Strona 1 z 9
: pn sty 16, 2006 6:05 pm
autor: Goosia
a jak to jest u was z rozciąganiem wieczorem lub późnym wieczorem? bo jak próbowałam przed snem troche sie porozciagać to zawsze wychodziło mi to znacznie lepiej i lżej niż w dzień (zero uzycia siły) a rano wszystko mnie bolało...
dziwny jest ten organizm :evil:
: pn sty 16, 2006 6:07 pm
autor: Paula
My zawsze mamy zajęcia wieczorem :) A "rozciąganie" tzn. wzmacnianie mięśni, pilates i takie tam mamy od 18:25 - 20:10. Więc trudno mi porównać czy lepiej w dzień, bo w dzień siedze w szkole i nie mam okazji sie rrozciągać. A jak mamy warsztaty czy sama sie rozciągam w domu w wolne to jakoś nie zauważyłam różnicy :)
: pn sty 16, 2006 6:18 pm
autor: Goosia
a no tak, jak ja zawsze lub przewaznie cwicze do 18...
teraz pocwicze troche wiecej pilatesa i wzmocnie miesnie brzucha (aerobowa) powinno być ok :)
Paula... strasznie późno kończycie :? pewnie niektórzy by o tej porze zaczeli wymiekać :P :P [b:080a1df688][size=9:080a1df688][color=darkred:080a1df688](takie dyskusje prosze prowadzic przez pm-s)[/color:080a1df688][/size:080a1df688][/b:080a1df688]
pozatym mam pytanie - czy "pozycje" w jodze pomagaja w balecie? (w sensie czy warto to cwiczyć, czy to podobne partie miesni?)
: pn sty 16, 2006 6:19 pm
autor: sfra
Mi sie wydaje ,ze jest to zwiazane z tym,ze wieczorem to organizm jest juz troche "rozruszany" i rozciaganie przychodzi latwiej. Co do bólu, to pewnie wynika on z tego, ze po takim wieczornym cwiczeniu często idzie się spać i przejscie z etapu intensywnego wysilku do intensywnego odpoczynku moze powodowac powstawanie bólu w określonych partiach organizmu.
: pn sty 16, 2006 7:09 pm
autor: .:Agga:.
Ja tez cwicze wieczorem ale tylko dlatego ze w dzien nie mam czasu. Tuz przed snem staram sie nie cwiczyc bo nie jest to efektywne wedlug mnie. Poznym wieczorem jest z reguly malo czasu, poza tym czlowiek mysli o spaniu ;)
: pn sty 16, 2006 8:25 pm
autor: makova_panienka
zdecydowanie wolę rozciągać się późnym wieczorem i w nocy. czasem budzę się ok. 2-3 nad ranem i zaczynam się rozciągać, ale co ciekawe, orientuję się że to robię dopiero po ładnych kilku minutach. taki letarg jakby :wink:
: pn sty 16, 2006 8:38 pm
autor: Maron
makova, czyżby to objawy baletowego lunatykowania? ;)
: pn sty 16, 2006 8:48 pm
autor: aankaa_baletnica=)
Ja niekiedy (szczególnie w weekendy) leże sobie w łóżku i nie mogę zasnąć, poprostu nie chce mi się spać. No to zaczynam się wtedy rozciągać. Np. raz spałam w szpagacie tureckim. Ale rano mnie w ogóle nogi nie bolały, chociaż jak wstałam ze szpagatu (stwierdziłam, że dłużej tak za nic nie wytrzymam...) to mnie wszytko tak bolało, że myślałam, że padne... No, a rano ani śladu bólu, a efekty szpagatowe były:D
Prawie zawsze śpię w żabie. Niekiedy jak położę sie na boku (tak jest cieplej:P) to, aż mam wyżuty sumienia, że nie śpię w żabie i nie moge zasnąc. Potem przewracam saie na plecy albo na brzuch, robie żabe i zasypiam. Spoko :mrgreen: A u mnei to chyba efektu rozciągania rano i wieczorem są takie same. Chociaż fajne rozciąga się pod kołdrą, cieplutko jest:D
: pn sty 16, 2006 8:56 pm
autor: sisi
najlepiej rozciąga mi się późnym wieczorem. rano ledwo mogę zrobić szpagat, za to wieczorem jest znacznie lepiej. kiedy mięśnie są zmęczone po całym dniu aż przyjemnie je tak trochę pomaltretować :) a już najfajniej w asyście jazzu i gorącego kakao ;) [size=7:5ec6fe379f]i chochoła robiącego masaż...[/size:5ec6fe379f]
: pn sty 16, 2006 8:59 pm
autor: aankaa_baletnica=)
Mnie się najlepiej rozciąga po klasyce, albo wtrakcie klasyki :D