Strona 1 z 7

Pierwszy dzień w pointach

: sob paź 01, 2005 10:07 am
autor: Lupus
Ciekawość skłania mnie do podrążenia tematu (wielokrotnie już eksploatowego), ale trochę z innej strony.
Otóż córka znajomych, uczennica sb zaczęła w tym roku tańczyć w pointach.
Pamiętam jak niecierpliwe oczekiwanie i zachwyt dziewczynki w dniu zakupu bucików ustąpiły wobec dyskomfortu i bólu po ich założeniu. Przez chwilę radość z posiadania upragnionych point została przyćmiona przerażeniem i rozczarowaniem…
Jak to naprawdę wygląda? Czym są okupione pierwsze kroki w pointach i kiedy uczucie niewygody znika?

: sob paź 01, 2005 10:57 am
autor: tancereczka19
Co prawda od niedawna tańcze na pointach, ale myśle ,że to czy taki problem wystąpi, czy nie to w pewnej mierze kwestia zabezpieczenia.
Ja na początku nie wiedziałam które wkładki do point kupić. Kupiłam takie białe, z pianki w środku z jakąś czarną gąbką. Nie polecam ich zdecydowanie bo są po prostu tragiczne!! Miałam potem na wszystkich palcach zdarta skórę. Ostatnio nabyłam sobie silikonowe, fakt że dość drogie, ale na pointach moge ćwiczyć i ćwiczyć i nic nie czuję (oczywiście w miare możliwości :wink: , ale różnica jest kolosalna).
Poza tym wydaje mi się że to czy kogoś mniej boli czy bardziej to sprawa indywidualna i kwestia wrażliwości skóry.

: sob paź 01, 2005 11:45 am
autor: sisi
kiedy poraz pierwszy założyłam pointy na nogi, nie miałam wkładek... nie muszę chyba mówić, że momentalnie czar prysł :twisted: ale już za drugim razem miałam dobre wkładki i to była już sama przyjemność!! :D

ponadto wydaje mi się, że im większe podbicie tym łatwiej (nie łąpią skurcze jak się dłużej stoi na pointach), ale oczywiście zapewne jak jest zbyt wysokie to też może przeszkadzać (Gościu?).

: sob paź 01, 2005 1:39 pm
autor: Paula
Ja pointy zaczęłam w V klasie w Ognisku (co odpowiadałoby wiekowo II klasie SB czyli tak akurat). Pamiętam moje oczekiwanie na założenie point, zazdrościłam strrasznie starszym dziewczynom które mogły już tańczyć, szczególnie na spektaklach. Pamiętam jak w trakcie "Dzidaka do orzechów" dziewczyny tańczyły coś bez point a na drugi akt ubiarały pointy, to my w oczekiwaniu na swój występ ubrałysmy na chilę te ich pointy :) Ależ byłyśmy zadowolone.
Na swój pierwszy raz z pointami to ubrało pełno obciętych rajstop, którymi obwiązałam sobie palce, waty i tym podobnych rzeczy dzięki czemu w ogóle mnie nie bolało :)...

P.S. Dzięki mojemu oczekiwaniu na pointy, zrozumiałam młodsze dzieciaki z Ogniska, które zawsze mogą liczyć na moje już zużyte pointy :) Ich zadowolenie na twarzach wynagradza mi utratę, w końcu przecież i tak niepotrzebnych, point...

: sob paź 01, 2005 2:30 pm
autor: yvonne
Ja znam jedną osobę,która mówi,że boli ale jest to ból przyjemny bo związany ze spełnieniem jej marzenia :shock:

: sob paź 01, 2005 5:58 pm
autor: Paula
Podobny jest ból przy rozciąganiu...osobiście nie sprawia mi przyjemności ale znam osoby, którym ten ból sprawia przyjemność, bo wiedzą że dążą do celu...

: sob paź 01, 2005 5:59 pm
autor: Goosia
pamietam swoj pierwszy raz w pointach :lol: to bylo rok temu :lol: bylam tak podekscytowana, ze nie czulam bólu, pamietam ze lapały mnie okropne skurcze (zreszta lapia mnie do dzis) z pod paznoci leciala mi krew. Nie bylam rozczarowana, tylko czulam sie gorzej. do dzis je mam i czasem jeszcze z sentymentu zakladam 8)

: sob paź 01, 2005 6:21 pm
autor: aniaka
Ja też nie mogłam się doczekac na pointy. I nigdy się nimi nie rozczarowałam. Pamiętam jak porównywałyśmy z dziewczynami w młodszych klasach, która ma najwięcej obtarć, blizn itp. Ach, to były czasy ... :)

: sob paź 01, 2005 7:25 pm
autor: Gość
Sisi, spróbuj zakrecić, albo zrobić ballone w czymś [url=http://img106.imageshack.us/img106/2879/pointka0lm.jpg]takim[/url], to się przekonasz. Bo o ile jeszcze przy samym stawaniu przelatywanie daje się opanować, to w tych momentach jest już gorzej.

Dla mnie trudniejsze były początki. Jak trochę poćwiczyłam, zaliczyłam serię zdartych palców, przetestowałam różne wkładki i przyzwyczaiłam się jakoś. A najpiewwsiejszej lekcji juz nie pamiętam (pamiętam tylko, że pierwszyraz pointy ->"ciut" przyduże, miałm na sobie jak byłam w przedszkolu). A pierwsze pointy, w których ćwiczyłam, zachowałam na pamiątkę.

: sob paź 01, 2005 8:54 pm
autor: Tanc...
Heh :lol: pointy ........Pan Thalioni sobie wymyślił ...( chyba dobrze napisałem nazwisko ?) Filip mu było ...Jego pomysł ,ale cierpienia dał kobietom ,a potem nie tylko kobietom ,ale i tancerzom ... :lol:

Cóż efekt jest , ale ból zdarte palce ,rozrośnięte tkzw " michały " ...i.t.d. :? Ale ładne jest efektowne ,tylko jakim kosztem ????

[color=darkblue:baf0f5f8fd][size=9:baf0f5f8fd]Tanc... chyba muszę Ci dać prywatne lekcje z edytowania postów... :) :) Tranq...[/size:baf0f5f8fd][/color:baf0f5f8fd]