Powoli wychodzę z fazy na "Córkę źle strzeżoną", z tego, co jak dotąd udało mi się zobaczyć (niestety nic na żywo), najbardziej podoba mi się wersja Heinza Spoerli w wykonaniu Basler Ballet, z przeuroczą w roli Lise - Valentina Kozlovą, w znakomitym duecie z Jensenem. Sam Jensen może nie powala na kolana, ale nie ma się do czego przyczepić

Natomiast wydaje mi się, że są tu z Kozłową bardzo zgrani. Patrząc na Valentinę, myślałam cały czas "jaka cudna iskierka"! Jedynie czasem przeszkadzał mi...jej prawy nadgarstek - trochę jakby zbyt wiotki, wolałabym, żeby częściej utrzymywała prostą linię rąk (ale to pewnie dlatego, ze sama mam taki wkurzający problem z nadgarstkami

) Poza tym - szczery zachwyt. Wszystko idealnie - od zgrabnej, genialnej choreografii, nadającej każdemu bohaterowi wyraźny charakter (boski Alan, w tej roli Martin Schlapfer, absolutnie genialny - skoczny, niemal fruwający, pełen gracji i humoru - doskonały od czubka głowy po czubki palców

) przez scenografię, po kostiumy. Świetna kreacja matki (Otto Ris), przy jego tańcu w pointach i clog dance ubawiłam się serdecznie.
Ciekawą wersją tego baletu wydaje się ta Alicji Alonso, niestety dostępny jest niewielki fragment.
Co do choreografii Ashtona, myślę, że jest przereklamowana. Widziałam spektakl z 1981 z Coleman oraz z 2005 z Nuñez i Acostą(oraz sporo różnych fragmentów z różną obsadą). Wolę chyba ten pierwszy. Lesley Collier leciutka i zwiewna, ze świetnaą techniką na pointach. Nuñez może i ma lepsze penchée, ale i tak wolę Collier. Acosta jest dla mnie przerysowany, za dużo rąk, kiepskie aktorstwo w częściach pantomimicznych, ale dobra - ma doskonałą technikę więc trudno oderwać od niego oczy w solówkach. Kreacja matki w ogóle mi się nie podoba, wręcz mnie denerwuje. Jest zbyt ...męska. Silna, przerzucająca i nosząca pod pachą córkę, jest nieprzyjemnie przesadna. To już lepiej, gdyby to był ojciec. Owszem, to krewka staruszka, ale ma do czynienia z córką podlotkiem a nie pięciolatką. Co do samej choreografii - z kilkoma wyjątkami, uczucie bałaganu, wszystkiego za dużo.
A Wy? - macie jakieś ulubione wersje tego baletu?
Wrzucam link z tańcem matki, jest przeuroczy (no i szacunek za te pointy)
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=CUGiCnzsKSc]taniec matki[/URL]
[size=96d](dziś mi się śniło, że na jakimś zaliczeniu w szkole baletowej (sic!) tańczę w drewniakach clog dance, a mój brat w pointach partię matki

)[/size6d]
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=LJ1V-62E_O0]pierwsza część - Basler Ballet[/URL]