Nowa Premiera w Operze Bałtyckiej Eurazja

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
ŁU
Posty: 13
Rejestracja: czw mar 20, 2008 12:45 pm

Nowa Premiera w Operze Bałtyckiej Eurazja

Post autor: ŁU »

Cześć, załączam jeszcze ciepłe zdjęcia z wczoraj :)

http://strzelamkulture.pl/foto-2008/05/galeria-zdjecia-fotki-eurazja-opera-baltycka-gdansk/
staace
Posty: 144
Rejestracja: czw sie 02, 2007 3:33 pm

Post autor: staace »

Chcialabym zobaczyc ten spektakl. Jestem ciekawa jak wyglada. Ktoś może był?? Jakie są Wasze opinie??
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Byłyśmy na spektaklu wczoraj liczną ekipą forumowo-baletową :)
Na ostatnią premierę szłam nastawiona pozytywnie i wyszłam baaardzo zawiedziona, dlatego cieszę się, że tym razem było odwrotnie. :)

Moim zdaniem wszystko, co było nie tak w "4 and 4" jest dobre w "Eurazji". Nie ma koszmarnej scenografii, łopatologicznie przedstawionych prawd ani wydumanej symboliki typu te cholerne jednorożce. Spektakl jest bardzo prosty w formie, scenografię tworzy czarna scena i gra świateł i jednobarwne projekcje na horyzoncie - jak dla mnie to idealna oprawa dla tańca współczesnego. Nie ma właściwie jasno zarysowanej fabuły, ale nie uważam, żeby to szkodziło całości, bo pozwoliło choreografce bawić się różnymi formami i "zestawami tancerzy" :P, bez konieczności zastanawiania się, dlaczego akurat te osoby tańczą w danym momencie. Szczerze mówiąc, wolę afabularność niż dopisywanie ideologii na siłę (jak czasami nam się wydawało, gdy oglądałyśmy "...z nieba").

Widowisko podzielone jest na dwie części - pierwszy akt to Europa, drugi to Azja. Różnice między nimi podkreślają na pierwszy rzut oka różnice w muzyce i w kostiumach. Europa to głównie genialna muzyka Nigela Kennedy'ego z zespołem Kroke z płyty "East meets east" (kto nie zna, bardzo dużo traci :P), czyli bałkańsko-słowiańsko-żydowskie motywy, oraz współczesne ciuchy tancerzy (to jedna z niewielu rzeczy, za którą przyznałabym Eurazji duży minus: kostiumy "europejskie" wyglądają koszmarnie przypadkowo - poza żółtą sukienką Franciszki). Natomiast Azja to tybetańskie śpiewy, chłopcy w hakamach i dziewczyny z japońskimi wachlarzami.

Przy okazji dyskusji na temat poprzednich spektakli Izadory Weiss dużo pisałyśmy o tym, jak wiele jest w jej choreografii powtórzeń, jak często mamy wrażenie, że spektakle nie różnią się zbytnio od siebie. Tym razem tak bardzo mi to nie przeszkadzało. Było więcej tańca, więcej płynnego ruchu niż np. w "4 and 4", gdzie było dużo popisów fizycznych (i kto tu coś mówił o sztuczkach cyrkowych w klasyce? :694:). W "Eurazji" w choreografii często pojawia się gra gestem, np. drobne różnice w pozach rąk, które są w mojej opinii o wiele ciekawsze, niż pompki z klaśnięciem :?.
Całość choreografii idealnie wypełniała muzykę i bardzo dobrze oddawała jej charakter.

Żeby się zbytnio nie rozpisywać napiszę po prostu, że spektakl jest ładny. Kolejne "sceny" są przejrzyste i czytelne, delikatne i w jakimś sensie zmysłowe, może ze względu na "interaktywność" :). Mam tu na myśli np. Maćka Cierzniaka grającego na tykwie, łopot otwieranych wachlarzy (genialny efekt, moim zdaniem) i pył strzepywany przez chłopców z ich ramion. Myślę, że dzięki temu widz miał wrażenie, że uczestniczy w czymś żywym, trwającym i tworzonym w tym momencie, a nie w oglądaniu wypreparowanego efektu.

