przeszkadza, gdy ogląda się jej ruchy, które kompletnie nie pasują do pierwszej solistki, którą gra. Ale to nieważne w sumie, bo w tym filmie nie chodzi o pokazanie tańca, ale duszy tancerza, a szerzej - artysty.