Strona 1 z 8
Freed Of London - pointy
: pn mar 20, 2006 5:26 pm
autor: La Fille aux Yeux d''email
Czy wiecie coś o puentach z tej firmy ? Moze ich uzywaliscie ? Zastanawiam sie nad zakupem, ale sa drogie, wiec nie wiem ,czy są tego warte. Pozdrawiam.
: pn mar 20, 2006 6:14 pm
autor: .:Odylia:.
moim zdaniem jak najbardziej są(i ze wzgledu na wyglad i walory techniczne) - przy sansha'ch , bloch'ach ,grishko ,capezio i paru innych firmach - dla mnie freed'y prowadzą 8) w końcu "zaopatrzeniowcy" np.paryskiej opery nie mogą sie mylić... :wink:
: pn mar 20, 2006 6:19 pm
autor: .:Swanilda:.
Tak freedy są bardzo fajne, szczególnie z podeszwą 3/4-łatwo się w nich łapie równowagę, ale blochy też są niczego sobie (są suuupppeeeer) :wink:
: pn mar 20, 2006 6:58 pm
autor: La Fille aux Yeux d''email
Wobec tego, czy mogę zaufać aukcji na allegro http://www.allegro.pl/item92595142_pointy_baletki_nowe_profesionalne_od_tancerki.html ? Czy zamowić bezpośrednio od producenta ? :?:
: pn mar 20, 2006 7:50 pm
autor: .:Odylia:.
sprzedawczyni pojawia sie ostatnio czesto na forum :wink: -wybadaj choć pointom z teatralnych magazynów raczej można zaufać...
: pn mar 20, 2006 8:29 pm
autor: Kasia :))
a jaki nick ma ta sprzedajaca?
aggie
: pn mar 20, 2006 8:52 pm
autor: aggie
czy jakas porada o pointach potrzebna ??odpowiem na wszystkie pytania bo tancze na freedach od 4 lat a wogole na pointach od 12.wiec jesl macie jakies pytania to piszcie
: wt mar 21, 2006 9:44 am
autor: La Fille aux Yeux d''email
Aggie, jaki masz normlanie rozmiar stopy i jak to się przekłada na freedy?
: pt cze 30, 2006 7:04 am
autor: Karolka
Nie żebym Cię zniechęcała,ale ja sobie kupiłam freedy i były na mnie lekko zamałe.Nie dosc że wydałamn fortune na nie to nie potanczyłam w nich ani razu.
Mam nadzieje że jesli je kupisz to bedzie Ci się w nich dobrze tańczyło :D
: czw lip 13, 2006 8:47 pm
autor: sisi
nie polecam kupowania bez ierzenia bo każda stopa jest inna i nawet jeśli na długość but będzie dobry to może gdzieś uciskać. dlatego właśnie ja nie tańczę w grishko, za to zawsze wybieram sanshe... bla bla.
w każdym razie morał jest taki: przymierz zanim kupisz! zwłaszcza jeśli chodzi o tak drogie pointy jak Freed of London