Niesamowita technika-innej urody
Niesamowita technika-innej urody
Co sadzicie o tancerzach i tancerkach-nie-europejskiej-urody, czyli skośnookich*?
Większąść z nich reprezentuje niesamowitą technike, a jednak żadna z Nich nie jest tak znana jak Darcey Bussell czy Svetlana Zakharova.
Dlaczego?
Czyżby brakowało im talentu? A może my jesteśmy wciąż wpatrzeni w europejskie kanony piękna?
Czekam na wasze odpowiedzi,
pozdrawiam, Tutu.
skośnookich*-mam nadzieje, że nikt nie poczuje się tym słowem urażony.(przepraszam)
Większąść z nich reprezentuje niesamowitą technike, a jednak żadna z Nich nie jest tak znana jak Darcey Bussell czy Svetlana Zakharova.
Dlaczego?
Czyżby brakowało im talentu? A może my jesteśmy wciąż wpatrzeni w europejskie kanony piękna?
Czekam na wasze odpowiedzi,
pozdrawiam, Tutu.
skośnookich*-mam nadzieje, że nikt nie poczuje się tym słowem urażony.(przepraszam)
-
.:Odylia:.
- Posty: 688
- Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm
hmmm mysle ze ten sam problem a mzoe nawet wiekszy jest z tancerzami/tancerkami czarnoskórymi,Carlos Acosta przebil sie ze swoim geniuszem ale co z zenska czescia baletowego spoleczenstwa?(ale ten temat byl juz poruszany,wiec nie rozwijam)osobiscie mysle ze w przypadku solistki nie uroda i kolor skory ma znaczenie a technika,osobowosc,wyraz i wszystko co wielka tancerka miec powinna-gorzej z corps de ballet...murzynka bądz mulatka chyba za bardzo przyciagala by uwage widza ale "skośnoocy" tancerze? to juz chyba coraz mniejszy problem- wielu czołowych zespolach mozna zobaczyc utalentowane japonki/koreanki/chinki/tajki/wietnamki...ale owszem taka to juz nasza baletowa "pseudorasistowska" mentalnosc :wink: moze kiedys to sie zmieni...
Mnie od razu orzypomniała się Miyako Yoshida, która przecież zajmuje b. wysoką pozycję w zespole Royal Ballet (właściwie to najwyższą ;) ).
Ale faktycznie, mnie również wydaje się, że tancerkom o wschodniej urodzie trudno jest się przebić w europejskiej kulturze, zwłaszcza że balet jest sztuką bardzo - nie wiem jak to określić - 'konserwatywną', 'tradycyjną'; gdzie kanon estetyczny nie jest tak nowoczesny, jak w innych dziedzinach sztuki, czy nawet - a może zwłaszcza - innych rodzajach tańca (szczególnie tych bardzo rozrywkowych, odwołujących się do współczesnej kultury popularnej).
Ale faktycznie, mnie również wydaje się, że tancerkom o wschodniej urodzie trudno jest się przebić w europejskiej kulturze, zwłaszcza że balet jest sztuką bardzo - nie wiem jak to określić - 'konserwatywną', 'tradycyjną'; gdzie kanon estetyczny nie jest tak nowoczesny, jak w innych dziedzinach sztuki, czy nawet - a może zwłaszcza - innych rodzajach tańca (szczególnie tych bardzo rozrywkowych, odwołujących się do współczesnej kultury popularnej).
Oczywiście akceptuję Azjatki i Azjatów w balecie, a nawet bardzo ich cenię, gdyz mają często większe możliwości fizyczne od Europejczyków (z racji swojej budowy). Ale osobiście nie lubię Japonek, Chinek, Koreanek w rolach głównych, przede wszystkim z racji ich specyficznego profilu, który do ról tragicznych i romantycznych wydaje mi się kompletnie nieadekwatny (ta prawie całkiem prosta linia między nosem a czołem...). Poza tym nie przepadam za "mikrotancerkami" o krótkich rączkach i nóżkach.
O wiele bardziej lubię więc oglądać czarnoskórych w balecie - zwłaszca panów :). Tworzą piekny kontrast nie tylko w "białych" baletach.
[size=9:4fba712942] Z góry, a własciwie z dołu przepraszam za radykalizm wypowiedzi i proszę o nieoskarżanie mnie o rasizm, bo daleko mi do tej prymitywnej ideologii[/size:4fba712942]
O wiele bardziej lubię więc oglądać czarnoskórych w balecie - zwłaszca panów :). Tworzą piekny kontrast nie tylko w "białych" baletach.
[size=9:4fba712942] Z góry, a własciwie z dołu przepraszam za radykalizm wypowiedzi i proszę o nieoskarżanie mnie o rasizm, bo daleko mi do tej prymitywnej ideologii[/size:4fba712942]