John Neumeier i Hamburg Ballett
: pn lis 22, 2010 12:01 pm
[quote3f="Ewa J."]A tak w ogóle to czemu Jiri tańczy teraz w balecie dresdeńskim? Bo Otto nadal jest w zespole hamburskiego baletu.. Być może to bardzo naiwne pytanie, ale przyznaję, że do tej pory moja wiedza o tancerzach z Hamburga równała się obejrzeniu jakichś tam filmów na youtube i to wszystko. O co może chodzić? Chyba nie jakaś sprzeczka między braćmi, skądinąd wiem, że dzisiaj właśnie występują razem na gali UNICEF-u Roberto Bolle w Rzymie. Trochę to dziwne.. i szkoda, bo jednak zespół prowadzony przez Neumeiera to jednak zupełnie co innego, niż zespół w Dreźnie. Zresztą, zawsze nierozłączni, jako charakterystyczny duet, a teraz oddzielnie? Szkoda, tym bardziej, że planując wyjazdy baletowe Hamburg również nanosiłam na mapę moich planów i słynni bracia na pewno byliby przeze mnie bardzo mile widziani, a tutaj taki rozłam.. I nie wiedziałam wcześniej, że urodzili się w Polsce
[/quote3f]
Gdybym ja miała wysnuwać wnioski z tego co o nich wiem, to Jiri potrzebował szerszej płaszczyzny dla siebie, od dłuższego czasu zajmuje się choreografią, stąd inicjatywa Bubenicek and friends. Myśle, że w Hamburgu trudniej mu było realizować się jednocześnie w kilku kierunkach. Właśnie ze względu na większy prestiż zespołu, który kierowany jest przez bardzo znanego choreografa. Zawsze w takich zespołach tancerze są bardziej zależni, żeby nie powiedzieć należą do Mistrza. Jest jeszcze kwestia psychologicznego i emocjonalnego fenomenu bliźniaków złączonych tutaj dodatkowo wspólną profesją. Swego czasu powstał o nich znakomity dokument, w którym Jiri wydaje się być tym silniejszym, bardziej niezależnym z braci, Otto wrażliwszy, delikatniejszy. Zresztą w jednej scenie filmu sam przyznaje rozbrajająco, że to on bardziej potrzebuje Jiriego. Natomiast sam Jiri już wtedy wyznał, że teraz są razem ale przyjdzie taki czas, że pewnie każdy z nich pójdzie w swoją stronę, choć nie dało sie ukryc, że Otto tym dictum był poruszony. Także pewnie musieli sobie tę decyzję przepracować. W ogóle ich historia jest bardzo ciekawa, mieli być piątym pokoleniem artystów cyrku, tak jak ich rodzice, dziadkowie…. dlatego urodzili się w Polsce, bo akurat cyrk ich rodziców był na tourne w naszym kraju.
Gdybym ja miała wysnuwać wnioski z tego co o nich wiem, to Jiri potrzebował szerszej płaszczyzny dla siebie, od dłuższego czasu zajmuje się choreografią, stąd inicjatywa Bubenicek and friends. Myśle, że w Hamburgu trudniej mu było realizować się jednocześnie w kilku kierunkach. Właśnie ze względu na większy prestiż zespołu, który kierowany jest przez bardzo znanego choreografa. Zawsze w takich zespołach tancerze są bardziej zależni, żeby nie powiedzieć należą do Mistrza. Jest jeszcze kwestia psychologicznego i emocjonalnego fenomenu bliźniaków złączonych tutaj dodatkowo wspólną profesją. Swego czasu powstał o nich znakomity dokument, w którym Jiri wydaje się być tym silniejszym, bardziej niezależnym z braci, Otto wrażliwszy, delikatniejszy. Zresztą w jednej scenie filmu sam przyznaje rozbrajająco, że to on bardziej potrzebuje Jiriego. Natomiast sam Jiri już wtedy wyznał, że teraz są razem ale przyjdzie taki czas, że pewnie każdy z nich pójdzie w swoją stronę, choć nie dało sie ukryc, że Otto tym dictum był poruszony. Także pewnie musieli sobie tę decyzję przepracować. W ogóle ich historia jest bardzo ciekawa, mieli być piątym pokoleniem artystów cyrku, tak jak ich rodzice, dziadkowie…. dlatego urodzili się w Polsce, bo akurat cyrk ich rodziców był na tourne w naszym kraju.