Strona 1 z 3
angielska pisownia nieangielskich nazwisk
: pt mar 05, 2010 12:07 pm
autor: Sagittaire
Gryzie mnie jedna rzecz.
Jakiś czas temu słyszałam jak profesor polonistyki mówił, że błędem jest pisanie w Polsce po angielsku nieangielskich nazwisk/wyrażeń.
Czyli np. Диана Вишнёва w przelozeniu na polskie litery to Diana Wisznewa. W Stanach nie mają polskiego "sz"/ która brzmi dokladnie jak rosyjskie "ш" więc piszą to przez "sh" , tak samo polskie "w" brzmi tak jak rosyjskie "B" a w stanach , zeby wymowic "W" musza pisac "V", więc dla oddania brzmienia rosyjskiego w Stanach musza pisac Diana Vishneva.
Podobnie Bary[b44]sh[/b44]nikov, Malak[b44]h[/b44]o[b44]v[/b44].
Purystycznie językowo po polsku winno sie pisać Barysznikow, bo mamy "sz" i mamy "w", ktore brzmi u nas tj rosyjskie В czyli W i sz ktore brzmi jak ш.
Ten profesor mowil, ze jak jest nazwisko angielkie, to co innego. Np jakis rosjanin urodzony w Anglii by mial w papierach "Vishneva", to mnie to wiaze i nie mam prawa tego przekladac, bo to brzmienie oryginalne.
Ale Diana Vishneva nie jest angielka tylko rosjanka i jesli spolszczac, to z rosyjskiego.
Z tym, ze jakbym wyleciala z Wisznewą , to w pierwszej chwili nikt by nie skojarzyl chyba o co tej dziewczynie chodzi.
Ciekawa jestem bardzo co Wy na to??????
: pt mar 05, 2010 12:25 pm
autor: Joanna
Ja się spotkałam też z formą "Wiśniowaja" - nie mam pojęcia, czy poprawną, tak gdzieś widziałam napisane nazwisko Vishnevy.
Mnie się wydaje, że większosć z nas pisze angielskie wersje nazwisk, bo tak są popularne w internecie, i znacznie łatwiej znaleźć daną tancerkę/ tancerza w takiej nazwałabym to 'miedzynarodowej' transkrypcji.
Inna rzecz, że, niektórzy z nas - a to wcale nie mało osób, w tym ja;) - nie miałoby pojęcia, jak poprawnie spolszczyć rosyjską wersję, ba, trzeba nawet ową wersję znać (przeczytać??).
Rozumiem, że z punktu widzenia językowego może to być błąd i właściwie nawet się z tym zgadzam, ale jednak dla wygody pisania/ identyfikowania tancerza w internecie jednak byłabym za stosowaniem tutaj (na forum) właśnie angielskiej pisowni - jest po prostu bardziej uniwersalna. No chyba że ktoś umie napisać spolszczone nazwisko i tak woli;)
I to też zależy od popularności tancerza - Barysznikow jest na tyle znany, że w pisowni polskiej przyjął się dawno, i wręcz lepiej to brzmi, trochę jak Czajkowski (nie Tschaikovsky;) ), ale już nazwiska mniej popularnych (w świadomości językowej ogólnej) osób np. Rosjan, to wymagałoby chwili zastanowienia, jakby nagle wszyscy zaczęli pisac spolszczone nazwiska;)
Podobnie np. z nazwiskami chińskimi (itp.) - też przecież zdaje się po polsku można pisać je spolszczone, ale o ile z Czyngis-hanem nie byłoby problemu, z Mao Zedongiem już większy (bo chyba wersja Mao Tse-Tung jest jednak popularniejsza...) to jednak w przypadku większości innych osób, lepiej zostać przy transkrypcji pin-yin (chociażby dlatego, że wtedy wiemy, jakiego nazwiska szukać w angielskim internecie). [Wybaczcie przykłady historyczno - polityczne;) szukałam po prostu znanych nazwisk]
: pt mar 05, 2010 12:29 pm
autor: Kasia G
My nic na to - na własnym polu bo w przeciągu ostatniego pół roku pracy w TW-ON zetknęłam się wielokrotnie z tym problemem, podobnie jak i wczesniej w pracy dziennikarskiej.
Nazwiska nieangielskie, a juz zwłaszcza słowiańskie POWINNO sie poprawnie w języku polskim pisac w transliteracji fonetycznej czyli Barysznikow, Wiszniewa, Małachow, Popow, etc. - chyba ze rzeczywiście artysci ci byliby urodzeni w krajach anglojezycznych i mimo pochodzenia z krajów słowiańskich uzywali i mieli ze tak powiem "w dowodzie" transliterację angielską.
ale:
artyści ci i inni obecnie, skoro tylko przekroczą granice swojego kraju ŻYCZĄ sobie aby ich nazwiska pisac z angielska bo zdają sobie sprawe, ze na tzw Zachodzie nikt nie będzie się głowił jak przeczytać i wymówić taką Wiszniewą czy inne dziwadło (a w przypadku nacji uzywajacych cyrylicy to juz totalnie załamka). W pojęciu tych artystów dla nich lepiej i wygodniej jest byc kojarzonymi z jedna (angielską) pisownią nazwiska, żeby sie potem ktos nie zastanawiał czy Wiszniewa i Vishneva to ta sama tancerka... Kiedys artyści nie przywiazywali do tego takiej uwagi, media tez były mało dostepne, więc nie pilnowali tak tego. Wojciech Wiesiołłowski poradził z tym sobie tak, ze przybrał łatwy do wmówienia pseudonim Wojtek Lowski.
Teraz agent przysyła materiały promocyjne o artyscie do teatru czy prasy i tam jest wyszczególnione jak ma być pisane jego nazwisko - np. z akcentami czy bez. (ciekawostka - ostatnio pewnien dyrygent który dyrygował w TW-ON w oryginale miał w imionach i nazwisku 3 akcenty - jednak jego agent żądał zeby pisac bez akcentów....).
Stąd robi sie nieliche zamieszanie - ja jestem przywiązana do pisowni polskiej i pisze zawsze Barysznikow, Małachow, Basałajew, ale... wiele osób to już dziś dziwi. Żeby było smieszniej od przyjścia do zespołu TW-ON Sergeya Popova (tak chce się pisać) trzeba było znanego jako Siergiej Basałajew artystę zacząć pisac jako Sergey Basalaev no bo jak to by wyglądało gdyby jeden był Siergiejem a drugi Sergeyem? Natomiast tancerzy którzy już od kilku czy kilkunastu lat pracują i mieszkają w Polsce i dali się poznac pod spolszczonymi nazwiskami piszemy po polsku: Mazepczyk, Liaszenko, Wojtiul wreszcie. Uff, przydługi ten wywód ale mysle ze cos niecoś wyjaśniajacy.
: pt mar 05, 2010 12:34 pm
autor: Sagittaire
[quotef7="Joanna"]Ja się spotkałam też z formą "Wiśniowaja" - tak gdzieś widziałam napisane nazwisko Vishnevy.

