Strona 1 z 1
: czw mar 19, 2009 2:22 pm
autor: Father
[quote:2626a866c1="magnifico"]że zajęcia, które prowadzi w Egurrola Dance Studio, wspomagają wyzwolenie kobiecości.[/quote:2626a866c1]
Przepraszam ale prowokuję.
Rozumiem, że w kulturze arabskiej dopuszczalne jest aby kobiety w tańcu wyzwalały swoją kobiecość. Czy w innych kulturach jest podobnie?
A w naszej? Czy czujecie się stłamszone i taniec traktujecie po trosze jako enklawę kobiecości? Bo ja tak uważam. :wink:
: czw mar 19, 2009 3:23 pm
autor: Joanna
A ja bym chciała, żeby taniec zaczął być uważany za tak samo męski, jak i kobiecy. Co dalej implikuje: 'tancerka' nie jest uważane za niepoważny zawód, oraz wcale nie jest postrzegana jako eteryczna istotka, itp.
(No ok, w cuda nie wierzę, niekoniecznie musi być fifty/ fifty, ale chociaż trochę bardziej, niż jak teraz).
[size=9:d067d03970]PS. Wiem, że nie na temat, wydzielę później te posty, jak znajdę jakiś pasujący do nich wątek.[/size:d067d03970]
Poza tym ja tańca nie widzę jako jakiegoś specjalnego środka na wyrażenie akurat kobiecości - w sensie jasne, jaką ma się płeć, taką się wyraża; ale też jest w naszej kulturze masa innych sposobów i środków, na podkreślenie kobiecości właśnie. Nie wydaje mi się, żeby taniec był na zasadzie 'ubóstwo innych możliwości, więc się wyrażę przez taniec'. To samo można wyrazić również w aktorstwie, muzyce, itp. - kwestia talentu i zainteresowań. (notabene w tym dziedzinach też jest większość kobiet, a jakoś nikt nie kojarzy np. aktorstwa dramatycznego jako dziedzinę reprezentującą głównie kobiece cechy, itp.).
Pod względem ilości - fakt, w tańcu jest dużo więcej kobiet niż mężczyzn. I tu jest moim zdaniem kwestia kulturowa. Chociaż akurat taniec związany z kulturą hip hop, raczej moim zdaniem 'faworyzuje' akurat mężczyzn. Balet ma trochę inny wyraz, wynika to raczej z tego, że jest to technika tradycyjna (klasyczna;) ), bazująca na estetyce epok, które w kulturze już dawno minęły, więc ten rozdźwięk między stylem, w jakim się tańczy, a w jaki na co dzień manifestuje się swoją przynależność do danej płci, może wydawać się coraz większy.
Ale żeby przez to od razu określać taniec - czy sam balet - za enklawę kobiecości? Sądzę, że nie tędy droga. Chociaż z drugiej strony, od strony widza, może to tak wyglądać.
: czw mar 19, 2009 5:20 pm
autor: Father
[quote:4b21e1f12d="Joanna"]Chociaż z drugiej strony, od strony widza, może to tak wyglądać.[/quote:4b21e1f12d]
Zapomniałaś uscislić, że chodzi Ci prawdopodobnie o widza- mężczyznę.
Zauważ też iż taniec jest dziedziną sztuki gdzie kobieta może siebie wyrazić najłatwiej poprzez swoją cielesność w przeciwieństwie do mężczyzn ktorym było nie było jest łatwiej wyrażać siebie na innych polach.
: czw mar 19, 2009 6:01 pm
autor: Joanna
[quote:f9045f94f0]Zapomniałaś uscislić, że chodzi Ci prawdopodobnie o widza- mężczyznę.[/quote:f9045f94f0]
Nie tylko. Bardziej miałam na myśli, jak jest postrzegany ogólnie. Jasne, mężczyzna bardziej zwróci uwagę tutaj na postać kobiety, ale wydaje mi się, że przekaz kulturowy w tym wypadku jest podobnie odbierany przez obie płcie: balet kojarzy się z efemerycznością, delikatnością, itp., a przecież męskie allegro bywają bardzo dynamiczne, widowiskowe, itp.
[quote:f9045f94f0]Zauważ też iż taniec jest dziedziną sztuki gdzie kobieta może siebie wyrazić najłatwiej poprzez swoją cielesność w przeciwieństwie do mężczyzn ktorym było nie było jest łatwiej wyrażać siebie na innych polach.[/quote:f9045f94f0]
Hmm, a dlaczego? Ciało to ciało, chyba że może coś pomijam?
Generalnie mężczyźni są trochę mniej plastyczni niż kobiety, ale z drugiej strony są silniejsi, mają np. lepszą siłę do wybicia, etc., więc nie kwestia efektu i predyspozycji, bo u każdego jest nacisk na co innego (np. w balecie: kobiety robią adagio, mężczyźni efektowne skoki).
A wyrażanie ciałem, 'mówienie tańcem', to odrębna kwestia, i chyba zależy przede wszystkim od talentu, nie od płci? Mówiąc szczerze nigdy nie myślałam o tym w tych kategoriach.
Właściwie dlaczego to też nie wiem, czy do końca rozumiem pytanie:
[b:f9045f94f0]a/ [/b:f9045f94f0]kobietom jest tak najłatwiej wyrazić się akurat w tańcu (a nie innych dziedzinach)?
[b:f9045f94f0]b/[/b:f9045f94f0] najłatwiej jest kobietom wyrazić swoją cielesność (w porównaniu do innych atrybutów, nie wiem, może w opozycji, do np. psychicznych?)?
[b:f9045f94f0]c/[/b:f9045f94f0] czy może Father wrażliwy jesteś po prostu cielesność kobiet jako taką? ;) Tylko że kobiety tutaj mają podobnie w odniesieniu mężczyzn - tylko Ty może akurat tego nie zauważasz; tak jak większość kobiet inne kobiety obserwuje pod względem np. techniki, a mniej ich cielesności, zmysłowości, itp.?
: czw mar 19, 2009 10:15 pm
autor: Father
Zacznę od tego:
[quote:e8e9dee715="Joanna"]czy może Father wrażliwy jesteś po prostu cielesność kobiet jako taką?[/quote:e8e9dee715]
jestem jak najbardziej, może nawet przesadzam :)
Ale nie odbiegajmy od tematu dotyczacego ograniczonych obszarów życia w których kobieta może bez ograniczeń pokazać w pełni swoją kobiecość. Oczywiście dotyczy większosci kultur zdominowanych przez mężczyzn. To jest zarazem odpowiedż na pkt. a( w innych dziedzinach dominują mężczyżni).
Wracając do cielesności to jak lepiej ją można wyrazić jak nie w tańcu?
W literaturze, w malarstwie owszem ale to już nie będzie to. Tak czuję i nie potrafię tego wyjasnić
: czw mar 19, 2009 10:39 pm
autor: Joanna
[quote:1b08570847]Ale nie odbiegajmy od tematu dotyczacego ograniczonych obszarów życia w których kobieta może bez ograniczeń pokazać w pełni swoją kobiecość.[/quote:1b08570847]
Ale to tak samo jak mężczyzna?...
Świadomie, czy też nie - imho dotyczy obu płci.
Jak myślisz, czemu większość edycji YCD wygrywają faceci - nie tylko w Polsce. Wiesz, ile fanek mają ci młodzi tancerze z tych programów, mdlejących z wrażenia i podekscytowania na samą myśl o idolu?
Działa na tej samej zasadzie - a że tego w przypadku mężczyzn tak nie zauważasz, to nie dziwne, boś sam facet :)