Tylko ten wielki biały gołąb był całkowicie zbędny! :twisted:

Po raz kolejny - wielkie brawa dla ZESPOłU!! Dawno nie widziałyśmy ich tak pełnych energii . No i było równo :P :P :P
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Mysle ze to co dobre zostalo juz pwiedziane wiec ja zajme sie tym co mi nie przypadlo do gustu.

Niektore elementy choreografii dokladnie takie same jak w 4&4. Jakby pani choreograf po raz kolejny nie wiedziala co ma wstawic w danym momencie. Czesto lapalam sie na tym, ze juz gdzies to widzialam.

Wiekszosc solowek zdecydowanie za dluga. Chwilami chcialo mi sie spac i ciezko bylo sie skupic na tym co dzialo sie na scenie.To nie jest wspolczesny a zbior ruchow Pani I.W. Wiekosc bez ladu i skladu.
Podobno Pani choreograf kladzie nacisk na indywidulanosc kazdego tancerza - niestety w przypadku jej choreografii ta "indywidualnosc" jest zatracona. Ruchy sa oklepane, byly juz we wczesniejszych spektaklach i widac ze tancerze po mimo tego ze bardzo sie staraja i swietnie tancza to zaczynaja sie meczyc, bo wszytstko jest takie samo.
Uwazam, ze pora wymyslic cos nowego. Tym bardziej ze publicznosc zaczyna sie nudzic.

Mam wrazenie ze Pani I. stara sie wypelnic tancem kazdy najdrobniejszy takt muzyki. Bardzo czesto to przytlacza widza i ruchow jest za duzo.

Na plus - oczywiscie kostiumy ale tylko w czesci Azji, muzyka - bardzo dobrze dobrana.
Oczywiscie sadzonki ryzu sa swietne :)

Jesli czyta to ktos z POB to mam nadzieje, ze kolejny spektakl nas zadziwi naprawde wysokim poziomem TANCA WSPOLCZESNEGO a nie przypadkowych ruchow pani choreograf. Bede czekac.


Swoja droga odnosnie odrzucenia klasycznego przygotowania tancerzy przez Pania Izadore na zdjeciu nr 6 w galerii zamieszczonej przez ŁU widac ze najwyzszy skok maja tancerze z klasycznym przydotowaniem - reszta prawie nie oderwala sie od ziemi (Łukasz Przytarski tez ma za soba kilka lat OSB).
snowflake
Posty: 68
Rejestracja: śr lut 16, 2005 9:40 pm

Post autor: snowflake »

kim jest tancerka z 8 zdjecia (na pierwszym planie) ?
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Sylwia Kowalska-Borowy.
.:Odylia:.
Posty: 688
Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm

Post autor: .:Odylia:. »

[quote:9c85992668=".:Agga:."]
Swoja droga odnosnie odrzucenia klasycznego przygotowania tancerzy przez Pania Izadore na zdjeciu nr 6 w galerii zamieszczonej przez ŁU widac ze najwyzszy skok maja tancerze z klasycznym przydotowaniem - reszta prawie nie oderwala sie od ziemi (Łukasz Przytarski tez ma za soba kilka lat OSB).[/quote:9c85992668]

coś chyba masz z oczkami albo nie jestes na bieżąco z tym kto ma jakie przygotowanie zdaje się :wink: na zdjęciu są 2 osoby bez jak to nazwalas klasycznego przygotowania w sensie 9 lat szkoły, w tym Łukasz i nie wydaje mi sie,zeby druga osoba z owej 2ki "prawie nie oderwała sie od ziemi"a chyba wręcz przeciwnie :roll: poza tym watpie,zeby zdjecie moglo byc miarodajne,skoro uchwyca moment-niekoniecznie ten "kulminacyjny",ale dobra -nie czepiam sie czepiania,bo kazdy ma do tego prawo :)
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

