A czy ja też mogłabym być jakimś maleńkim orzeszkiem?? Dwa orzeszki które potem schrupie Klara czy ktoś taki... :twisted:
Albo jakąś myszką, czy czymś, jak dwa snikersy to za dużo... (bo myszy nigdy za dużo :) )
Ok. Kasiu biorę żółty kolor .A Wojtkowi zostawię pomarańczowy ( zawsze możemy się zamienić - choć nie, 8) 8) nie możemy ,bo mamy trochę nie małą różnicę posturalną :D
Orzech będzie obłednie chodził od kulisy do kulisy w momencie tzw. "dziur" i gdy zacni wykonawcy beda sie klaniac. W ostatniej scenie po pingwinim show wpadnie w wanienke z karmelem i wyjdzie jako nowonarodzony SNIKERS a orkiestra i chór zaśpiewają handlowskie "ALLeluja" (Joanno, prosze tu o pasyjne światła!)