[/quotef7]
Dobre to było

, ktoś sobie normalnie zaszalał

. O ile pamietam jeszcze rosyjski alfabet, to tam nie ma odpowiednika polskiego "ś", sa tylko litery odpowiedzniki "sz" i "szczi" i td. Ale kilka lat po rosyjsku nie czytalam to fakt... w kazdym razie to rosyjskie Sz w tym nazwisku to klasyczne polskie sz w wymowie.
A to "aja" na końcu , to juz odlot. Ja jak czytałam rosyjski tekst, to nauczycielka nie przepuscilaby mi innej wersji w wymowie czytanki niz "Wisznewa" właśnie.
Ale na forum tez chyba osobiscie bym byla za wersja angielska. Generalnie zangielszczone zwroty coraz czesciej kolonizuja polski jezyk i na tej samej zasadzie mysle, ze mogloby byc i z tym.
Powiem szczerze, ze tez zdziwiona bylam tym, bo jednak Malakhov w Polsce funkcjonuje jako Malakhov tez na ulotkach itd.
PS teraz dopiero widze wiec dopisuje: dzieki K.G. za te wyjasnienia, duzo rozswietlily.
A Ty Kasiu, ktora wersje bys wolała na forum? Bo serce - z tego co zrozumielam lgnie do poprawnosci- a rozsadek do pisania jak all w internecie? Czyli ostatecznie? Bo jestem ciekawa tej kropki nad "i"

: pt mar 05, 2010 12:42 pm
autor: Joanna
Też bym się trzymała wersji angielskich na forum... W ulotkach, artykułach, itp., to co innego i tu sprawa wymagałaby zdaje się większego zastanowienia i ustalenia jakiegoś konsensusu, ale jak na potrzeby forum, aż tak zgłębiać chyba się nie trzeba.
[size=9b8]PS. Ledwo dopisałam Edit to poprzedniego posta, a tu już dwa nowe pode mną

tak piszę ten PS, bo może ktoś by chciał poczytać o dalszym ciągu moich dywagacji na chińskie i podobne nazwiska rownież