M.Ł, tez wysoko skacze :) i na zdjeciu to widac. Co do Łukasza to pisalam o nim juz w innym temacie. Łukasz ma za soba kilka lat w OSB, moze sie tym nie chwali ale taka jest prawda. Kraza tez rozne pogloski na temat jego odejscia. W kazdym razie odpowiednie przygotowanie ma. Nie chodzi mi tutaj o 9-letnia nauke w OSB. Pani Iadora na roznego rodzaju konferencjach wiele razy mowila, ze dla niej liczy sie to co tancerz jest w stanie pokazac a nie to jakie ma przygotowanie. Problem jest w tym, ze wiele gazet pisze ze Ł.P nie ma za soba nauki w OSB, co jest zupelnym klamstwem.

Na tle tancerzy po baletowkach - Ci bez nich wypadaja slabo. Na premierze wiele razy slyszalam - ten i ten zle wyglada na scenie bo nie ma plastycznego ciala. Ten kolejny nie slyszy muzki. Nie sa to moje slowa ale takie opinie slyszalam.

Zapewne wszystkie negatywne komentarze bylyby inne, gdyby w Operze byl wspolczesny i klasyka. Nie widze na przeszkodzie zeby te dwie techniki byly obok siebie. Pani Izadora czesto mowi, ze t. wpsolczesny jest spychany na dalsy plan bo wszyscy chca ogladac klasyke. Niestety mija sie to z prawda, bo od nikogo kto chce ogladac klasyke nie uslyszalam opinii ze nie chce rowniez ogladac spektakli współczesnych.

Szkoda, ze oba spektakle (4&4 i Eurazja) nie byly przygotowane specjalnie dla gdanskiej Opery. Wszystko juz wczesniej mozna bylo gdzies zobaczyc.
.:Odylia:.
Posty: 688
Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm

Post autor: .:Odylia:. »

to sie uczepiłas tego papierka..ja tam wyznaje zasade ze "wielcy tancerze nie sa wielcy z powodu swojej techniki ale dzieki swojej pasji" i wolę kogoś bez baletówki,który tańczy tak,ze ciary chodza po plecach niz kogos az chwilami nazbyt poprawnego technicznie,ale z mdlym albo zadnym wyrazem.. :? i przypominam,ze rozmawiamy tutaj nie o klasyce,bo bronisz jej jakby np.Eurazja byla klasycznym baletem-w ruchu Izadory niewiele jest momentow,w ktorych mozesz pokazac swoj klasyczny kunszt i w zwiazku z tym uwydatnić róznice-ba,bardziej potrzebna jest "umiejętność" zakręcania nóg do srodka i ulegania cielesnym spazmom ;)
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Nie uczepilam sie papierka :) Sama jestem zdania, ze tancerz powinien pokazac co potrafi i liczy sie to co umnie a nie to ze ma paierek. Zdecydowanie wole przyjmowanie do teatrow/zespolow na zasadzie audycji a nie - masz dyplom?a po jakiej baletowce?
Tez jestem zdania, ze wyraz jest najwazniejszy, to ze Twoje wykonanie powala widzow na kolana.
Ciesze sie ze wreszcie ktos z profesjonalnego srodowiska zaczal przyjmowac tancerzy bez baletowek.
W mojej wczesniejszej wypowiedzi chodzilo o pewne zaklamanie ktore powoduja slowa Pani I. Najpierw twierdzi ze przyjmuje tancerzy "z ulicy" a pozniej pojawiaja sie nieprawdziwe informacje, ze Ł.P nie jest po baletowce.
Dodatkowo wspomnialam tez o tym, ze klasyka i wspolczesny moga byc pokazywane na tej samej scenie. Tak samo jesli Pani. I. za "cyrk" uwaza zakrecenie 32 f tak samo za cyrk mozna uwazac to co ona robi. Ale pomimo tego, nie widze przeszkody w tym zeby klasyka i wspolczesny byly obok siebie. Wrecz jest to wskazane jesli chcemy dorownac innym teatrom na swiecie.
ODPOWIEDZ