[/sizeb8]
Agnieszka - szkoda, że nie mogę sobie przypomnieć, gdzie to widziałam... W pierwszej chwili tez nie wpadłam o kogo chodzi, dopiero w połączeniu ze zdjęciami skojarzyłam;) I chyba stąd moja wiara w wielkie skomplikowanie pisowni/ czytania rosyjskich nazwisk - bo gdzie Wiśniowajowej do Wisznewy:D
: pt mar 05, 2010 12:46 pm
autor: Sagittaire
no tak, dzis sie sporo dzieje na forum; sporo i szybko
A o chinskich i innych dziwnych chętnie poczytamy, a przynajmniej ja poczytam ; wiec śmiało.
: pt mar 05, 2010 12:59 pm
autor: Joanna
O chińskich już pisałam, że mimo iż istnieje wersja spolszczania, to jednak znacznie wygodniej byłoby się trzymać jednak angielskiej wersji - czyli popularnej transkrypcji pin-yin. Bo czasem naprawdę dość trudno znaleźć w źródłach angielskich (czy ogólnie światowych;) ) coś w nazwie chińskiego (chociażby nazwisko, ale tez nazwy miejsc itp.), znając wersję spolszczoną (którą zresztą również w prasie się rzadko spotyka - w książkach z kolei już częściej, ale to jeszcze nic, jak zna się jedynie nazwę [u67]przetłumaczona[/u67] na polski;) ).
Z drugiej strony to w takim pin-yin też jest sporo zasad co i jak kiedy czytać, że ja nawet nie staram się udawać, że dobrze wymówię chińskie nazwisko;) może faktycznie łatwiej by było w spolszczeniu, ale wtedy zamyka nas to wszelkie inne źródła niż polskie (czyli zwykle marne...)
Nie wiem jak jest z nazwiskami koreańskimi, osobiście nie miałam z nimi problemu - w sensie wersje się raczej pokrywają wszędzie, zgaduje że to jakaś transkrypcja angielska.
Z japońskimi nazwiskami to właściwie nie ma problemu, wszędzie używa się transkrypcji romaji - czyli z angielska, również w prasie, książkach, itp. (poza jakimiś total popularnymi nazwami miast).
A skoro przy japońskim jesteśmy, to dam tylko małego hinta;) 'w' czytamy jak polskie 'ł', np. Kawasaki = [pol.] Kałasaki, a nuż ta informacja się komuś kiedyś przyda;)
jeszcze a propos (nie)angielskich transkrypcji:
...PS. Jakby to wyglądało: Batszewa?

: pt mar 05, 2010 6:48 pm
autor: Kasia G
Cóż - kiedys nikogo nie raził Waszyngton ani Szekspir. Akurat w przypadku Rosjan to jestem za poprawnym spolszczaniem ale może i dlatego ze z wykształcenia jestem rusycystką i nie dośc ze wiem jak byc powinno to mnie zwalają z nóg te dziwaczne "sth" które maja odawać "szifiaszcze zwuki" rosyjskiej mowy

Inna sprawa ze jak napisałam w gazecie zapowiedż wystepu Małachowa to juz mi to zaczeto wypominac. A niby dziennikarz powinien strzec czystości mowy ojczystej i poprawności... Na forum pisze raz tak, raz tak - nad angielska musze se po prostu zastanowić - o ileż łatwiej napisać Muchamiedow (mucha w miodzie) niż Mukhamedov ha ha ha. Ale z drugiej srony unifikacja Internetu górą i chyba trzeba by sie trzymac jednolitej - niestety - anglojęzycznej pisowni. Bo wychodza takie kwiatki ze długi czas nie mogłam znaleśc oficjalnej strony jednej z moich ulubionych spiewaczek - Olgi Pasiecznik a to dlatego ze ona strone swoja ma pod "Olga Pasichnyk"....
O takim Vaitsiulu nie wspominając

))
: pt mar 05, 2010 7:08 pm
autor: Ewa J.
[quote6d="Joanna"]Ja się spotkałam też z formą "Wiśniowaja" - nie mam pojęcia, czy poprawną, tak gdzieś widziałam napisane nazwisko Vishnevy.[/quote6d]
Ale to jeszcze nie koniec, jak widać zabawy z nazwiskiem Vishnevej jest co nie miara, również jeśli chodzi o wymowę, bo ja w pewnym filmie dokumentalnym (japońskim), spotkałam się z następującą: Wiśniowawa (w dodatku jeszcze z prześmiesznym akcentem na to ostatnie -wa
Było to naprawdę przeurocze, tfu, przekomiczne raczej, ale za to świetnie ilustrujące problem, jaki jest z tego typu nazwiskami.. jak widać wcale niemały

Dobrze, że Kasia rozjaśniła sprawę, ja, chociaż również przychylam się do pisania na forum angielskich form, właśnie ze względu na wspomniane ułatwienie wyszukiwania informacji w internecie, przynajmniej w wymowie staram się nadrobić braki poprawności, jakie występują w pisowni (coś za coś, lepsza komunikatywność, kosztem poprawności) i np. (w transkrypcji) nie mówię: "Malakow", ale "Małachow"

: pt mar 05, 2010 7:45 pm
autor: Father
Kasiu G.! Ja mam identyczne zdanie na temat tych pisowni jak Ty. Pisanie w polskich mediach zangielszczonych rosyjskich nazwisk mozna by nawet powiedzeć, że jest niezgodne z ustawą. Ci ktorzy tak pisza albo idą na łatwiznę, albo wydaje im sie iż przez to będą bardziej światowi. A to pachnie prowincja z daleka
Ewo! Wisniowaja i Wiśniowawa to jakis przekret albo co najmniej językowa nieporadność. Powinno być; Wiszniewa
